niedziela, 30 lipca 2017

Moc wypowiadanych słów cz. 2

Moc wypowiadanych słów cz. 2

Biblia mówi, że słowa mają moc nawet ku zbawieniu lub potępieniu. W zdecydowany sposób mówi o tym Chrystus w Ewangelii Mateusza 12,34-37: „Albowiem z obfitości serca mówią usta. Dobry człowiek wydobywa z dobrego skarbca dobre rzeczy, a zły człowiek wydobywa ze złego skarbca złe rzeczy. A powiadam wam, że z każdego nieużytecznego słowa, które ludzie wyrzekną, zdadzą sprawę w dzień sądu. Albowiem na podstawie słów twoich będziesz usprawiedliwiony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony. To, co mamy w sercu, prędzej, czy później będzie na naszych ustach, a często potem w uczynkach. W SŁOWIE BOŻYM są wyraźne wskazówki, jak nie dopuszczać do napełniania serca "złą obfitością", która skutkuje "złymi słowami i czynami". Jedna z nich jest w Liście do Filipian 4,8: „Wreszcie, bracia, myślcie tylko o tym, co prawdziwe, co poczciwe, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co chwalebne, co jest cnotą i godne pochwały. Nasz umysł jest polem walki dobra i zła, ale też od nas zależy komu to pole udostępnimy. Czym będziemy karmić nasz umysł? Czy, np. telewizją, a przez to także wątpliwościami na przyszłość, mimo Bożych obietnic? Czy po prostu BOŻYM SŁOWEM, czyli wiarą w Boże obietnice. Dawid i jego syn Salomon wiedzieli o tym, że moc wypowiadanych słów skutkuje stanem naszego serca i naszej duszy. Dlatego Dawid wołał w Psalmie 141,3-4: „Panie, postaw straż przed ustami moimi, pilnuj drzwi warg moich! Nie dopuść, aby serce moje skłaniało się do złego. Jego syn zostawił nam dobrą radę w Księdze Przypowieści Salomona 21,23: „Kto pilnuje swoich ust i swojego języka, uchroni swoją duszę od niejednego niebezpieczeństwa.

Bożym standardem dla człowieka jest wypowiadanie słów błogosławieństwa. Czytamy o tym w Liście Jakuba 3,10: „Z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo i przekleństwo. Tak, bracia moi, być nie powinno. Apostoł Chrystusa przestrzega nas przed "wymierzaniem sprawiedliwości" w 1. Liście Piotra 3,9: „Nie oddawajcie złem za zło ani obelgą za obelgę, lecz przeciwnie, błogosławcie, gdyż na to powołani zostaliście, abyście odziedziczyli błogosławieństwo. Sąd jest wyłącznie Bożą kompetencją. Sam Pan Bóg mówi o tym w 5. Księdze Mojżeszowej 32,35: „Pomsta do mnie należy, Ja odpłacę do czasu, gdy zachwieje się noga ich”. Diabeł chce przejąć kontrolę nad naszym życiem także poprzez "rozpalanie języka". Wyraźnie mówi o tym apostoł w Liście Jakuba 3,3-6: „A jeśli koniom wkładamy w pyski wędzidła, aby nam były posłuszne, to kierujemy całym ich ciałem. Także i okręty, chociaż są tak wielkie i gwałtownymi wichrami pędzone, kierowane bywają maleńkim sterem tam, dokąd chce wola sternika. Tak samo i język jest małym członkiem, lecz pyszni się z wielkich rzeczy. Jakże wielki las zapala mały ogień! I język jest ogniem; język jest wśród naszych członków swoistym światem nieprawości; kala on całe ciało i rozpala bieg życia, sam będąc rozpalony przez piekło. Z własnej mocy nie opanujemy języka. Czytamy o tym w kolejnych 8. i 9. wersecie tego fragmentu: „Natomiast nikt z ludzi nie może ujarzmić języka, tego krnąbrnego zła, pełnego śmiercionośnego jadu. Nim wysławiamy Pana i Ojca i nim przeklinamy ludzi, stworzonych na podobieństwo Boże. Tak, bracia moi, być nie powinno. Jednak możemy to zrobić w IMIENIU Pana Jezusa Chrystusa, oddając "nasz język" pod pełną Bożą zależność.

Apostoł Paweł mówił o bardzo trudnych sprawach do zboru w Koryncie, ale otrzymał świadectwo, że były to słowa, które nie spowodowały "smutku światowego", lecz "smutek ku upamiętaniu". Czytamy o tym w 2. Liście do Koryntian 7,8-11: „Bo jeśli nawet listem was zasmuciłem, nie żałuję tego; a jeślim nawet żałował - widzę bowiem, że ów list zasmucił was przynajmniej na chwilę - teraz jednak cieszę się, nie dlatego, że byliście zasmuceni, ale że byliście zasmuceni ku upamiętaniu; zasmuceni bowiem byliście po Bożemu tak, że w niczym nie ponieśliście szkody z naszej strony. Albowiem smutek, który jest według Boga, sprawia upamiętanie ku zbawieniu i nikt go nie żałuje; smutek zaś światowy sprawia śmierć. Patrzcie, co ten wasz smutek według Boga sprawił, jaką gorliwość, jakie uniewinnianie się, jakie oburzenie, jaką obawę, jaką tęsknotę, jaki zapał, jaką karę! Pod każdym względem okazaliście się czystymi w tej sprawie. To bardzo ważne, żeby jednocześnie mówiąc prawdę nie spowodować duchowej szkody, czy wręcz spustoszenia. Tak, jak w przypadku Pawła i Koryntian, tak i dzisiaj działa tu pewna duchowa zasada. Prawda wypowiedziana bez relacji z innym człowiekiem może pozostać "jakąś tam prawdą" w jego życiu. Jednak ta sama prawda wypowiedziana w relacji z tym człowiekiem, kiedy dajemy mu wgląd w prawdziwe świadectwo naszego życia, to może zmienić także jego życie. Pan Bóg dzięki doskonałej ofierze Jezusa Chrystusa obdarzył nas "mocą z wysokości", by przeciwstawić się diabłu. Tylko ON może sprawić to, że nasze usta będą źródłem błogosławieństw dla naszego życia i dla życia innych.

