poniedziałek, 5 lutego 2018

Sądowa kara cz. 3

Sądowa kara cz. 3 

Biblia przekazuje nam bardzo wyraźne przesłanie. Osądzenie jest Bożą kompetencją i wszyscy, czyli wierzący i niewierzący mu podlegają zgodnie z tym, co czytamy w Liście do Rzymian 3,23: „gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej”. Paweł pisze w tym samym Liście 14,12: „Tak więc każdy z nas za samego siebie zda sprawę Bogu”. Ciekawe, że dosłowne tłumaczenie tego wersetu brzmi: „Zatem więc każdy z nas o sobie samym słowo da Bogu”. Myślę, że apostoł Chrystusa zwraca tu szczególną uwagę na wypełnienie się Bożej obietnicy w naszym osobistym chrześcijaństwie, sformułowanej w Księdze Izajasza 55,11: „tak jest z moim słowem, które wychodzi z moich ust: Nie wraca do mnie puste, lecz wykonuje moją wolę i spełnia pomyślnie to, z czym je wysłałem”. Jednak dalej w 13. wersecie Paweł pisze: Przeto nie osądzajmy już jedni drugich, ale raczej baczcie, aby nie dawać bratu powodu do upadku lub zgorszenia”. Wersja Biblii Warszawskiej nie jest tu zbyt precyzyjna w stosunku do oryginału greckiego i używa słów ''osądzajmy'' i trochę zapomnianego ''baczcie'' na tłumaczenie tego samego słowa ''krinete''. W wersji dosłownej ten werset brzmi: „Nie osądzajmy więc już siebie nawzajem, ale raczej rozsądźmy, by nie dawać bratu powodu do potknięcia lub do zgorszenia”. To jednoznacznie potwierdza, że kompetencją człowieka jest rozsądzanie ''krinete'', czyli oddzielenie, odróżnienie, wyjaśnienie, czy badanie w sensie duchowym w zgodzie ze SŁOWEM BOŻYM. Każdy za siebie będzie musiał zdać sprawę z wierności lub niewierności wobec Pana Boga. Apostoł Paweł pisze, że ostateczne znaczenie ma tylko rozsądzenie przed Panem Jezusem Chrystusem. Czytamy o tym w 1. Liście do Koryntian 4,3-4: „Lecz co się mnie tyczy, nie ma najmniejszego znaczenia, czy wy mnie sądzić będziecie, czy jakiś inny sąd ludzki, bo nawet ja sam siebie nie sądzę. Albowiem do niczego się nie poczuwam, lecz to mnie jeszcze nie usprawiedliwia, bo tym, który mię sądzi, jest Pan”. Konkluzję tego nauczania Pawła znajdujemy w Liście do Rzymian 8,1: „Przeto teraz nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie.

Świadomość nieuchronnego wyroku Bożego sądu nad człowiekiem, także wierzącym powinna być motywacją. Musimy wrócić do trochę zapomnianego pojęcia bojaźni Bożej ku upamiętaniu, czyli takiego sądu ''online'' w naszym osobistym chrześcijaństwie. Czytamy o tym w 2. Liście do Koryntian 5,11: „Wiedząc tedy, co to jest bojaźń Pańska, staramy się przekonywać ludzi; a przed Bogiem wszystko w nas jest jawne, spodziewam się też, że i w sumieniach waszych jest to jawne”. Bojaźń Boża przejawia się także w szczerości i przejrzystości naszego życia przed Panem Bogiem i przed ludźmi. Jeżeli chcemy żyć już teraz w BOŻEJ OBECNOŚCI, to zdajmy też sobie sprawę z tego, że BOŻA MIŁOŚĆ współdziała z JEGO MIŁOSIERNYM SĄDEM. Rozdwojenie nie jest rozwiązaniem dla naszego życia. Pan Bóg jest JEDNOŚCIĄ w MIŁOŚCI i SĄDZIE. Zwięzły wykład o wejściu w Bożą obecność, która łączy się z JEGO sądem w naszym życiu znajdujemy w Liście Jakuba. W fragmencie 4,8 czytamy: „Zbliżcie się do Boga, a zbliży się do was. Obmyjcie ręce, grzesznicy, i oczyśćcie serca, ludzie o rozdwojonej duszy”. Jednak zdecydowaną zachętę mamy w 2,13: „Nad tym, który nie okazał miłosierdzia, odbywa się sąd bez miłosierdzia, miłosierdzie góruje nad sądem”. Ludzki osąd prowadzi do pogardy. Pan Bóg zawsze przeciwstawi się pysze w życiu człowieka. Wszelki sąd jest w BOŻYCH RĘKACH. Przyjmijmy ten Boży podział kompetencji w naszym osobistym i społecznym chrześcijaństwie, przekazany przez apostoła Chrystusa w Liście do Rzymian 14,10-11: „Ty zaś czemu osądzasz swego brata? Albo i ty, czemu pogardzasz swoim bratem? Wszak wszyscy staniemy przed sądem Bożym. Bo napisano: Jakom żyw, mówi Pan, ugnie się przede mną wszelkie kolano i wszelki język wyznawać będzie Boga”.

