poniedziałek, 6 listopada 2017

Boża obecność cz. 1

Boża obecność cz. 1

W tym rozważaniu piszę o kilku wybranych aspektach związanych z Bożą obecnością w życiu człowieka. Czym jest Boża obecność? Jest to odwieczny zamiar Pana Boga, w szczególności wobec SWOJEGO LUDU, realizowany z Bożą konsekwencją od momentu stworzenia człowieka. Temat Bożej obecności przewija się przez całe nauczanie Biblii. Jednocześnie jest to wielka obietnica dla ludzi, którzy chcą mieć osobistą społeczność z Bogiem. W 1. Liście Piotra 2,9 czytamy: „Ale wy jesteście rodem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, abyście rozgłaszali cnoty tego, który was powołał z ciemności do cudownej swojej światłości”. Zadajmy sobie pytanie. Kiedy i komu Pan Bóg dał tę obietnicę? W poszukiwaniu odpowiedzi przeczytajmy fragment z 2. Księgi Mojżeszowej 19,1-6: „Pierwszego dnia trzeciego miesiąca od wyjścia synów izraelskich z ziemi egipskiej, przybyli na pustynię Synaj. Wyruszyli z Refidim, a przybywszy na pustynię Synaj, rozłożyli się obozem na pustyni. Tam obozował Izrael naprzeciw góry. A Mojżesz wstąpił na górę do Boga, Pan zaś zawołał nań z góry, mówiąc: Tak powiesz domowi Jakuba i to oznajmisz synom izraelskim: Wy widzieliście, co uczyniłem Egipcjanom, jak nosiłem was na skrzydłach orlich i przywiodłem was do siebie. A teraz, jeżeli pilnie słuchać będziecie głosu mojego i przestrzegać mojego przymierza, będziecie szczególną moją własnością pośród wszystkich ludów, bo moja jest cała ziemia. A wy będziecie mi królestwem kapłańskim i narodem świętym. Takie są słowa, które powiesz synom izraelskim”. Kiedy? Przed nadaniem PRAWA, czyli przed przymierzem z Izraelem na Synaju. Komu? Z pewnością Izraelowi. Lecz, czy tylko Izraelowi? Pan Bóg wiedział, że będą problemy z posłuszeństwem Izraela i miał już w planie, czyli w SWOIM WIECZNYM TERAZ ''Nowe Przymierze'', którego gwarantem jest Pan Jezus Chrystus. Bóg powiedział od początku: „bo moja jest cała ziemia”, a nie tylko skrawek ziemi dla Izraela.

To jest właśnie prawdziwy Boży ekumenizm. Ponieważ hebrajskie wyrażenie ''cała Boża ziemia'' zostało przetłumaczone na grecki zwrot ''oikumene'', od którego pochodzi słowo ''ekumenia''. Prawdziwe znaczenie ''ekumenizmu'', to jedność wszystkich ludzi zamieszkujących ''całą Bożą ziemię'' pod duchowym, a z czasem OSOBISTYM panowaniem Chrystusa Jezusa. Streszczając i parafrazując wszystkie fragmenty z Biblii, w których Bóg zachęcał Izraela do wejścia do ''ziemi obiecanej'', można powiedzieć, że ON mówił: ''Każdy kawałek ziemi, na której postawicie swoje stopy z MOJĄ obecnością, będzie ziemią świętą''. Izrael przekonał się o tym praktycznie. Widzimy to w historiach biblijnych. Różnice w wypełnianiu się Bożej obietnicy w kontraście ''posłuszeństwo – nieposłuszeństwo'', widoczne są np. w opisach zdobywania miast Jerycho – Aj. To Boża obecność czyni miejsce, na którym aktualnie stoimy – ziemią świętą. Nie musimy obawiać się tego, że być może nie weźmiemy udziału w pielgrzymce narodów do Jerozolimy, zapowiedzianej w proroctwach biblijnych, np. w Księdze Izajasza 2,3; 30,29; 35,8; w Księdze Micheasza 4,2; czy w Księdze Zachariasza 14,16-19. Jeżeli szczerze pragniemy, to możemy być w Bożej obecności na ''osobistej ziemi świętej'' w każdym miejscu i czasie. Jeżeli nawet proroctwo o zgromadzeniu wszystkich narodów w Jerozolimie ma się wypełnić dosłownie, to też się tym nie martwmy. Pan Bóg zatroszczy się o środki i odpowiedni dla nas środek transportu na to zgromadzenie, nawet jeśli będziemy musieli iść pieszo, czy podróżować osiołkiem z napędem na cztery nogi. Być może Pan Bóg przeniesie nas tam w cudowny sposób. Tak, jak przeniósł SWOICH proroków, o czym możemy przeczytać w Księdze Ezechiela 11,1 i Księdze Jonasza 2,10-3,4, czy też w Dziejach Apostolskich 8,39-40 o ''przeniesieniu'' Filipa.

Dalszy ciąg w części 2.