Na zakończenie tego rozważania zastanówmy się nad odpowiedzią na pytanie: Czy to wypowiadane przez człowieka słowa mają moc? Na pewno SŁOWO wypowiedziane przez Boga ma moc sprawczą. W 1. rozdziale 1. Księgi Mojżeszowej wielokrotnie czytamy słowa: ''rzekł Bóg'', np. w 3. wersecie: I rzekł Bóg: Niech stanie się światłość. I stała się światłość. Zestawmy te słowa z 1. wersetem z Ewangelii Jana: Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo. Pan Jezus Chrystus jest ŻYWYM SŁOWEM BOŻYM. Wypowiedziane słowa mają moc, gdy pochodzą od Boga. Czy mają moc słowa wypowiedziane przez człowieka? Tak, o ile są wypowiedziane z MOCĄ BOŻĄ, czyli w autorytecie i namaszczeniu. Autorytet, to upoważnienie do wypowiedzenia BOŻEGO SŁOWA. Namaszczenie jest przyznaniem się Pana Boga do duchowych skutków wypowiedzianych słów. Człowiekowi może być dana BOŻA MOC do wypowiedzenia słów, które mogą powodować duchowe konsekwencje. Wtedy mamy do czynienia z ''wypowiadaniem słów z mocą''. Jednak ta moc nie jest z nas, ale w nas. To BOŻA MOC, która jest w nas jest siłą sprawczą w życiu człowieka. Pan Bóg mówi w 5. Księdze Mojżeszowej 30,19: Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię. Położyłem dziś przed tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierz przeto życie, abyś żył, ty i twoje potomstwo”. Teraz nasze życie na ziemi jest czasem wyborów podejmowanych zgodnie z wolną wolą po to, by je kontynuować w WIECZNYM BOŻYM TERAZ. Jednak apostoł Chrystusa przestrzega w Liście Jakuba 3,10 przed tym, że nie powinno być tak w naszym osobistym i społecznym chrześcijaństwie, żeby z tych samych ust wychodziło błogosławieństwo i przekleństwo. Myślę, że jest to także ostrzeżenie przed podróbką diabelską. Prawdziwie wierzący człowiek nie wypowiada przekleństw skierowanych do swojego życia i innych ludzi. Duchowe rozróżnienie możemy mieć tylko w osobistej relacji z Panem Jezusem Chrystusem. W moim życiu padło wiele słów w uniesieniu i w gniewie, a jeszcze więcej tych niewypowiedzianych. Ale Bóg jest wierny i uwalnia tych, którzy chcą być uwolnieni i powołuje nas do tego, żebyśmy w IMIENIU Chrystusa uwalniali innych, także poprzez panowanie nad wypowiadanymi słowami.

Bogdan Podlecki

Moc wypowiadanych słów cz. 1

Moc wypowiadanych słów cz. 1

Dojrzały chrześcijanin powinien panować nad wypowiadanymi słowami. Czytamy o tym w Liście Jakuba 3,2: „Dopuszczamy się bowiem wszyscy wielu uchybień; jeśli kto w mowie nie uchybia, ten jest mężem doskonałym, który i całe ciało może utrzymać na wodzy”. To prawda, że nie zawsze kontrolujemy to, co wypowiadamy. Jestem z natury człowiekiem małomównym, ale ja także czasami wypowiadam za dużo, w stosunku do tego, co czuję, że powinienem w tym momencie powiedzieć. Czy jest tu możliwa zasada "złotego środka"? Tak, pod warunkiem, że tym stanem równowagi jest słyszenie Bożego głosu i przekazywanie BOŻEGO SŁOWA. Wypowiadane słowa mają moc, która może oddziaływać na nasze życie lub życie innego człowieka. Można by się sprzeczać, co jest lepsze. Czy wypowiedzieć o jedno słowo za dużo, czy za mało. Myślę, że to w ogóle błędnie sformułowany problem. Najlepiej jest wypowiadać to, co czujemy w sercu, czyli słowa, które Pan Bóg chce skierować do życia innego człowieka. Nie wydaje się to łatwe, ale czasami wystarcza wysłuchać. Pan Bóg nie myli się i nie przez pomyłkę dał nam dwoje uszu i tylko jedne usta. Wielu ludzi wyznaje i stosuje zasadę: "mówię to, co myślę". Nie jest to jednak dobrą cechą wierzącego człowieka w przypadku, gdy mamy usługiwać ludziom. Nie powinniśmy mówić wszystkiego, co mamy na myśli, czy co nam przychodzi do głowy, ponieważ wtedy po prostu wyrażamy swoje emocje, czyli swoje ''ja''. Szczerość tylko w połączeniu z miłością i mądrością daje gwarancję skutecznej usługi potrzebującemu. Na temat dobrego doboru słów mówi fragment z Listu do Efezjan 4,29-30: „Niech żadne nieprzyzwoite słowo nie wychodzi z ust waszych, ale tylko dobre, które może budować, gdy zajdzie potrzeba, aby przyniosło błogosławieństwo tym, którzy go słuchają. A nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym jesteście zapieczętowani na dzień odkupienia. Mówiąc za dużo możemy nie tylko zasmucić słuchającego, ale też Ducha Świętego. Pan Bóg jest najlepszym zaopatrzeniowcem w "słowa klucze", które poruszają ludzkie serca. Tylko musimy otworzyć nasze duchowe uszy na Boży głos.