Bogdan Podlecki

niedziela, 4 lutego 2018

Sądowa kara cz. 2

Sądowa kara cz. 2 

W nieco innym sensie Biblia używa terminu ''sąd Boży'', w znaczeniu szczególnego miejsca i czasu ogłaszania wyroku. Na określenie ''podwyższenia'', czy też ''trybuny sądowej'' używa się trzech greckich słów. Pierwsze, to "bematos", czyli ''krzesło sędziowskie''. Drugie, to "thronos", w znaczeniu ''krzesło z podpórkami dla rąk'', czyli ''tron sędziowski''. I trzecie, to "kathedral", czyli ''mównica sędziowska''. Ciekawe, że w średniowieczu został sformułowany dogmat o nieomylności papieża, znany jako ''ogłoszenie ex kathedra''. Oto fragment tego dogmatu katolickiego, ogłoszonego w 1870 roku: ''(…) gdy [papież] sprawując urząd pasterza i nauczyciela wszystkich wiernych, swą najwyższą apostolską władzą określa zobowiązującą cały Kościół naukę w sprawach wiary i moralności (…)''. Jednak te trzy słowa oznaczały niezależność sędziego. Jedynie Pan Bóg jest w pełni niezależny, więc trudno odnosić je dogmatycznie do człowieka, który deklaruje zależność od NIEGO. W 19. rozdziale Ewangelii Jana jest opis osądzenia Jezusa. Piłat zasiadł na ''krześle sędziowskim'' [bematos], co wskazywało na niezawisłość sędziego wśród ludzi. W Dziejach Apostolskich 12,21-23 czytamy: „W oznaczonym dniu Herod, odziany w szatę królewską, zasiadł na tronie [bematos] i w obecności ludu wygłaszał do nich mowę; lud zaś wołał: Boży to głos, a nie ludzki. W tej samej chwili poraził go anioł Pański za to, że nie oddał chwały Bogu; potem stoczony przez robactwo, wyzionął ducha”. No cóż, tak może się skończyć wchodzenie człowieka w Boże kompetencje. Apostoł Paweł pisze w 2. Liście do Koryntian 5,10: „Albowiem my wszyscy musimy stanąć przed sądem Chrystusowym, aby każdy odebrał zapłatę za uczynki swoje, dokonane w ciele, dobre czy złe”. Dosłownie użyty jest tu zwrot ''tou bematos tou Chrystou'', czyli ''tym krzesłem tego Chrystusa'', co jednoznacznie wskazuje na Pana Jezusa, jako JEDYNEGO SĘDZIEGO. Ten zwrot został przetłumaczony w różnych polskich przekładach jako ''sądowa stolica Chrystusowa'' w Biblii Gdańskiej, czy też ''trybunał Chrystusowy'' w Biblii Tysiąclecia.

W Nowym Testamencie można znaleźć trzy greckie określenia kary, która jest wynikiem Bożego sądu. Pierwszym z nich jest "paideia", którego podstawowym znaczeniem jest "ojcowskie karcenie". W Liście do Hebrajczyków 12,5-6 czytamy: „i zapomnieliście o napomnieniu, które się zwraca do was jak do synów: Synu mój, nie lekceważ karania [paideia] Pańskiego ani nie upadaj na duchu, gdy On cię doświadcza; bo kogo Pan miłuje, tego karze [paideia], i chłoszcze każdego syna, którego przyjmuje”. Drugim słowem jest "elegchein" i występuje ono też w ostatnim fragmencie: „gdy On cię doświadcza [elegchein]”. Podstawowym znaczeniem tego słowa jest ''karcenie przez upominanie lub zawstydzenie''. Przykładem równoległego użycia obu słów jest werset w Księdze Objawienia 3,19: „Wszystkich, których miłuję, karcę [elegchein] i smagam [paideia]; bądź tedy gorliwy i upamiętaj się”. W tłumaczeniu interlinearnym mamy: „Ja tych, których kocham, poprawiam (upominam, zawstydzam) i wychowuję (koryguję, dyscyplinuję); obudź więc w sobie zapał i opamiętaj się”. Na podstawie całego nauczania Biblii można powiedzieć, że ten rodzaj kary określony greckimi słowami "paideia" i "elegchein" jest dla tych, którzy poznali wcześniej Pana Boga, jednak "chybiają celu" w swoim osobistym i społecznym chrześcijaństwie, czyli po prostu grzeszą, ale w wyniku pokuty wracają pod pełną Bożą zależność. Wreszcie trzecie greckie słowo określające karę, to "ekdikesin". W 2. Liście do Tesaloniczan 1,5-8 czytamy: „Jest to dowodem sprawiedliwego sądu [krisin] Bożego i tego, że zostaliście uznani za godnych Królestwa Bożego, za które też cierpicie, gdyż sprawiedliwa to rzecz u Boga odpłacić uciskiem tym, którzy was uciskają, a wam, uciskanym, dać odpocznienie wespół z nami, gdy się objawi Pan Jezus z nieba ze zwiastunami mocy swojej, w ogniu płomienistym, wymierzając karę [ekdikesin] tym, którzy nie znają Boga, oraz tym, którzy nie są posłuszni ewangelii Pana naszego Jezusa”. W tłumaczeniu interlinearnym ostatniego 8. wersetu tego fragmentu mamy: „W ogniu płomienistym, jako Tego, który wymierzy odpłatę [ekdikesin] tym, którzy nie uznali Boga oraz tym, którzy nie okazują posłuszeństwa ewangelii Pana naszego Jezusa Chrystusa”. Apostoł Paweł wskazuje w tym fragmencie, że wynikiem sądu Chrystusowego [krisin] będzie ostateczny wyrok [ekdikesin], czyli wieczna kara dla tych, którzy nie chcieli uznać swojej zależności od Pana Boga lub okazujących świadome nieposłuszeństwo Chrystusowi. Boży sąd nad prawdziwie wierzącymi będzie miał wynik w postaci Bożego karcenia ("paideia" lub "elegchein") i wiecznej nagrody przebywania w Bożej obecności. Sąd nad niewierzącymi lub "udającymi wierzących" zakończy się wyrokiem "ekdikesin" za odrzucenie BOŻEJ ŁASKI w wyniku świadomego życia w niezależności od Pana Boga.