Bogdan Podlecki

piątek, 27 października 2017

Trudne fragmenty cz. 5

Trudne fragmenty cz. 5

Przeczytajmy fragment, w którym jest w jakiś sposób określony czas Bożego sądu. Znajdujemy go w Ewangelii Mateusza 16,25-27: „Bo kto by chciał życie swoje zachować, utraci je, a kto by utracił życie swoje dla mnie, odnajdzie je. Albowiem cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na duszy swej szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za duszę swoją? Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego z aniołami swymi, i wtedy odda każdemu według uczynków jego”. Kiedy będzie Boży sąd? Odpowiedź jest w tym wersecie. Wtedy, gdy przyjdzie Syn Człowieczy. Jeszcze dobitniej czytamy na temat Bożego sądu nad wierzącymi w Liście do Hebrajczyków 9,27-28: „A jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd, tak i Chrystus, raz ofiarowany, aby zgładzić grzechy wielu, drugi raz ukaże się nie z powodu grzechu, lecz ku zbawieniu tym, którzy go oczekują”. Czy czekamy na przyjście Pana i pochwycenie JEGO KOŚCIOŁA? W Biblii mamy konkretne przykłady pochwycenia, np. Henocha, Eliasza i być może Mojżesza. Księga Objawienia mówi też o tym, że ''dwóch świadków'' będzie zwiastować i prorokować w okresie "Wielkiego Ucisku" i obaj zostaną zabici, a następnie zmartwychwstaną, czyli wypełnią Bożą zasadę, o której czytaliśmy w ostatnim biblijnym fragmencie: „A jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd. Interpretatorzy biblijni wskazują na dwie możliwe pary. Eliasza i Mojżesza lub Henocha i Eliasza. W pierwszym przypadku, być może potop należy uznać za sąd Boży nad ludźmi żyjącymi do potopu. Wtedy Henoch nie podlegałby tej zasadzie. W drugim przypadku Mojżesz być może jednak umarł i został pochowany na "zwykłych zasadach". Czy będzie tak, czy inaczej, to nie nasza, ale Boża kompetencja.

Jest jeszcze jeden fragment, który pozornie wprowadza zamieszanie i dotyczy kwestii, czy Duch Chrystusowy zwiastuje wyzwolenie żywym, czy umarłym. Pisze o tym apostoł Chrystusa w 1. Liście Piotra 4,5-6: „Zdadzą oni sprawę temu, który gotów jest sądzić żywych i umarłych. W tym celu bowiem i umarłym głoszona była ewangelia, aby w ciele osądzeni zostali na sposób ludzki, ale w duchu żyli na sposób Boży”. Kiedy EWANGELIA była głoszona tym, którzy teraz są martwi? Wtedy, gdy jeszcze żyli. Biblia bardzo często nazywa ludzi niezbawionych – ''umarłymi za ich życia''. Czytamy o tym w Liście do Kolosan 2,13: „I was, którzy umarliście w grzechach i w nieobrzezanym ciele waszym, wespół z Nim ożywił, odpuściwszy nam wszystkie grzechy”. Potwierdza tę tezę także fragment z Listu do Efezjan 2,1-2: „I wy umarliście przez upadki i grzechy wasze, w których niegdyś chodziliście według modły tego świata, naśladując władcę, który rządzi w powietrzu, ducha, który teraz działa w synach opornych”. Jeszcze dosadniej powiedział to Chrystus w Ewangelii Mateusza 8,22: „Pójdź za mną, a umarli niechaj grzebią umarłych swoich. Pan Jezus nazywał "umarłymi" tych, którzy nie idą za NIM. Czy to znaczy, że powinniśmy zaniechać głoszenia EWANGELII tym, którzy są duchowo martwi? Oczywiście, że nie! Apostoł Paweł pisze jasno i wyraźnie w Liście do Rzymian 1,16: „Albowiem nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy, najpierw Żyda, potem Greka”. 

Podsumowując to rozważanie. Kontekst fragmentu z 1. Listu Piotra 4,5-6 mówi raczej o tym, że EWANGELIA BOŻA musi być głoszona tym, którzy obecnie są martwi dla duchowych rzeczy, aby dostrzegli potrzebę życia na Boży sposób w DUCHU PRAWDY, czyli w Duchu Chrystusowym. SŁOWO BOŻE mówi wyraźnie, że po śmierci los każdego człowieka jest na wieczność przesądzony. Czytamy o tym w Liście do Hebrajczyków 9,24-28: „Albowiem Chrystus nie wszedł do świątyni zbudowanej rękami, która jest odbiciem prawdziwej, ale do samego nieba, aby się wstawiać teraz za nami przed obliczem Boga; i nie dlatego, żeby wielekroć ofiarować samego siebie, podobnie jak arcykapłan wchodzi do świątyni co roku z cudzą krwią, gdyż w takim razie musiałby cierpieć wiele razy od początku świata; ale obecnie objawił się On jeden raz u schyłku wieków dla zgładzenia grzechu przez ofiarowanie samego siebie. A jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd, tak i Chrystus, raz ofiarowany, aby zgładzić grzechy wielu, drugi raz ukaże się nie z powodu grzechu, lecz ku zbawieniu tym, którzy Go oczekują”. Życie na ziemi jest czasem wyboru, dlatego nie ma mowy w Biblii o drugiej szansie na zbawienie. Autor Listu do Hebrajczyków sformułował to bardzo wyraźnie w fragmencie 4,6-7: „Skoro więc jest tak, że niektórzy do niego wejdą, a ci, którym najpierw była zwiastowana dobra nowina, z powodu nieposłuszeństwa nie weszli, przeto znowu wyznacza pewien dzień, "dzisiaj", mówiąc przez Dawida po tak długim czasie, jak to przedtem zostało powiedziane: Dziś, jeśli głos Jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych”. 