Pułapką dla nas jest wypowiadanie słów niewiary, które diabeł wykorzystuje, by zniszczyć coś w naszym życiu lub życiu innych. Niewiara, to nie jest brak wiary. Wiara jest Bożym darem, który możemy przyjąć lub nie. Niewiara jest duchem przeciwnym Bogu, który może wprowadzić nas w jeszcze większą pułapkę, jaką jest wypowiadanie słów przekleństwa dla swojego lub cudzego życia. Nasz język może zbudować słuchającego, albo go zrujnować. Jeśli w wyniku nieopanowania wypowiadanych słów ma nastąpić to drugie, to zdecydowanie lepiej jest milczeć. Dobra rada dla wszystkich jest w Liście Jakuba 1,26: „Jeśli ktoś sądzi, że jest pobożny, a nie powściąga języka swego, lecz oszukuje serce swoje, tego pobożność jest bezużyteczna”. Ciekawe, że jedną z pierwszych rzeczy jakie każe nam zrobić lekarz pierwszego kontaktu, to pokazać mu język. Oczywiście za tą czynnością kryje się coś więcej, jednak po wyglądzie języka można dużo powiedzieć o stanie naszego zdrowia cielesnego. Największy z lekarzy, Bóg – Jahwe Rapha zna nasze myśli jeszcze przed wypowiedzeniem słów. Jednak znakiem dla ludzi jest to, że stopień naszej dojrzałości chrześcijańskiej może być rozpoznawalny także po wypowiadanych słowach. Ważnym problemem jest to, czym się karmimy i nie chodzi tu o pokarm fizyczny. Mówi o tym Pan Jezus Chrystus w Ewangelii Mateusza 15,11: „Nie to, co wchodzi do ust, kala człowieka, lecz to, co z ust wychodzi, to kala człowieka. Zabawna, ale też pouczająca historia o małżeństwie z małym dzieckiem przy śniadaniu. Żona przygotowała mężowi wspaniałą apetyczną kanapkę z wędliną, sałatą i dobrym majonezem. Mąż chciał się zabrać do jedzenia, lecz żona poprosiła go, by wziął na chwilę dziecko na ręce, by ona mogła przygotować także sobie kanapkę. Mąż trzymając dziecko, próbował jeść swoją kanapkę. Nagle zauważył, że na ramię coś mu wypłynęło. Myśląc, że to majonez szybko zlizał to. Równie szybko oddał żonie dziecko i pobiegł do łazienki oczyścić swój język. To niestety nie był majonez, lecz kupka dziecka. Upewnijmy się, czym się karmimy, bo możemy mieć z tego duży niesmak fizyczny, a przede wszystkim duchowy. SŁOWO BOŻE mówi bardzo wyraźnie, że kluczowym problemem jest to, co wychodzi z ust człowieka. Czytamy o tym w Ewangelii Mateusza 15,18: „Ale co z ust wychodzi, pochodzi z serca, i to kala człowieka. Jednak ważne też jest czym się napełniamy. Czym karmimy nasz umysł i w konsekwencji nasze serce?

Dalszy ciąg w części 2.

Bogdan Podlecki

piątek, 28 lipca 2017

Wszystko widzi i zaopatruje cz. 2

Wszystko widzi i zaopatruje cz. 2

Bóg, który wszystko widzi zna nasze potrzeby, bez względu na to, czy chodzi o zaopatrzenie duchowe, czy materialne. Pan Jezus Chrystus powiedział w Ewangelii Mateusza 6,8: „gdyż wie Bóg, Ojciec wasz, czego potrzebujecie, przedtem zanim go poprosicie”. W Biblii mamy niewyczerpane źródło pocieszenia i zaopatrzenia w BOŻE SŁOWO. Stałym zaopatrzeniem są JEGO obietnice dla naszego życia oraz przywilej społeczności z NIM w modlitwie. Czasem jest to zaopatrzenie w słowo ku upamiętaniu z nieposłuszeństwa. W Księdze Jeremiasza 23,24 czytamy: „Czy zdoła się kto ukryć w kryjówkach, abym Ja go nie widział? - mówi Pan. Czy to nie Ja wypełniam niebo i ziemię? - mówi Pan”. Pan Bóg widzi i wie na ile jesteśmy przed NIM szczerzy. Grzech w myślach, czyli w sercu jest równoznaczny z grzechem w uczynkach. Chrystus powiedział w Ewangelii Mateusza 5,27-28: Słyszeliście, iż powiedziano: Nie będziesz cudzołożył. A Ja wam powiadam, że każdy kto patrzy na niewiastę i pożąda jej, już popełnił z nią cudzołóstwo w sercu swoim. To my często uważamy, że ukrycie się z naszymi myślami i nie wyrażanie ich w działaniu jest rozwiązaniem zgodnym z Bożymi oczekiwaniami. Być może uda nam się zagrać przed ludźmi, możemy nawet oszukać siebie, ale nie zdołamy ostać się przed Bogiem w masce zewnętrznej duchowości. Pan Bóg oczekuje szczerej społeczności z nami w myślach, w mowie i w uczynkach. ON od początku woła i powołuje imiennie. Zawołał do Adama w 1. Księdze Mojżeszowej 3,9: „Gdzie jesteś?”. Imienne powołanie dla każdego, kto uważa się za prawdziwie wierzącego znajdujemy w Liście do Rzymian 8,28: „A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują, to jest z tymi, którzy według postanowienia jego są powołani”. Jednak daje też wskazówki jak ustrzec się przed oddzieleniem od NIEGO, np. w Psalmie 119,11: „W sercu moim przechowuję Słowo Twoje, abym nie zgrzeszył przeciwko Tobie”. 