Dalszy ciąg w części 3.

Bogdan Podlecki

Poprzednia część                                 Następna część

sobota, 3 lutego 2018

Sądowa kara cz. 1

Sądowa kara cz. 1

To rozważanie jest o tym, że orzeczenie kary jest zawsze wynikiem Bożego sądu. Czy Pan Bóg karze? No cóż, jeżeli nauczanie całej Biblii jednoznacznie stwierdza, że sąd jest wyłącznie Bożą kompetencją, to tylko ON może ogłosić wyrok. Po co został przysłany Duch Święty na świat? Na to pytanie odpowiada Pan Jezus Chrystus w Ewangelii Jana 16,8-11: A On, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu i o sprawiedliwości, i o sądzie; o grzechu, gdyż nie uwierzyli we mnie; o sprawiedliwości, gdyż odchodzę do Ojca i już mnie nie ujrzycie; o sądzie zaś, gdyż książę tego świata został osądzony. Pan Bóg nie karze nas za grzech, bo karę za nasz grzech poniósł Pan Jezus Chrystus. Dla Boga grzech człowieka nie jest problemem, bo jest on tylko konsekwencją wolnej woli w wyborze niezależności od NIEGO. Boży sąd przychodzi do naszego życia, jeżeli wybieramy niezależność od STWÓRCY. Pan Bóg przychodzi do naszego życia z sądem dla naszego dobra, ponieważ przez nowo narodzenie zdecydowaliśmy się na życie w WIECZNYM BOŻYM TERAZ. A życie w obecności ŚWIĘTEGO BOGA wiąże się z JEGO SĄDEM. 

Niezmiennym Bożym standardem dla naszego osobistego i społecznego chrześcijaństwa jest to, o czym przypomina apostoł Chrystusa w 1. Liście Piotra 1,16: „ponieważ napisano: Świętymi bądźcie, bo JA JESTEM ŚWIĘTY”. Kara zawsze wiąże się z Bożym sądem. Nie ma kary bez sądu. Kara bez sądu, to samosąd. Osądzenie jest wyłącznie Bożą kompetencją. Mówi o tym Chrystus w Ewangelii Łukasza 6,37: I nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni, i nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni, odpuszczajcie, a dostąpicie odpuszczenia. W Biblii są także fragmenty o sądzeniu człowieka przez człowieka. W Ewangelii Jana 7,24 czytamy: Nie sądźcie z pozoru, ale sądźcie sprawiedliwie. Jednak kontekstem tego fragmentu jest przebaczenie, także w rozsądzaniu spraw spornych pomiędzy wierzącymi. Przed pochopnym osądem przestrzega apostoł Paweł w 1. Liście do Koryntian 4,5: Przeto nie sądźcie przed czasem, dopóki nie przyjdzie Pan, który ujawni to, co ukryte w ciemności, i objawi zamysły serc; a wtedy każdy otrzyma pochwałę od Boga.

W Nowym Testamencie najczęściej używane są trzy greckie słowa, które przetłumaczono jako ''sądzić'' lub "osądzić" w odniesieniu do ludzi. Pierwszym z nich jest ''krinein'', którego znaczenia, to ''oddzielić'', ''odróżnić'', ''rozstrzygać'', ''rozsądzać'', ''wyjaśniać'', czy ''badać''. To słowo jest użyte w liczbie mnogiej, jako ''krinete'' w powyższych trzech ostatnich fragmentach biblijnych. W wielu miejscach jest ono używane w odniesieniu do moralnej oceny wyników prób i doświadczeń w życiu człowieka w sprawach niekoniecznie zakończonych wyrokiem sądowym. Drugim słowem jest ''krisin'', którego znaczenia, to ''sprawa sądowa'', ''śledztwo'', ''proces'', czy ''zasądzenie''. To słowo jest użyte w przytoczonym wcześniej fragmencie z Ewangelii Jana 7,24 w dosłownym tłumaczeniu: ''sądźcie [krinete] sprawiedliwie sądem [krisin]''. W większości biblijnych fragmentów kontekstem użycia tego słowa jest doświadczenie człowieka zakończone jakąś osądzającą decyzją, czy wyrokiem. Wreszcie trzecie greckie słowo tłumaczone jako ''sądzić'', to ''krima'', w znaczeniu ''uchwała'', ''skazanie'', ''wyrok'', a nawet ''potępienie''. Występuje ono w znanym fragmencie dotyczącym Bożego sądu nad wierzącymi w 1. Liście Piotra 4,17: „Nadszedł bowiem czas, aby się rozpoczął sąd [krima] od domu Bożego; a jeśli zaczyna się od nas, to jakiż koniec czeka tych, którzy nie wierzą Ewangelii Bożej?”. W Biblii to słowo występuje przede wszystkim w kontekście wydania ostatecznej decyzji. Myślę, że z całego nauczania Biblii na temat ''sądu'' może wynikać pewnego rodzaju gradacja w kolejności: ''krinein'' – ''krisin'' – ''krima'' pod względem narastających konsekwencji Bożego sądu. Można powiedzieć, że najpierw Pan Bóg przychodzi do życia człowieka z rozsądzającym i oddzielającym sądem ''krinein''. Potem następuje postępowanie sądowe ''krisin''. W każdym momencie jest możliwość zakończenia sprawy poprzez szczerą pokutę i wejście pod pełną Bożą zależność. Jednak w końcu jest ostateczny uniewinniający lub potępiający wyrok sądowy ''krima''.