Omawiane przeze mnie w tym rozważaniu biblijne fragmenty są dla nas zachętą, aby pomimo przeciwności, stanowczo głosić poselstwo o Bożym sądzie i nadchodzącym przyjściu Pana Jezusa Chrystusa. Noe zapewne zdawał sobie sprawę, że Bóg wybawi tylko osiem dusz przez wodę. Potop nadszedł jako Boży sąd, mimo, że ludzie nie wierzyli w taką możliwość. Tak samo Bóg osądzi ten świat, bez względu na to, czy ludzie w to wierzą, czy też nie. Biblia mówi, że piekło nie jest miejscem przeznaczenia dla człowieka. Jest miejscem przygotowanym dla tych, którzy zbuntowali się przeciwko Panu Bogu. Czytamy o tym w Ewangelii Mateusza 25,41: „Wtedy powie i tym po lewicy: Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, zgotowany diabłu i jego aniołom”. Pan Bóg przygotował życie wieczne w niebie dla ludzi posłusznych Duchowi Chrystusowemu w przeszłości oraz tych, którzy w swoim ziemskim etapie życia szli lub idą teraz za Chrystusem. Duchowy wymiar zmartwychwstania jest także w tym, że mamy tę pewność, iż dzięki wierze w DOSKONAŁE DZIEŁO ODKUPIENIA przez CHRYSTUSA oraz świadomy wybór życia w MOCY BOŻEGO ZMARTWYCHWSTANIA możemy już TERAZ i przez całą wieczność przebywać w BOŻEJ OBECNOŚCI. 

Bogdan Podlecki

 

środa, 25 października 2017

Trudne fragmenty cz. 4

Trudne fragmenty cz. 4

Zostawmy teologom interpretacje doktrynalne, czy kluczowy dla tego rozważania tekst z 1. Listu Piotra 3,18-20 mówi o drugiej szansie dla dusz w piekle, czy dla upadłych aniołów. Apostoł Piotr zrobił wyraźną analogię, że tak jak w czasach Noego posłuszeństwo Duchowi Chrystusa okazało tylko osiem dusz, tak za życia Jezusa na ziemi posłuchała GO tylko garstka uczniów. Myślę, że Piotr podkreśla wyraźnie szansę dla żywych, którzy jeszcze nie posłuchali Ducha Chrystusowego i nie skorzystali z możliwości uwolnienia od grzechu. W tym fragmencie czytamy wyraźnie, że to "zwiastowanie" miało miejsce "gdy Bóg cierpliwie czekał za dni Noego". Warto też zwrócić uwagę, że w oryginale greckim użyte jest słowo "pneumasi" w odniesieniu do "duchów będącym w więzieniu". Ten grecki wyraz używany jest w Biblii w odniesieniu do dusz ludzi żywych, np. w Liście do Hebrajczyków 12,9: „Ponadto, szanowaliśmy naszych ojców według ciała, chociaż nas karali; czy nie daleko więcej winniśmy poddać się Ojcu duchów, aby żyć?”. Dużo zamieszania w historii chrześcijaństwa zrobiła teologiczna akceptacja pogańskiego poglądu, że ludzie idą do piekła lub do nieba zaraz po śmierci lub ewentualnie oczekują w jakiejś "strefie buforowej". Jednak Biblia nie potwierdza takiej interpretacji. Przekaz biblijny mówi o innej kolejności w kontekście DZIEŁA ZBAWIENIA dokonanego dzięki doskonałej OFIERZE PANA JEZUSA CHRYSTUSA na KRZYŻU GOLGOTY. Całe nauczanie Biblii mówi o ''ponadczasowych etapach''. O ZMARTWYCHWSTANIU Pana Jezusa Chrystusa i JEGO ''wstąpieniu na niebiosa i tron na prawicy Bożej''. O powtórnym przyjściu Chrystusa na ziemię po SWÓJ KOŚCIÓŁ i zmartwychwstaniu wiernych. Wreszcie o sądzie nad wierzącymi oraz drugim zmartwychwstaniu i SĄDZIE OSTATECZNYM nad niewierzącymi.