Jeżeli w pełni zdamy sobie sprawę, że „Tyś Bóg, który mnie widzi”, to łatwiej nam będzie zaakceptować Boże wybranie i pełne zaopatrzenie przede wszystkim dla naszego duchowego życia. Pan Bóg widzi nas takimi jakimi jesteśmy w rzeczywistości, jednak prawdziwe wybranie do pełnej społeczności z NIM mamy wtedy, gdy stanowimy autentyczną jedność wewnętrzną w wierze oraz zewnętrzną w uczynkach. Zwięzły wykład na ten temat mamy w Liście Jakuba 2,20-26: Chcesz przeto poznać, nędzny człowieku, że wiara bez uczynków jest martwa? Czyż Abraham, praojciec nasz, nie został usprawiedliwiony z uczynków, gdy ofiarował na ołtarzu Izaaka, syna swego. Widzisz, że wiara współdziałała z uczynkami jego i że przez uczynki stała się doskonała. I wypełniło się Pismo, które mówi: I uwierzył Abraham Bogu i poczytane mu to zostało ku usprawiedliwieniu, i nazwany został przyjacielem Boga. Widzicie, że człowiek bywa usprawiedliwiony z uczynków, a nie jedynie z wiary. W podobny sposób i Rahab, nierządnica, czyż nie z uczynków została usprawiedliwiona, gdy przyjęła posłów i wypuściła ich inną drogą? Bo jak ciało bez ducha jest martwe, tak i wiara bez uczynków jest martwa. Pan Bóg jednak wymaga od nas poczynienia konkretnym kroków w dobrym kierunku. Tak, jak deklarował i czynił to swoim życiu mąż Boży Starego Testamentu. Czytamy o tym w Księdze Joba 31,1-4: „Zawarłem umowę ze swoimi oczyma, że nie spojrzę pożądliwie na pannę. (…) Czyż On nie widzi moich dróg i nie liczy wszystkich moich kroków?”. 

Ufność w Bożą wszechwiedzę jest błogosławieństwem i kluczem do Bożego zaopatrzenia dla naszego życia. Jednak Pan Bóg poprzez SWOJE SŁOWO mówi bardzo wyraźnie o tym, że tylko nasz świadomy i szczery wybór życia w światłości może zadowolić JEGO oczekiwania wobec nas. Potwierdzenie tego faktu mamy w Liście do Efezjan 5,8-9: „Byliście bowiem niegdyś ciemnością, a teraz jesteście światłością w Panu. Postępujcie jako dzieci światłości, bo owocem światłości jest wszelka dobroć i sprawiedliwość, i prawda”. Wyraźnie czytamy o tym także w Liście do Hebrajczyków 4,11-13: „Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca; i nie ma stworzenia, które by się mogło ukryć przed nim, przeciwnie, wszystko jest obnażone i odsłonięte przed oczami tego, przed którym musimy zdać sprawę”. Pan Bóg wyraźnie zapowiedział w Księdze Izajasza 55,11: „tak jest z moim słowem, które wychodzi z moich ust: Nie wraca do mnie puste, lecz wykonuje moją wolę i spełnia pomyślnie to, z czym je wysłałem”. Sąd rozpoczyna się od DOMU BOŻEGO i bliski jest czas naszej osobistej odpowiedzi na pytanie, które wynika z opowiedzianej przez Chrystusa "Przypowieści o minach" w Ewangelii Łukasza 19,11-27: Co zrobiliśmy z powierzonym nam SŁOWEM BOŻYM? Wszystko widzący i wszystko wiedzący JAHWE ROI upatrzył sobie najdoskonalszego BARANKA na ofiarę pojednania i przywrócenia pełnej społeczności z człowiekiem. Dzięki temu jako YAHWE JIREH zaopatrzył nas w to, co najcenniejsze – w SŁOWO BOŻE ku życiu wiecznemu.