Dalszy ciąg w części 2.

Bogdan Podlecki

piątek, 19 stycznia 2018

Uświęcenie życia cz. 6

Uświęcenie życia cz. 6 

Istnieją dwie drogi, o których można powiedzieć, że są dwoma różnymi sposobami pojmowania chrześcijaństwa. Obie drogi są scharakteryzowane w Liście do Rzymian 8,13-17: „Jeśli bowiem według ciała żyjecie, umrzecie; ale jeśli Duchem sprawy ciała umartwiacie, żyć będziecie. Bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi. Wszak nie wzięliście ducha niewoli, by znowu ulegać bojaźni, lecz wzięliście ducha synostwa, w którym wołamy: Abba, Ojcze! Ten to Duch świadczy wespół z duchem naszym, że dziećmi Bożymi jesteśmy. A jeśli dziećmi, to i dziedzicami, dziedzicami Bożymi, a współdziedzicami Chrystusa, jeśli tylko razem z nim cierpimy, abyśmy także razem z nim uwielbieni byli”. Pierwsza, to zwycięska droga wolnych ludzi powołanych do Bożego synostwa, która prowadzi do pogłębiania osobistej relacji z Chrystusem i tylko za JEGO pośrednictwem z OJCEM. Druga droga, to z góry przegrana strategia religijnego człowieka liczącego na własne siły i możliwości, którego cechuje niewiara w Boże obietnice. Tylko ta pierwsza prowadzi do uświęcenia życia. Ta druga zawsze prowadzi do zniechęcenia i frustracji. Obie drogi wymagają od nas aktywności i wytrwałości. Apostoł Paweł przechodził zwycięsko wielkie doświadczenia, lecz pod koniec swojego ziemskiego życia miał świadomość swojej niedoskonałości w dążeniu do świętości. Doświadczył i przekazał nam to, że jedyną i pewną drogą dojścia do ''świętości'', które podoba się Panu Bogu jest poddanie się przemianie umysłu dzięki BOŻEJ ŁASCE. Czytamy o tym w Liście do Rzymian 7,24-8,2: „Nędzny ja człowiek! Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci? Bogu niech będą dzięki przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego! Tak więc ja sam służę umysłem zakonowi Bożemu, ciałem zaś zakonowi grzechu. Przeto teraz nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie. Bo zakon Ducha, który daje życie w Chrystusie Jezusie, uwolnił cię od zakonu grzechu i śmierci”.