Po co Biblia mówiłaby o zmartwychwstaniu, jeśli każdy człowiek otrzymuje nagrodę lub karę zaraz po swojej śmierci? Drogą do osiągnięcia wieczności jest zmartwychwstanie. Czytamy o tym w 1. Liście do Koryntian 15,12-21: „A jeśli się o Chrystusie opowiada, że został z martwych wzbudzony, jakże mogą mówić niektórzy między wami, że zmartwychwstania nie ma? Bo jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie został wzbudzony; a jeśli Chrystus nie został wzbudzony, tedy i kazanie nasze daremne, daremna też wasza wiara; wówczas też byliśmy fałszywymi świadkami Bożymi, bo świadczyliśmy o Bogu, że Chrystusa wzbudził, którego nie wzbudził, skoro umarli nie bywają wzbudzeni. Jeśli bowiem umarli nie bywają wzbudzeni, to i Chrystus nie został wzbudzony; a jeśli Chrystus nie został wzbudzony, daremna jest wiara wasza; jesteście jeszcze w swoich grzechach. Zatem i ci, którzy zasnęli w Chrystusie, poginęli. Jeśli tylko w tym życiu pokładamy nadzieję w Chrystusie, jesteśmy ze wszystkich ludzi najbardziej pożałowania godni. A jednak Chrystus został wzbudzony z martwych i jest pierwiastkiem tych, którzy zasnęli. Skoro bowiem przyszła przez człowieka śmierć, przez człowieka też przyszło zmartwychwstanie”. Po co powtórne przyjście Jezusa, jeśli JEGO KOŚCIÓŁ jest już w niebie? Biblia mówi, że Chrystus przyjdzie po SWÓJ KOŚCIÓŁ i obiecał, iż zabierze PRAWDZIWIE WIERZĄCYCH do nieba dopiero kiedy powróci. Czytamy o tym w Ewangelii Jana 14,1-6: „Niechaj się nie trwoży serce wasze; wierzcie w Boga i we mnie wierzcie! W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce. A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli. I dokąd Ja idę, wiecie, i drogę znacie. Rzekł do niego Tomasz: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz, jakże możemy znać drogę? Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem DROGA i PRAWDA, i ŻYWOT, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie”. Wreszcie po co SĄD OSTATECZNY, jeśli ludzie otrzymują nagrodę lub karę zaraz po swej śmierci? Jezus powiedział, że człowiek otrzyma zapłatę dopiero przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych. Wyraźnie mówi o tym w Ewangelii Łukasza 14,11-15: „Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony. Powiedział też do tego, który go zaprosił: Gdy dajesz obiad albo wieczerzę, nie zwołuj swoich przyjaciół ani swoich braci, ani swoich krewnych, ani bogatych sąsiadów, żeby cię czasem i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś już odpłatę. Lecz gdy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych, ślepych. I będziesz błogosławiony, bo nie mają ci czym odpłacić. Odpłatę bowiem będziesz miał przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych. Gdy to usłyszał jeden ze współbiesiadników, rzekł do niego: Błogosławiony ten, który będzie spożywał chleb w Królestwie Bożym”.

Dalszy ciąg w części 5.

Bogdan Podlecki

Poprzednia część                                 Następna część

poniedziałek, 23 października 2017

Trudne fragmenty cz. 3

Trudne fragmenty cz. 3

Spróbujmy sami poszukać pewnych odpowiedzi w Biblii. Kto okazał nieposłuszeństwo, gdy Noe budował arkę? Aniołowie? Biblia mówi, że nieposłuszeństwo okazali ludzie, np w 1. Księdze Mojżeszowej 6,5-7: „A gdy Pan widział, że wielka jest złość człowieka na ziemi i że wszelkie jego myśli oraz dążenia jego serca są ustawicznie złe, żałował Pan, że uczynił człowieka na ziemi i bolał nad tym w sercu swoim. I rzekł Pan: Zgładzę człowieka, którego stworzyłem, z powierzchni ziemi, począwszy od człowieka aż do bydlęcia, aż do płazów i ptactwa niebios, gdyż żałuję, że je uczyniłem”. Czytamy o tym także w 12. i 13. wersecie tego fragmentu: „I spojrzał Bóg na ziemię, a oto była skażona, gdyż wszelkie ciało skaziło drogę swoją na ziemi. Rzekł tedy Bóg do Noego: Położę kres wszelkiemu ciału, bo przez nie ziemia pełna jest nieprawości; zniszczę je wraz z ziemią”. Za czyje grzechy Pan Bóg zesłał na ziemię potop? Nie za grzechy aniołów, lecz z powodu grzechów ludzi. Co prawda jest w Biblii fragment, którego interpretacja może połączyć winy aniołów i ludzi. Znajdujemy go w 2. Liście Piotra 2,4-5: „Bóg bowiem nie oszczędził aniołów, którzy zgrzeszyli, lecz strąciwszy do otchłani, umieścił ich w mrocznych lochach, aby byli zachowani na sąd; również starożytnego świata nie oszczędził, lecz ocalił jedynie ośmioro wraz z Noem, zwiastunem sprawiedliwości, zesławszy potop na świat bezbożnych”. Jednak przyjmując kontekst wyraźnie użytych wyrażeń w 1. Liście Piotra 3,18-22: "za dni Noego" oraz "kiedy budowano arkę", skupmy się na interpretacji, że fragment o "duchach będących w więzieniu" dotyczy ludzi żyjących w "więzieniu grzechu" w czasach Noego i wcześniej.