Bogdan Podlecki

Wszystko widzi i zaopatruje cz. 1

Wszystko widzi i zaopatruje cz. 1

JAHWE ROI jest IMIENIEM Pana Boga, które w języku hebrajskim jest złożeniem imienia własnego YHWH, czyli np. ''JESTEM, KTÓRY JESTEM'' oraz szczegółowego określenia tego imienia, czyli ROI. To hebrajskie słowo zasadniczo tłumaczy się jako "widzieć". Można więc przetłumaczyć JAHWE ROI, jako "Pan widzi", czy też "Pan, który wszystko widzi". Takie znaczenie znajdujemy w historii o Hagar w 1. Księdze Mojżeszowej 16,13-14: „I nazwała Pana, który mówił do niej: Tyś Bóg, który mnie widzi, bo mówiła: Wszak oglądałam tutaj Tego, który mnie widzi! Dlatego nazwano tę studnię Studnią Żyjącego, który mnie widzi”. Jednak w odniesieniu do tego IMIENIA spotykamy w Biblii także inne jego znaczenia. "Pan upatrzy sobie", np. w 1. Księdze Mojżeszowej 22,8: „Abraham odpowiedział: Bóg upatrzy sobie jagnię na całopalenie, synu mój”. Jeszcze innym określeniem BOŻEGO IMIENIA jest JAHWE YIREH, którego podstawowym znaczeniem jest ''zaopatruje''. Możemy je spotkać, np. w 14. wersecie tego samego biblijnego fragmentu: „I nazwał Abraham to miejsce: Pan zaopatruje. Dlatego mówi się po dziś dzień: Na górze Pana jest zaopatrzenie”.

Pan Bóg widzi wszystkich i wszystko. ON żyje w wiecznym TERAZ i dla NIEGO zawsze jest DZISIAJ. JEGO niezmiennym atrybutem jest WSZECHWIEDZA. Pan Jezus Chrystus mówi w Księdze Objawienia 1,19: „Napisz więc, co widziałeś i co jest, i co się stanie potem”. Czytamy o tym także w Psalmie 139,16: „Oczy Twoje widziały czyny moje, w księdze Twej zapisane były wszystkie dni przyszłe, gdy jeszcze żadnego z nich nie było”. BOŻA WSZECHWIEDZA dotyczy przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. W odróżnieniu od ludzkiej wiedzy i możliwości poznania, które bez Bożej ingerencji są ograniczone, w tym szczególnie czasem i przestrzenią. Chrystus dał świadectwo SWOJEJ wiedzy o przeszłości w życiu Samarytanki oraz o przyszłości w życiu Piotra. W rozmowie z Natanaelem dał dowód swojej wszechwiedzy w zakresie myśli i wypowiedzianych słów. Czytamy o tym w Ewangelii Jana 1,48: „Skąd mnie znasz? Odpowiedział mu Jezus i rzekł: Zanim cię zawołał Filip, widziałem cię, gdy byłeś pod drzewem figowym”. 

W 2. i 3. rozdziale Księgi Objawienia Pan Jezus Chrystus zwraca się do zborów słowami "znam" i "wiem". JEGO WSZECHOBECNOŚĆ i WSZECHWIEDZA powinny uświadomić nam to, że znając nasze myśli i drogi, wraz z obietnicą życia wiecznego daje nam także w SWOIM SŁOWIE wskazówki w formie pochwał lub napomnień. W modlitwie Anny, matki Samuela zawarta jest wyraźna przestroga przed zlekceważeniem tego faktu. Czytamy o tym w 1. Księdze Samuela 2,3: „Nie mówcie ustawicznie wyniośle, niech nie wychodzi zuchwalstwo z ust waszych, gdyż Pan jest Bogiem, który wszystko wie, Bogiem, który waży uczynki”. Wszystko widzący i wszechwiedzący Bóg zna nasze potrzeby i jest dla nas najlepszym pocieszeniem i zaopatrzeniem. W 1. Księdze Mojżeszowej 22,8 czytamy: „Bóg upatrzy sobie jagnię na całopalenie, synu mój”. Abraham szukał pocieszenia w tych proroczych słowach i dzięki wierze doświadczył natychmiastowego zaopatrzenia oraz wizji pełnego wypełnienia tego proroctwa w Chrystusie. Pan Jezus Chrystus nauczając w ''Kazaniu na Górze'' wyraźnie potwierdził, że to ON jest wypełnieniem tego, co przez wiarę przyjął wcześniej Boży prorok. Opis tego proroczego aktu Abrahama znajdujemy w 1. Księdze Mojżeszowej 22,14: „I nazwał Abraham to miejsce: Pan zaopatruje. Dlatego mówi się po dziś dzień: Na górze Pana jest zaopatrzenie. Zaopatrzenie w SŁOWO BOŻE ku życiu i zbawieniu jest tym, czego tak naprawdę najbardziej potrzebuje człowiek. Jest tym, czym Pan Bóg może obdarzyć każdego, kto o to szczerze zawoła. W 1. Księdze Królewskiej 17,1-16 czytamy: „Poszedł więc i postąpił według słowa Pana. (…) Kruki zaś przynosiły mu chleb i mięso rano oraz chleb i mięso wieczorem. (…) Gdyż tak mówi Pan, Bóg Izraela: Mąka w garncu nie wyczerpie się, oliwy w bańce nie zabraknie. (…) Poszła więc i postąpiła według słowa Eliasza. (…) Mąka w garnku nie wyczerpała się, oliwy w bańce nie zabrakło według słowa Pana, które wypowiedział przez Eliasza”. Pan Bóg zaopatrywał Eliasza w jego pustynnym okresie życia. Zaopatrzył też kobietę w potrzebie przez usługę Eliasza. Zaopatrywał, zaopatruje i zaopatrzy też każdego, kto MU wierzy. Jednak kluczem do Bożego błogosławieństwa zawsze było i jest bezwzględne posłuszeństwo JEGO woli.

Dalszy ciąg w części 2.