Docelowy i ostateczny etap naszego uświęcenia, to fizyczne i duchowe podobieństwo do Chrystusa. Biblia mówi, że ten etap jeszcze nie jest w pełni objawiony. Pisze o tym ulubiony uczeń Chrystusa w 1. Liście Jana 3,2: „Umiłowani, teraz dziećmi Bożymi jesteśmy, ale jeszcze się nie objawiło, czym będziemy. Lecz wiemy, że gdy się objawi, będziemy do niego podobni, gdyż ujrzymy go TAKIM, JAKIM JEST”. Bóg przedstawił się Abrahamowi – JESTEM TAKI, JAKI JESTEM, Świętym Stworzycielem i Panem. Jednak mamy najwspanialszego WSTAWIENNIKA i PRZEWODNIKA na naszej drodze do świętości. W Liście do Hebrajczyków 2,11 czytamy: „Bo zarówno Ten, który uświęca, jak i ci, którzy bywają uświęceni, z jednego są wszyscy; z tego powodu nie wstydzi się nazywać ich braćmi”. Ostateczny etap uświęcenia, to wspaniała Boża obietnica przedstawiona. np. w 2. Liście do Tesaloniczan 1,10: „Gdy przyjdzie w owym dniu, aby być uwielbionym wśród świętych swoich i podziwianym przez wszystkich, którzy uwierzyli, bo świadectwu naszemu uwierzyliście”. Boża sprawiedliwość nie jest tożsama ze sprawiedliwością człowieka. Dlatego Bóg mówi: "świętymi bądźcie, bo JA JESTEM ŚWIĘTY". "Świętość", to nie jest izolacja od świata w jakimś "zakonie", czy "kościele". Osiąganie jej nie jest też jakąś pośmiertną kościelną procedurą. To jest dobrowolne oddzielenie dla Bożego życia w nas już teraz, czyli w BOŻYM WIECZNYM TERAZ. Świętość osiągamy przez podporządkowanie każdej dziedziny naszego życia pod pełną Bożą zależność w Chrystusie. To jedyna droga do uświęconego życia w Bożej sprawiedliwości. ''Nasza świętość'' na pewno nie powinna wyrażać się ''świętym oburzeniem'' w stosunku do kogoś lub czegoś, co w naszym odczuciu nie jest święte. Nie dostrzegając lub nie chcąc dostrzec przy tym problemu w samym sobie, możemy powodować wręcz zahamowanie ekspansji BOŻEJ ŚWIĘTOŚCI w naszym oraz w życiu innych. Zawsze rozwiązaniem dla nas jest dopuszczenie do wyjścia problemu na światło i poddanie się Bożemu oczyszczeniu. Zadajmy sobie dzisiaj i szczerze odpowiedzmy na pytanie. Na jakim etapie uświęcenia jesteśmy dzisiaj? Pan Bóg kocha nas miłością bezwarunkową, więc akceptuje nas takimi, jakimi jesteśmy. Jednak przeznaczył nas do świętości, ponieważ święty jest TEN, który nas powołał. Zostawiam ciebie drogi czytelniku z kluczowym dla tego rozważania fragmentem z 1. Listu Piotra 1,15-16: „Lecz za przykładem Świętego, który was powołał, sami też bądźcie świętymi we wszelkim postępowaniu waszym, ponieważ napisano: świętymi bądźcie, bo Ja Jestem Święty”.

Bogdan Podlecki


środa, 17 stycznia 2018

Uświęcenie życia cz. 5

Uświęcenie życia cz. 5 

Współdziałanie z Bogiem w przemianie naszego charakteru prowadzi do życia uświęconego Bożym zwycięstwem w nas. Biblia mówi o tym bardzo wyraźnie w poniższych fragmentach.
(1. List do Koryntian 6,19-20): „Albo czy nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który jest w was i którego macie od Boga, i że nie należycie też do siebie samych? Drogoście bowiem kupieni. Wysławiajcie tedy Boga w ciele waszym”.
(2. List do Koryntian 5,14-15): „Bo miłość Chrystusowa ogarnia nas, którzy doszliśmy do tego przekonania, że jeden za wszystkich umarł; a zatem wszyscy umarli; a umarł za wszystkich, aby ci, którzy żyją, już nie dla siebie samych żyli, lecz dla tego, który za nich umarł i został wzbudzony”.
Zostaliśmy odkupieni do pełnego uświęcenia naszego życia. Od tego momentu duch ludzki, dusza i ciało nie należą do nas samych, lecz do Chrystusa. Odkupione ciało jest świątynią Ducha Świętego. Taka logika faktów nakłada na nas obowiązek unikania zanieczyszczenia i wychwalania Boga w JEGO ŚWIĄTYNI. Biblia nie mówi, że jeśli wystarczająco dobrze oczyścimy swoje życie, to Duch Święty w nas zamieszka. ON po prostu w nas zamieszkał. Tak, jak Pan Bóg zamieszkał wśród Izraela. Jednak do pewnego momentu był czas dla Izraela na pełne oczyszczenie i uświęcenie. Po tym czasie widoczna Boża obecność opuściła go. Uświęcenie daje nam Boża obecność w naszym życiu, kiedy zaufamy Chrystusowi. Stajemy wtedy w pozycji uświęcenia w Chrystusie. Czytamy o tym w 1. Liście do Koryntian 1,30-31: „Ale wy dzięki niemu jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i poświęceniem, i odkupieniem, aby, jak napisano: Kto się chlubi, w Panu się chlubił”.

Uświęcenie życia daje nam w Chrystusie bezpośredni dostęp do Pana Boga, który Biblia określa mianem ''kapłaństwa świętego''. Pan Bóg daje wszelki potencjał i możliwości do wejścia w ''stan pełnej świętości''. Apostoł Paweł pisze w Liście do Filipian 2,13: „Albowiem Bóg to według upodobania sprawia w was i chcenie i wykonanie”. Jednak poddanie życia uświęceniu wymaga od nas czynnej wiary, także w zakresie strzeżenia świętości życia duszy i ciała, jako świątyni Ducha Świętego i współpracy z Panem Bogiem w przemianie charakteru na Chrystusowy. Głoszenie poselstwa o BOŻEJ ŁASCE w równowadze z przestrzeganiem BOŻEGO PRAWA musi być potwierdzone prawdziwym świadectwem naszego uświęconego życia. Czy mamy świadomość tego, że Pan Bóg umieścił i uświęcił nas w Chrystusie? Jeżeli ten fakt jeszcze nie przebił się przez naszą świadomość i nie mamy tego objawienia, to główną przyczyną tego stanu jest nasza ''cielesność''. Apostoł Paweł mając bezpośrednie objawienie Pana Jezusa Chrystusa też w końcu zawołał w Liście do Rzymian 7,24: „Nędzny ja człowiek! Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci?”. Faktem jest, że Biblia wzywa nas do oczyszczenia i uświęcenia życia. Nasza chwiejna, czy wręcz rozdwojona postawa nie podoba się Bogu. Wyraźnie pisze o tym apostoł Chrystusa w Liście Jakuba.
(1,7-8): „Przeto niechaj nie mniema taki człowiek, że coś od Pana otrzyma, człowiek o rozdwojonej duszy, chwiejny w całym swoim postępowaniu”.
(4,8): „Zbliżcie się do Boga, a zbliży się do was. Obmyjcie ręce, grzesznicy, i oczyśćcie serca, ludzie o rozdwojonej duszy”.