W jaki sposób Pan Jezus mógł zwiastować EWANGELIĘ, czyli tak naprawdę OJCA w SOBIE w czasach Noego lub wcześniej oraz później przed przyjściem na świat w ciele? Biblia daje odpowiedź na to pytanie w cytowanym już wcześniej fragmencie z 1. Listu Piotra 3,18-19: „w ciele wprawdzie poniósł śmierć, lecz w duchu został przywrócony życiu. W nim też poszedł i zwiastował duchom będącym w więzieniu”. Do czego odnosi się zwrot "w nim"? W poszukiwaniu odpowiedzi, przeczytajmy fragment z 1. Listu Piotra 1,8-11: „Tego miłujecie, chociaż go nie widzieliście, wierzycie w niego, choć go teraz nie widzicie, i weselicie się radością niewysłowioną i chwalebną, osiągając cel wiary, zbawienie dusz. Zbawienia tego poszukiwali i wywiadywali się o nie prorocy, którzy prorokowali o przeznaczonej dla was łasce, starając się wybadać, na który albo na jaki to czas wskazywał działający w nich Duch Chrystusowy, który przepowiadał cierpienia, mające przyjść na Chrystusa, ale też mające potem nastać uwielbienie”. Mamy więc odpowiedź: "w NIM" odnosi się do "Ducha Chrystusowego". Czym, a w zasadzie kim jest "Duch Chrystusowy"? Fragment z Księgi Objawienia Pana Jezusa Chrystusa wskazuje, że może to być ''duch proroctwa''. Czytamy o tym w 10. wersecie 19. rozdziału:I upadłem mu do nóg, by mu oddać pokłon. A on rzecze do mnie: nie czyń tego! Jam współsługa twój i braci twoich, którzy mają świadectwo Jezusa, Bogu oddaj pokłon! A świadectwem Jezusa jest duch proroctwa”. Duch Chrystusowy działał w prorokach Bożych. Noe był jednym z nich. Przez 120 lat zwiastował Boży sąd. Czyli Chrystus zwiastował SWOJE POSELSTWO przez ''ducha proroctwa'' również w czasach Noego. Zwiastował je "duchom będącym w więzieniu", czyli zniewolonym przez grzech i jego inspiratora szatana. Wcześniej prorokiem używanym przez Ducha Chrystusowego był np. Henoch, później np. Izajasz i inni. Także o tym mówi znany nam werset z Listu do Hebrajczyków 13,8: „Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam i na wieki. Chrystus zanim przyszedł na ziemię w ciele Jezusa objawiał się wielokrotnie, np. Abrahamowi w osobie Melchisedeka, czy Jozuemu w osobie wodza wojska Pana.

O misji Ducha Chrystusowego i Bożym Mesjaszu czytamy wyraźnie w Ewangelii Jana 1,1-14: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez nie powstało, a bez Niego nic nie powstało, co powstało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi”. (…) A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę Jego, chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy”. W kontekście działającego Ducha Chrystusowego możemy czytać 11. rozdział Listu do Hebrajczyków o bohaterach wiary. Misja Pana Jezusa Chrystusa była i jest zawsze taka sama, począwszy od Abla, poprzez Henocha, Noego, Abrahama, itd. JEGO misja polega na "ogłoszeniu więźniom wolności" zarówno wtedy, gdy działał przez proroków, jak i wtedy, gdy przyszedł na ziemię jako człowiek. Czytamy o tym w Ewangelii Łukasza 4,16-21: „I przyszedł do Nazaretu, gdzie się wychował, i wszedł według zwyczaju swego w dzień sabatu do synagogi, i powstał, aby czytać. I podano mu księgę proroka Izajasza, a otworzywszy księgę, natrafił na miejsce, gdzie było napisane: Duch Pański nade mną, przeto namaścił mnie, abym zwiastował ubogim dobrą nowinę, posłał mnie, abym ogłosił jeńcom wyzwolenie, a ślepym przejrzenie, abym uciśnionych wypuścił na wolność, abym zwiastował miłościwy rok Pana. I zamknąwszy księgę, oddał ją słudze i usiadł. A oczy wszystkich w synagodze były w niego wpatrzone. Zaczął tedy mówić do nich: Dziś wypełniło się to Pismo w uszach waszych”.

Dalszy ciąg w części 4.