Bogdan Podlecki

czwartek, 27 lipca 2017

Boży sąd nad wierzącymi cz. 5

Boży sąd nad wierzącymi cz. 5

Myślę, że Boży sąd nad wierzącymi realizuje się także "online" przez próby i doświadczenia w życiu każdego z nas. Pisze o tym apostoł Chrystusa w 1. Liście Piotra 1,6-9: „Weselcie się z tego, mimo że teraz na krótko, gdy trzeba, zasmuceni bywacie różnorodnymi doświadczeniami, ażeby wypróbowana wiara wasza okazała się cenniejsza niż znikome złoto, w ogniu wypróbowane, ku chwale i czci, i sławie, gdy się objawi Jezus Chrystus. Tego miłujecie, chociaż Go nie widzieliście, wierzycie w Niego, choć Go teraz nie widzicie, i weselicie się radością niewysłowioną i chwalebną, osiągając cel wiary, zbawienie dusz”. Pan Bóg jest wierny i osobiście potwierdza nam to, że jeżeli szczerze uznaliśmy Jezusa Chrystusa jako swojego Pana i Zbawiciela i nie są to tylko nasze słowa, ale objawione wyznanie poparte uczynkami wiary, to nie ma dla nas potępienia. Jeśli nie mamy jeszcze w sercu tego potwierdzenia, to dzisiaj jest czas, żeby o to zawołać do Pana Boga. SŁOWO BOŻE zawarte w Biblii nie podlega osądzeniu, ale podlega mu to, co głosimy w oparciu o Biblię. W tym sensie również możemy mówić o sądzie przez SŁOWO. Pan Bóg wyraźnie mówi o smutku powodującym upamiętanie, które prowadzi do prawdziwej radości. Poniżej trzy biblijne fragmenty uzasadniające tę tezę.

(2. List do Koryntian 7,10-11): „Albowiem smutek, który jest według Boga, sprawia upamiętanie ku zbawieniu i nikt go nie żałuje; smutek zaś światowy sprawia śmierć. Patrzcie, co ten wasz smutek według Boga sprawił, jaką gorliwość, jakie uniewinnianie się, jakie oburzenie, jaką obawę, jaką tęsknotę, jaki zapał, jaką karę!”. 

(Księga Kaznodziei Salomona 7,3): „Lepszy jest smutek niż śmiech, bo gdy smutek jest na twarzy, serce staje się lepsze”.

(Ewangelia Jana 16,20): „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy płakać i narzekać będziecie, a świat się będzie weselił; wy smutni będziecie, ale smutek wasz w radość się zamieni”.

Świadomość nieuchronnego Bożego sądu nad człowiekiem wierzącym nie powinna być dla nas zasmuceniem, ale motywacją. Powinniśmy wrócić do trochę zapomnianego pojęcia ''bojaźni Bożej ku upamiętaniu". Bojaźń Boża, to także szczerość i przejrzystość naszego życia przed Panem Bogiem i przed ludźmi. Pisze o tym apostoł Paweł w 2. Liście do Koryntian 5,11: „Wiedząc tedy, co to jest bojaźń Pańska, staramy się przekonywać ludzi; a przed Bogiem wszystko w nas jest jawne, spodziewam się też, że i w sumieniach waszych jest to jawne”. Na podstawie Biblii da się określić pewne parametry Bożego sądu nad wierzącymi, lecz niestety nie możemy określić jego rzeczywistego czasu. Czytamy o tym w 2. Liście Piotra 3,10-12: „A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ziemia i dzieła ludzkie na niej spłoną. Skoro to wszystko ma ulec zagładzie, jakimiż powinniście być wy w świętym postępowaniu i w pobożności, jeżeli oczekujecie i pragniecie gorąco nastania dnia Bożego”. Rozsądź sam drogi czytelniku, co usłyszałeś w swoim sercu czytając to rozważanie. Ja nie mogę nikogo przekonać, ale może to zrobić ŻYWE SŁOWO BOŻE. Bądźmy gotowi w każdej chwili na sprawiedliwy sąd Boży, ponieważ na pewno jest on usprawiedliwiający dla prawdziwie wierzących. 