Kolejnym etapem jest stopniowe poddanie się uświęceniu w poszczególnych dziedzinach naszego życia, czyli przemianie charakteru na Chrystusowy, dzięki BOŻEJ ŁASCE. Oddzielenie i stopniowe uświęcanie jest biblijnym nakazem, ale jednocześnie Bożą obietnicą zawartą w 2. Liście do Koryntian 6,14-7,1: „Nie chodźcie w obcym jarzmie z niewiernymi; bo co ma wspólnego sprawiedliwość z nieprawością albo jakaż społeczność między światłością a ciemnością? Albo jaka zgoda między Chrystusem a Belialem, albo co za dział ma wierzący z niewierzącym? Jakiż układ między świątynią Bożą a bałwanami? Myśmy bowiem świątynią Boga żywego, jak powiedział Bóg: Zamieszkam w nich i będę się przechadzał pośród nich, i będę Bogiem ich, a oni będą ludem moim. Dlatego wyjdźcie spośród nich i odłączcie się, mówi Pan, i nieczystego się nie dotykajcie; A ja przyjmę was i będę wam Ojcem, a wy będziecie mi synami i córkami, mówi Pan Wszechmogący; mając tedy te obietnice, umiłowani, oczyśćmy się od wszelkiej zmazy ciała i ducha, dopełniając świątobliwości swojej w bojaźni Bożej”. Ważnym celem uświęcenia jest gotowość do wypełnienia woli Bożej, a przez to do wypełniania Bożego powołania w naszym życiu. Pisze o tym Paweł w 2. Liście do Tymoteusza 2,21: „Jeśli tedy kto siebie czystym zachowa od tych rzeczy pospolitych, będzie naczyniem do celów zaszczytnych, poświęconym i przydatnym dla Pana, nadającym się do wszelkiego dzieła dobrego”. Uświęcenie wymaga kształtowania charakteru, także przez doświadczenia i Boże karcenie. Czytamy o tym w Liście do Hebrajczyków 12,10: „Tamci bowiem karcili nas według swego uznania na krótki czas, Ten zaś czyni to dla naszego dobra, abyśmy mogli uczestniczyć w Jego świętości”. Doświadczenia były, są i będą nieodłącznym elementem naszego osobistego i społecznego chrześcijaństwa. Wyraźnie widać to w Księdze Objawienia 14,12: „Tu się okaże wytrwanie świętych, którzy przestrzegają przykazań Bożych i wiary Jezusa”.

Dalszy ciąg w części 6.

Bogdan Podlecki

Poprzednia część                                Następna część

poniedziałek, 15 stycznia 2018

Uświęcenie życia cz. 4

Uświęcenie życia cz. 4 

Kiedyś oglądałem film przyrodniczy o dwóch różnych odmianach organizmów morskich, które mogą żyć w nasłonecznionych wodach i w ciemnych głębinach oceanicznych. Te, które mają ciała przeźroczyste są bezpieczne, ponieważ są niewidoczne dla drapieżników. Jednak ich bezpieczeństwo ogranicza się do przebywania w świetle. Przestają być bezpieczne, gdy zapuszczą się w ciemne głębiny morskie. Na ciałach tych, które długo przebywają w ciemności z czasem pojawiają się ciemne plamki pozwalające na kamuflaż w głębinach. Nie są już bezpieczne w nasłonecznionych wodach, ponieważ są widoczne dla drapieżników. Myślę, że podobnie jest z naszym bezpieczeństwem w Chrystusie i brakiem bezpieczeństwa, gdy wychodzimy z Bożej światłości. Życie w światłości jest sprawą naszego wyboru, ale jest to konieczność, bo poza Bożą światłością czyha na nas duchowe zagrożenie w ciemności. Jednak nie musimy się ''wtapiać w aktualne otoczenie'', ale po prostu prowadzić ''święte życie w Chrystusie''. Pisze o tym apostoł Paweł w 2. Liście do Koryntian 1,12: „To bowiem jest chlubą naszą: Świadectwo sumienia naszego, że wiedliśmy życie na tym świecie, zwłaszcza zaś między wami, w świątobliwości i czystości Bożej, nie w cielesnej mądrości, lecz w łasce Bożej”. Rzeczywistością dla nas jest Chrystus, który jest DROGĄ, PRAWDĄ i ŻYCIEM. Przestrogą, ale i jednocześnie zachętą są dla nas słowa z 1. Listu Jana 1,8-10: „Jeśli mówimy, że grzechu nie mamy, sami siebie zwodzimy, i prawdy w nas nie ma. Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości. Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, kłamcę z Niego robimy i nie ma w nas Słowa Jego”.