Bogdan Podlecki

Poprzednia część                                 Następna część

niedziela, 22 października 2017

Trudne fragmenty cz. 2

Trudne fragmenty cz. 2

Czy proroctwo Jezusa o pozostaniu w grobie przez trzy dni i i trzy noce oraz słowa skierowane później do Marii Magdaleny oznaczają, że Chrystus nie powiedział ukrzyżowanemu obok NIEGO łotrowi prawdy? Bóg nie kłamie, bo ON jest DROGĄ, PRAWDĄ i ŻYCIEM. To ludzie mogą błędnie interpretować JEGO SŁOWO! Odpowiedź na tę pozorną nieścisłość jest dosyć prosta, a stała się bardzo poważnym problemem i argumentem przeciwników BOŻEJ EWANGELII, którzy podważają wiarygodność niektórych fragmentów Biblii. Mamy tu do czynienia z dwoma problemami. Pierwszy, to interpretacja. Czy ''niebo'' i ''raj'' określają to samo ''miejsce''? Jednak ten problem pozostawiam bez rozstrzygnięcia. Po drugie, to problem językowy, a właściwie interpunkcyjny. Zwoje, czy manuskrypty biblijne, zarówno hebrajskie, jak i greckie, nie zawierały znaków interpunkcyjnych, czyli kropek, przecinków, czy dwukropków. W większości przypadków nietrudno domyślić się, gdzie je postawić, jednak leży to w gestii tłumaczy i wydawców. Mimo ich najlepszych chęci, nie zawsze musi to być zgodne z intencją autorów tekstów biblijnych. Przykładem takiego "dwuznacznego tekstu" są wspomniane słowa Jezusa do wiszącego na krzyżu łotra. Czy Jezus powiedział: Zaprawdę powiadam ci dziś: Będziesz ze mną w raju.”? Czy też: „Zaprawdę powiadam ci: Dziś będziesz ze mną w raju.? Moim zdaniem obie wersje są zgodne z proroctwem Jezusa o trzech dniach i trzech nocach spędzonych w grobie oraz słowami, jakie skierował do Marii Magdaleny. Dlaczego? Ponieważ myślę, że bez względu na "znaczeniową", czy ''interpunkcyjną'' interpretację tego tekstu, kluczem jest zrozumienie znaczenia słowa "dziś". Jednak nie z ludzkiego, ale z Bożego punktu widzenia. Pan Bóg żyje w "WIECZNYM TERAZ". Wieczność, to nie jest "długi czas", to nawet nie jest "nieskończenie długi czas". Wieczność, to jest brak czasu. Dla Boga zawsze jest "DZISIAJ". W wielu miejscach w Biblii znajdujemy Bożą interpretację terminu "dzisiaj". Poniżej mamy trzy z nich z Listu do Hebrajczyków.
(5,5): „Tak i Chrystus nie sam sobie nadał godność arcykapłana, lecz uczynił to Ten, który do Niego powiedział: Jesteś moim Synem, dzisiaj zrodziłem Ciebie”.

(4,7): „Przeto znowu wyznacza pewien dzień, "dzisiaj", mówiąc przez Dawida po tak długim czasie, jak to przedtem zostało powiedziane: Dziś, jeśli głos Jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych”.

(3,13): „Ale napominajcie jedni drugich każdego dnia, dopóki trwa to, co się nazywa "dzisiaj", aby nikt z was nie popadł w zatwardziałość przez oszustwo grzechu”.

Jedynie Pan Bóg może ostatecznie interpretować znaczenie słowa "dziś". Łotr otrzymał od Chrystusa zapewnienie o zbawieniu w czasie Bożego "DZISIAJ".

Przeanalizujmy jeszcze raz kluczowy dla tego rozważania fragment z 1. Listu Piotra 3,18-20: „Gdyż i Chrystus raz za grzechy cierpiał, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby was przywieść do Boga; w ciele wprawdzie poniósł śmierć, lecz w duchu został przywrócony życiu. W nim też poszedł i zwiastował duchom będącym w więzieniu, które niegdyś były nieposłuszne, gdy Bóg cierpliwie czekał za dni Noego, kiedy budowano arkę, w której tylko niewielu, to jest osiem dusz, ocalało przez wodę”. Czytamy tam, że Chrystus poszedł w duchu zwiastować duchom będącym w wiezieniu. Natomiast ZMARTWYCHWSTANIE Chrystusa nastąpiło w uwielbionym ciele. Nie jest aż tak istotne, czy nazwiemy je "duchowym ciałem", czy jeszcze inaczej. Mniejsza o nazwę, zostawmy to teologom. Apostoł Paweł przekazał jasną interpretację w tej kwestii w 1. Liście do Koryntian 15,44: „Sieje się ciało cielesne, bywa wzbudzone ciało duchowe. Jeżeli jest ciało cielesne, to jest także ciało duchowe”. Gdyby przyjąć, że apostoł Piotr mówi o głoszeniu Ewangelii duszom ludzi, którzy byli nieposłuszni "za dni Noego", to rodzi się następne pytanie. Dlaczego Pan Jezus Chrystus miałby głosić jedynie tym, którzy zginęli za dni Noego? Powyższa interpretacja prowadzi do absurdu. Przed i po Noem też żyli ludzie. Może więc nie chodzi o ludzi, lecz o upadłe anioły? Czy Jezus zstąpił do "piekieł", czyli "hadesu", gdzie mają przebywać upadłe anioły, aby im coś ogłosić? W takiej interpretacji z kolei przeszkadza nieco kontekst użytych wyrażeń, które precyzują, że głoszenie owym "duchom będącym w więzieniu" nastąpiło "za dni Noego, kiedy budowano arkę".

Dalszy ciąg w części 3.