Bogdan Podlecki

środa, 26 lipca 2017

Boży sąd nad wierzącymi cz. 4

Boży sąd nad wierzącymi cz. 4

Kościół Boży, rozumiany jako ogół ludzi wierzących i wyznających Jezusa Chrystusa rzeczywistym Panem swojego życia będzie musiał zdać sprawę z wierności lub niewierności wobec Pana Boga. Pisze o tym Paweł w 1. Liście do Koryntian 4,1-4: „Tak niechaj każdy myśli o nas jako o sługach Chrystusowych i o szafarzach tajemnic Bożych. A od szafarzy tego się właśnie wymaga, żeby każdy okazał się wierny. Lecz co się mnie tyczy, nie ma najmniejszego znaczenia, czy wy mnie sądzić będziecie, czy jakiś inny sąd ludzki, bo nawet ja sam siebie nie sądzę. Albowiem do niczego się nie poczuwam, lecz to mnie jeszcze nie usprawiedliwia, bo tym, który mię sądzi, jest Pan”. Dla wiernych, rzetelnych i pracowitych dla sprawy Bożej czeka nagroda według obietnicy w Ewangelii Mateusza 25,21: „Rzekł mu pan jego: Dobrze, sługo dobry i wierny! Nad tym, co małe, byłeś wierny, wiele ci powierzę; wejdź do radości pana swego”. Dla niewiernych i leniwych dla spraw Bożych nie ma nagrody, a może być wręcz strata. Mówi o tym Chrystus w Ewangelii Mateusza 25,29: „Każdemu bowiem, kto ma, będzie dane i obfitować będzie, a temu, kto nie ma, zostanie zabrane i to, co ma”. Po szczerym upamiętaniu, złe uczynki człowieka wierzącego zostają przebaczone i nie spowodują wiecznego potępienia. Czytamy o tym w Liście do Rzymian 8,1: „Przeto teraz nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie”. Jednak w Biblii są fragmenty, które zmuszają do refleksji na temat konieczności szczerej pokuty i zadośćuczynienia za wyrządzone krzywdy, np. w Liście do Kolosan 3,23-25: „Cokolwiek czynicie, z duszy czyńcie jako dla Pana, a nie dla ludzi, wiedząc, że od Pana otrzymacie jako zapłatę dziedzictwo, gdyż Chrystusowi Panu służycie. Kto bowiem wyrządza krzywdę, otrzyma odpłatę za krzywdę bez względu na osobę”. Z tego fragmentu można wyciągnąć wniosek, że nawet przebaczone złe uczynki mogą skutkować w czasie sądu Bożego dla Kościoła Pana Jezusa Chrystusa. Jednak Pan Bóg jest WIERNY i wynagradza wierność SWOICH dzieci. Czytamy o tym w Liście do Hebrajczyków 6,10-12: „Wszak Bóg nie jest niesprawiedliwy, aby miał zapomnieć o dziele waszym i o miłości, jaką okazaliście dla imienia jego, gdy usługiwaliście świętym i gdy usługujecie. Pragniemy zaś, aby każdy z was okazywał tę samą gorliwość dla zachowania pełni nadziei aż do końca, abyście się nie stali ociężałymi, ale byli naśladowcami tych, którzy przez wiarę i cierpliwość dziedziczą obietnice”. 

Nauczanie Biblii mówi także o tym, że szczegółowe skutki sądu Bożego nad wierzącymi będą zróżnicowane i odczuwalne w kilku aspektach. Poniżej sześć z nich wraz z biblijnymi odnośnikami.

1. Radość z powodu Bożej aprobaty.
(1. List do Tesaloniczan 2,19-20): „Bo któż jest naszą nadzieją albo radością, albo koroną chwały przed obliczem Pana naszego Jezusa Chrystusa w chwili jego przyjścia? Czy nie wy? Zaiste, wy jesteście chwałą naszą i radością”. 

2. Rozszerzenie odpowiedzialności i autorytetu lub brak akceptacji i strata.
(Ewangelia Mateusza 25,23-29): „Rzekł mu pan jego: Dobrze, sługo dobry i wierny! Nad tym, co małe, byłeś wierny, wiele ci powierzę; wejdź do radości pana swego. (…) Każdemu bowiem, kto ma, będzie dane i obfitować będzie, a temu, kto nie ma, zostanie zabrane i to, co ma”. 

3. Uzyskanie nowej pozycji za wierność, także w przekazywaniu SŁOWA BOŻEGO.
(Ewangelia Mateusza 5,19-20): „Ktokolwiek by tedy rozwiązał jedno z tych przykazań najmniejszych i nauczałby tak ludzi, najmniejszym będzie nazwany w Królestwie Niebios; a ktokolwiek by czynił i nauczał, ten będzie nazwany wielkim w Królestwie Niebios”. 

4. Szczególne wyróżnienie za poszanowanie Bożej suwerenności.
(List do Rzymian 9,16-20): A zatem nie zależy to od woli człowieka, ani od jego zabiegów, lecz od zmiłowania Bożego. (...) Zaiste więc, nad kim chce, okazuje zmiłowanie, a kogo chce przywodzi do zatwardziałości. A zatem, powiesz mi: Czemu jeszcze obwinia? Bo któż może przeciwstawić się jego woli? O człowiecze! Kimże ty jesteś, że wdajesz się w spór z Bogiem? Czy powie twór do twórcy: Czemuś mnie takim uczynił?”. 

5. Przydział zróżnicowanych nagród i zaszczytów za wierność i wytrwałość.
(List do Filipian 3,13-14): „Bracia, ja o sobie samym nie myślę, że pochwyciłem, ale jedno czynię: zapominając o tym, co za mną, i zdążając do tego, co przede mną, zmierzam do celu, do nagrody w górze, do której zostałem powołany przez Boga w Chrystusie Jezusie”.
(2. List do Tymoteusza 4,7-8): „Dobry bój bojowałem, biegu dokonałem, wiarę zachowałem; a teraz oczekuje mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu da Pan, sędzia sprawiedliwy, a nie tylko mnie, lecz i wszystkim, którzy umiłowali przyjście Jego”.

6. Osądzanie uczynków bez względu na osobę.
(List do Rzymian 2,9-11): „Tak, utrapienie i ucisk spadnie na duszę każdego człowieka, który popełnia złe, najprzód Żyda, potem i Greka, a chwała i cześć, i pokój każdemu, który czyni dobrze, najpierw Żydowi, a potem i Grekowi. Albowiem u Boga nie ma względu na osobę”.

Dalszy ciąg w części 5.