Przeciętny Izraelita, dzięki przebłagalnym ofiarom ze zwierząt lub pokarmów mógł wejść jedynie do zewnętrznego dziedzińca świątyni. Kapłan po oczyszczeniu mógł wejść tylko do ''Miejsca Świętego''. Arcykapłan raz w roku mógł wejść do ''Miejsca Najświętszego''. To wszystko zastępowało prawdziwe uświęcenie przed Panem Bogiem. Dzięki doskonałej ofierze Pana Jezusa Chrystusa mamy w Duchu Świętym bezpośredni dostęp do Bożej obecności. Wyraźnie pisze o tym Paweł w Liście do Tytusa 3,4-6: „Ale gdy się objawiła dobroć i miłość do ludzi Zbawiciela naszego, Boga, zbawił nas nie dla uczynków sprawiedliwości, które spełniliśmy, lecz dla miłosierdzia swego przez kąpiel odrodzenia oraz odnowienie przez Ducha Świętego, którego wylał na nas obficie przez Jezusa Chrystusa, Zbawiciela naszego”. Osoby spoza Izraela mogły przebywać jedynie za murem wewnętrznym świątyni, na tzw. ''dziedzińcu pogan''. W Nowym Przymierzu, Pan Bóg patrzy na serce. Dla NIEGO nie jest istotne, czy człowiek jest u siebie, czy jest emigrantem, czy też uchodźcą. Czytamy o tym w Dziejach Apostolskich 15,8-9: „Bóg też, który zna serca, przyznał się do nich, dając im Ducha Świętego jak i nam, i nie uczynił żadnej różnicy między nami a nimi, oczyściwszy przez wiarę ich serca”. W Chrystusie wszyscy jesteśmy rzeczywiście równi. Jednak Pan Bóg wymaga naszego współudziału w uświęcaniu życia. Wyraźnie nawołują do tego apostołowie Chrystusa, Piotr i Paweł. Poniżej ich otwarte rezolucje w tej kwestii.
(1. List Piotra 2,1-5): „Odrzuciwszy więc wszelką złość i wszelką zdradę, i obłudę, i zazdrość, i wszelką obmowę jako nowonarodzone niemowlęta, zapragnijcie nie sfałszowanego duchowego mleka, abyście przez nie wzrastali ku zbawieniu, gdyżeście zakosztowali, iż dobrotliwy jest Pan. Przystąpcie do Niego, do kamienia żywego, przez ludzi wprawdzie odrzuconego, lecz przez Boga wybranego jako kosztowny. I wy sami jako kamienie żywe budujcie się w dom duchowy, w kapłaństwo święte, aby składać duchowe ofiary przyjemne Bogu przez Jezusa Chrystusa”.
(List do Rzymian 12,1-2): „Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza. A nie upodabniajcie się do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu swego, abyście umieli rozróżnić, co jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe i doskonałe”.

Dalszy ciąg w części 5.

Bogdan Podlecki

Poprzednia część                                Następna część

sobota, 13 stycznia 2018

Uświęcenie życia cz. 3

Uświęcenie życia cz. 3 

W Ewangelii Mateusza 22,14 znajdujemy słowa Pana Jezusa Chrystusa: „Albowiem wielu jest wezwanych, ale mało wybranych”. Moje rozumienie tego i innych fragmentów prowadzi do wniosku, że to, co Biblia nazywa ''uświęceniem'' jest procesem, który obejmuje trzy etapy. Pierwszy, to powołanie do świętości, czyli przyjęcie BOŻEJ ŁASKI zbawienia od grzechu i Bożego usprawiedliwienia. Drugi etap, to stopniowe poddanie się uświęceniu, czyli przemiana charakteru na Chrystusowy. Wreszcie trzecim etapem jest ostateczne uświęcenie, czyli uwielbienie wśród świętych w obecności Pana. Te trzy etapy możemy znaleźć w Liście do Rzymian 8,30: „A których przeznaczył, tych i powołał, a których powołał, tych i usprawiedliwił, a których usprawiedliwił, tych i uwielbił”. Można to przedstawić w ten sposób, że w pierwszym etapie nasza świętość jest w Chrystusie. Przyjmujemy łaskę zbawienia, czyli przed Bogiem stajemy jako święci poprzez sprawiedliwość Pana Jezusa Chrystusa. Na tym etapie następuje wezwanie do uświęcenia życia. Czytamy o tym w 2. Liście do Tymoteusza 1,9: „Który nas wybawił i powołał powołaniem świętym, nie na podstawie uczynków naszych, lecz według postanowienia swojego i łaski, danej nam w Chrystusie Jezusie przed dawnymi wiekami”. Drugi etap, to realizacja wybrania i poddawanie się uświęceniu dzięki BOŻEJ ŁASCE, czyli stopniowo stajemy się podobni do obrazu Chrystusa. Pisze o tym apostoł Paweł w 2. Liście do Koryntian 3,18: „My wszyscy tedy, z odsłoniętym obliczem, oglądając jak w zwierciadle chwałę Pana, zostajemy przemienieni w ten sam obraz, z chwały w chwałę, jak to sprawia Pan, który jest Duchem”. W trzecim etapie, w wyniku pełnej przemiany na charakter Chrystusowy nastąpi uwielbienie świętych w obecności Pana Jezusa. Biblijne określenie tego etapu możemy znaleźć w Liście do Rzymian 8,17: „A jeśli dziećmi, to i dziedzicami, dziedzicami Bożymi, a współdziedzicami Chrystusa, jeśli tylko razem z nim cierpimy, abyśmy także razem z nim uwielbieni byli”. Czytamy o tym także w 14. wersecie Listu Judy: „O nich też prorokował Henoch, siódmy potomek po Adamie, mówiąc: Oto przyszedł Pan z tysiącami swoich świętych”. Na wszystkich trzech etapach Biblia używa jednego określenia ''święty''. Dlaczego? Pan Bóg chce, żebyśmy wszyscy przyszli do świętości. Bóg mówił do całego zboru, nie tylko do wybranej grupy w 3. Księdze Mojżeszowej 19,2: „Mów do całego zboru synów izraelskich i powiedz im: świętymi bądźcie, bom Ja Jest Święty, Pan, Bóg wasz”. Także dzisiaj mówi do każdego, kto uważa się za wierzącego w 1. Liście do Tesaloniczan 4,7: „Albowiem nie powołał nas Bóg do nieczystości, ale do uświęcenia”. SŁOWO BOŻE mówi, że nasz ''stan świętości'' jest w Panu Jezusie Chrystusie. W 1. Liście do Koryntian 6,11 czytamy: „Aleście obmyci, uświęceni, i usprawiedliwieni w imieniu Pana Jezusa Chrystusa i w Duchu Boga naszego”. Jednak całe nauczanie Biblii wyraźnie wskazuje, że uświęcenie naszego życia jest jedyną i praktyczną drogą do wiecznego życia w Bożej obecności. Do uświęcenia życia wymagana jest współpraca z Bogiem w przemianie naszego charakteru na Chrystusowy. Pisze o tym Paweł w Liście do Rzymian 6,22: „Teraz zaś, wyzwoleni od grzechu, a oddani w służbę Bogu, macie pożytek w poświęceniu, a za cel żywot wieczny”.