Bogdan Podlecki

Poprzednia część                                 Następna część

sobota, 21 października 2017

Trudne fragmenty cz. 1

Trudne fragmenty cz. 1

To rozważanie jest próbą zmierzenia się z "trudnymi fragmentami" w Biblii. Jakie jest dla nas znaczenie ZMARTWYCHWSTANIA CHRYSTUSA? Na to pytanie można otrzymać osobistą odpowiedź w momencie nowo narodzenia. Pan Jezus Chrystus umarł i zmartwychwstał w ciele, abyśmy w NIM mogli otrzymać wybaczenie grzechów i pewność zbawienia. Od tego momentu możemy żyć Bożym wiecznym życiem już teraz na ziemi i potem w wieczności, czyli w BOŻYM WIECZNYM TERAZ.

Przeczytajmy uważnie kluczowy dla tego rozważania fragment w 1. Liście Piotra 3,18-22: „Gdyż i Chrystus raz za grzechy cierpiał, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby was przywieść do Boga; w ciele wprawdzie poniósł śmierć, lecz w duchu został przywrócony życiu. W nim też poszedł i zwiastował duchom będącym w więzieniu, które niegdyś były nieposłuszne, gdy Bóg cierpliwie czekał za dni Noego, kiedy budowano arkę, w której tylko niewielu, to jest osiem dusz, ocalało przez wodę. Ona jest obrazem chrztu, który teraz i was zbawia, a jest nie pozbyciem się cielesnego brudu, lecz prośbą do Boga o dobre sumienie przez zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, który wstąpił na niebiosa, siedzi na prawicy Bożej, a poddani mu są aniołowie i zwierzchności, i moce”. Spróbujmy poszukać odpowiedzi na kilka pytań. Kim są duchy będące w więzieniu? Czy to niewierzący, którzy są w piekle? Czy może upadli aniołowie? Czy też dosłownie – ludzie żyjący w czasach Noego? Co zwiastował Chrystus? Ponowną szansę na zbawienie? Czy nadchodzący BOŻY SĄD? Kiedy nastąpiło to zwiastowanie? W dniach Noego? Czy po SWOJEJ śmierci na KRZYŻU, ale przed ZMARTWYCHWSTANIEM? To bardzo trudne pytania natury teologicznej. Właściwie to mówi się, że nie ma trudnych pytań. Trudność mogą sprawić odpowiedzi na nie. Nie oczekujmy, że to rozważanie udzieli nam jednoznacznych odpowiedzi na te pytania. Tylko Pan Bóg zna dobre odpowiedzi na wszystkie pytania, bo to jest JEGO PLAN ZBAWIENIA. Mimo to, Bóg zostawił nam SWOJE SŁOWO, żebyśmy je rozważali, ale niekoniecznie do końca rozstrzygali.

Wczesnochrześcijańskie "credo", czyli dogmat mówi, że Pan Jezus Chrystus: "zstąpił do piekieł i trzeciego dnia zmartwychwstał". Jednak greckie słowo, które zostało przetłumaczone jako "piekło", ma także znaczenie "hades" lub "szeol". W Biblii oba te słowa oznaczają "grób", "cmentarz" lub "miejsce spoczynku zmarłych". Czyli zgodnie z dosłownym biblijnym znaczeniem tego słowa możliwa jest interpretacja, że Pan Jezus zstąpił do grobu, z którego zmartwychwstał trzeciego dnia. Niektórzy interpretatorzy biblijni na podstawie naszego kluczowego tekstu z 1. Listu Piotra 3:18-22 twierdzą, że Jezus poszedł do piekła, aby tam głosić przebaczenie duchom uwięzionym od czasów Noego. Między innymi na tej podstawie teolodzy katoliccy opracowali doktrynę istnienia ''czyśćca'', w którym dusze dostają jeszcze jedną szansę na zbawienie przy wstawiennictwie modlitewnym, często popartym wsparciem "ofiarnym" ludzi żyjących dla ''wstawienników''. Jednak Biblia nie wspomina o takiej możliwości.

W Ewangelii Łukasza 23,43 czytamy słowa wypowiedziane przez Chrystusa do jednego z ukrzyżowanych obok NIEGO łotrów: „I rzekł mu: Zaprawdę, powiadam ci, dziś będziesz ze mną w raju”. Paradoksem może być to, że ci, którzy twierdzą, iż Pan Jezus udał się po śmierci do piekła powinni na podstawie tego fragmentu przyjąć także to, że Chrystus zapewnił go, iż jeszcze tego samego dnia będzie z NIM w niebie. Zatem można postawić kolejne pytanie. Czy Jezus po śmierci był od razu z łotrem w niebie, czy też zwiastował EWANGELIĘ w piekle? A może ani w niebie, ani w piekle, ale po prostu był w grobie? Zgodnie z zapowiedzią Chrystusa miał ON pozostać w grobie do czasu SWOJEGO ZMARTWYCHWSTANIA. Czytamy o tym w Ewangelii Mateusza 12,40: „Albowiem jak Jonasz był w brzuchu wieloryba trzy dni i trzy noce, tak i Syn Człowieczy będzie w łonie ziemi trzy dni i trzy noce”. Dlaczego więc Chrystus po zmartwychwstaniu trzeciego dnia ukazał się Marii Magdalenie i powiedział do niej w Ewangelii Jana 20,16-17: „Mario! Ona obróciwszy się, rzekła mu po hebrajsku: Rabbuni! Co znaczy: Nauczycielu! Rzekł jej Jezus: Nie dotykaj mnie, bo jeszcze nie wstąpiłem do Ojca; ale idź do braci moich i powiedz im: Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego, do Boga mego i Boga waszego.?