Bogdan Podlecki

Poprzednia część                                Następna część

Boży sąd nad wierzącymi cz. 3

Boży sąd nad wierzącymi cz. 3

Biblia mówi o osądzeniu wierzących w momencie powtórnego przyjścia Pana Jezusa Chrystusa, jako o czymś bardzo znaczącym w kilku aspektach ''straty''. Po pierwsze w kontekście częściowej utraty duchowego dorobku życia chrześcijańskiego. Czytamy o tym w 2. Liście Jana 1,7: „Bo wyszło na świat wielu zwodzicieli, którzy nie chcą uznać, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele. Taki jest zwodzicielem i antychrystem. Miejcie się na baczności, abyście nie utracili tego, nad czym pracowaliśmy, lecz abyście pełną zapłatę otrzymali”. Drugim aspektem może być zawstydzenie przed Panem Jezusem Chrystusem z powodu braku wytrwałości. Pisze o tym apostoł w 1. Liście Jana 2,28-29: „A teraz, dzieci, trwajcie w nim, abyśmy, gdy się objawi, mogli śmiało stanąć przed nim i nie zostali zawstydzeni przy przyjściu jego. Jeżeli wiecie, że jest sprawiedliwy, wiedzcie też, że każdy, kto postępuje sprawiedliwie, z niego się narodził”. Wreszcie trzecim aspektem może być całkowita utrata tego, co budowaliśmy na niewłaściwym fundamencie, czyli w naszym życiu ''poza Chrystusem''. Pisze o tym Paweł w cytowanym już wcześniej fragmencie z 1. Listu do Koryntian 3,14-15. Jednak jest dobra nowina dla wszystkich szczerze wierzących. Jeżeli Chrystus jest naszym rzeczywistym Panem i Zbawicielem, to będziemy przez NIEGO osądzeni, ale nie ma dla nas wyroku potępienia. Istotna jest tu kolejność. Chrystus najpierw musi stać się naszym PANEM, by mógł być naszym ZBAWICIELEM.

Całe nauczanie Biblii wyraźnie wskazuje na to, że ważnym aspektem Bożego sądu nad wierzącymi jest ujawnienie wszystkich popełnionych uczynków. Możemy ukryć coś przed innymi ludźmi. Możemy nawet ''ukrywać coś'' przed samym sobą. Jednak przed Panem Bogiem niczego nie ukryjemy. Apostoł Paweł wyraźnie pisze o tym w 2. Liście do Koryntian 5,10: „Albowiem my wszyscy musimy stanąć przed sądem Chrystusowym, aby każdy odebrał zapłatę za uczynki swoje, dokonane w ciele, dobre czy złe”. Grecki wyraz "fanereo", który jest przetłumaczony w tym fragmencie jako: "stanąć przed", oznacza dosłownie: "ujawnić się w pełni publicznie". Biblia mówi, że wszystkie aspekty naszego życia będą ujawnione i osądzone. Poniżej kilka wymienionych w Biblii sfer życia podlegających Bożemu osądowi wraz z biblijnymi odnośnikami.

1. Ukryte uczynki.
(Księga Kaznodziei Salomona 12,14): „Bóg bowiem odbędzie sąd nad każdym czynem, nad każdą rzeczą tajną - czy dobrą, czy złą”. 
(Ewangelia Marka 4,22): „Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione i nic nie pozostało utajone, co by nie wyszło na jaw”.
(List do Rzymian 2,16): „będzie to w dniu, kiedy według ewangelii mojej Bóg sądzić będzie ukryte sprawy ludzkie przez Jezusa Chrystusa”.

2. Opór w poddaniu się przemianie charakteru.
(List do Rzymian 2,5-11): „Ty jednak przez zatwardziałość swoją i nieskruszone serce gromadzisz sobie gniew na dzień gniewu i objawienia sprawiedliwego sądu Boga, który odda każdemu według uczynków jego: tym, którzy przez trwanie w dobrym uczynku dążą do chwały i czci, i nieśmiertelności, da żywot wieczny; tych zaś, którzy o uznanie dla siebie zabiegają i sprzeciwiają się prawdzie, a hołdują nieprawości, spotka gniew i pomsta. Tak, utrapienie i ucisk spadnie na duszę każdego człowieka, który popełnia złe, najprzód Żyda, potem i Greka, a chwała i cześć, i pokój każdemu, który czyni dobrze, najpierw Żydowi, a potem i Grekowi. Albowiem u Boga nie ma względu na osobę”. 

3. Wypowiedziane i niewypowiedziane słowa.
(Ewangelia Mateusza 12,36-37): „A powiadam wam, że z każdego nieużytecznego słowa, które ludzie wyrzekną, zdadzą sprawę w dzień sądu. Albowiem na podstawie słów twoich będziesz usprawiedliwiony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony”. 

4. Dobre uczynki.
(List do Efezjan 6,8): „Wiedząc, że każdy, czy niewolnik, czy wolny, otrzyma od Pana zapłatę za to, co dobrego uczyni”. 

5. Motywacje i nastawienie w każdej sytuacji.
(1. List do Koryntian 4,5): „Przeto nie sądźcie przed czasem, dopóki nie przyjdzie Pan, który ujawni to, co ukryte w ciemności, i objawi zamysły serc; a wtedy każdy otrzyma pochwałę od Boga”. 

6. Osobiste i społeczne życie chrześcijańskie, w tym praca i służba.
(1. List do Koryntian 3,11-13): „Albowiem fundamentu innego nikt nie może założyć oprócz tego, który jest założony, a którym jest Jezus Chrystus. A czy ktoś na tym fundamencie wznosi budowę ze złota, srebra, drogich kamieni, z drzewa, siana, słomy, to wyjdzie na jaw w jego dziele; dzień sądny bowiem to pokaże, gdyż w ogniu się objawi, a jakie jest dzieło każdego, wypróbuje ogień”.

Dalszy ciąg w części 4.

Bogdan Podlecki

Poprzednia część                                 Następna część