W Biblii na każdym etapie powołania do świętości, czyli ''uświęcenia w Chrystusie'' używane są określenia w liczbie mnogiej: ''święci'', ''wszyscy święci'' lub ''święci wielkiego ucisku''. Czy masz przekonanie, że należysz do grona ''świętych w Chrystusie'' dzięki BOŻEJ ŁASCE? W jaki sposób następuje uświęcenie? Przez DOSKONAŁĄ OFIARĘ CHRYSTUSA na KRZYŻU GOLGOTY. Czytamy o tym w Liście do Hebrajczyków 10,5-10: „Toteż, przychodząc na świat, mówi: Nie chciałeś ofiar krwawych i darów, aleś ciało dla mnie przysposobił. (…) Tedy rzekłem: Oto przychodzę, aby wypełnić wolę twoją, o Boże, jak napisano o mnie w zwoju księgi. (…) mocą tej woli jesteśmy uświęceni przez ofiarowanie ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze”. To nie nasze wysiłki w przestrzeganiu BOŻEGO PRAWA czynią nas świętymi. Nie jesteśmy sami w stanie sprostać Bożym wymaganiom czystości i świętości. Nie musimy też czekać np. na pośmiertne ogłoszenie naszej świętości przez jakieś gremia kościelne. ''Święte życie'' możemy prowadzić już tu i teraz, czyli w BOŻYM WIECZNYM TERAZ. Sensem dobrej nowiny o zbawieniu w Chrystusie jest to, że Pan Bóg zaakceptował nas i czyni świętymi dzięki przyjęciu bezgrzesznej ofiary z CIAŁA Pana Jezusa Chrystusa. To ofiara z JEGO KRWI sprawiła, że święte jest JEGO CIAŁO, czyli Kościół Pana Jezusa Chrystusa. Ta ofiara, pomimo naszych upadków i niedoskonałości sprawia, że w Bożych oczach jesteśmy święci, ponieważ przyjęliśmy sprawiedliwość Chrystusa. Pisze o tym autor Listu do Hebrajczyków w fragmencie 9,13-14: „Bo jeśli krew kozłów i wołów oraz popiół z jałowicy przez pokropienie uświęcają skalanych i przywracają cielesną czystość, o ileż bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego ofiarował samego siebie bez skazy Bogu, oczyści sumienie nasze od martwych uczynków, abyśmy mogli służyć Bogu żywemu”. Nie można szczerze służyć Panu Bogu mając sumienie skażone przez poczucie winy. Uczynkowa aktywność religijna czasowo rozwiązuje ten problem i tylko w naszych odczuciach. W 1. Liście Jana 1,7 czytamy: „Jeśli zaś chodzimy w światłości, jak On sam jest w światłości, społeczność mamy z sobą, i krew Jezusa Chrystusa, Syna jego, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu.” To, czego my nie jesteśmy w stanie zrobić jest już rozwiązane w Chrystusie. Do nas należy zaakceptowanie i przyjęcie tego rozwiązania przez poddanie się Bogu w przemianie naszego charakteru na Chrystusowy.

Dalszy ciąg w części 4.

Bogdan Podlecki

Poprzednia część                                 Następna część