Dalszy ciąg w części 2.

Bogdan Podlecki

poniedziałek, 16 października 2017

Prawy chrześcijanin cz. 7

Prawy chrześcijanin cz. 7

W OSOBIE Pana Jezusa Chrystusa nastąpiło ogłoszenie NOWEGO PRZYMIERZA ŁASKI. Czytamy o tym w Ewangelii Jana 1,16-17: „A z Jego pełni myśmy wszyscy wzięli, i to łaskę za łaską. Zakon bowiem został nadany przez Mojżesza, łaska zaś i prawda stała się przez Jezusa Chrystusa”. Jednak ograniczenie się tylko do znajomości "prawdy" byłoby kolejnym zakonem i to jeszcze trudniejszym do spełnienia. Pan Jezus jest PRAWDĄ i dzięki BOŻEJ ŁASCE jest równocześnie MOCĄ do wypełnienia BOŻEGO ZAKONU. W Chrystusie PRAWO ŁASKI stało się darem dla człowieka. Tak, jak darem jest SŁOWO BOŻE. Jednak samo usłyszenie i poznanie SŁOWA nie wystarczy. Musimy przyjąć BOŻĄ MOC, czyli ŁASKĘ do wykonania SŁOWA w swoim życiu. Wyraźnie pisze o tym apostoł Chrystusa w Liście Jakuba 1,22-25: „A bądźcie wykonawcami Słowa, a nie tylko słuchaczami, oszukującymi samych siebie. Bo jeśli ktoś jest słuchaczem Słowa, a nie wykonawcą, to podobny jest do człowieka, który w zwierciadle przygląda się swemu naturalnemu obliczu; bo przypatrzył się sobie i odszedł, i zaraz zapomniał, jakim jest. Ale kto wejrzał w doskonały zakon wolności i trwa w nim, nie jest słuchaczem, który zapomina, lecz wykonawcą; ten będzie błogosławiony w swoim działaniu”. SŁOWO wykonuje pracę przez działanie BOŻEJ ŁASKI w nas. Pan Bóg zapowiedział to w Księdze Izajasza 55,11: „tak jest z moim słowem, które wychodzi z moich ust: Nie wraca do mnie puste, lecz wykonuje moją wolę i spełnia pomyślnie to, z czym je wysłałem”. Mamy też wyraźną zachętę w Liście do Hebrajczyków 4,16: „Przystąpmy tedy z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej porze”.

Boży Mesjasz będąc w ciele w doskonały sposób wypełnił zakon i stał się GŁOWĄ Kościoła Pana Jezusa Chrystusa. Dzięki BOŻEJ ŁASCE jest wypełnieniem obietnicy danej Abrahamowi i jego cielesnemu i duchowemu potomstwu. Czytamy o tym w Liście do Hebrajczyków 2,16-18: „Bo przecież ujmuje się On nie za aniołami, lecz ujmuje się za potomstwem Abrahama. (…) A że sam przeszedł przez cierpienie i próby, może dopomóc tym, którzy przez próby przechodzą”. Można odbyć wędrówkę kierując się drogowskazami, ale są one nieruchome i trzeba szukać kolejnych na swojej drodze. Można tę samą wędrówkę odbyć z przewodnikiem, który doskonale zna trasę, cały czas jest przy nas, ponosi razem z nami trudy podróży i pomaga nam je znosić. Tak samo zakon, jako drogowskaz wskazywał na Chrystusa i teraz ON jest dla nas JEDYNYM PRZEWODNIKIEM. Duch Chrystusowy wiernie prowadzi do zwycięstwa dzięki BOŻEJ ŁASCE w naszym osobistym i społecznym chrześcijaństwie. To przewodnictwo jest żywe dzięki osobistej relacji z Panem Bogiem, jako sprawcą i ''dokończycielem'' wiary. Wyraźnie pisze o tym apostoł Paweł w Liście do Filipian 1,6: „mając tę pewność, że Ten, który rozpoczął w was dobre dzieło, będzie je też pełnił aż do dnia Chrystusa Jezusa”. Jezus przyniósł nam też wolność wyboru w zakresie spraw, które mają drugorzędne znaczenie. Czytamy o tym w Liście do Rzymian 14,5: „Jeden robi różnicę między dniem a dniem, drugi zaś każdy dzień ocenia jednakowo; niechaj każdy pozostanie przy swoim zdaniu”. Prawdziwa relacja z Panem Jezusem Chrystusem nie zamieni się w żaden legalizm, kiedy w szczerości serca możemy powiedzieć tak, jak apostoł Paweł w Liście do Filipian 4,13: „Wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia, w Chrystusie”.  

Bogdan Podlecki