poniedziałek, 11 grudnia 2017

Pokuta cz. 7

Pokuta cz. 7

Podsumujmy dotychczasowe rozważanie o pokucie. Upamiętanie jest wynikiem przyjęcia BOŻEJ ŁASKI i realizacją Bożej obietnicy, a ON nie wycofuje się ze SWOICH obietnic. Przejście prawdziwej pokuty powoduje przemianę całego człowieka. Jednak zawsze zaczyna się od zmiany myślenia. Zasadniczym celem pokuty jest oczyszczenie od konsekwencji grzechu. Upamiętanie jest zawsze bardzo miłe Panu Bogu. Szczera pokuta zawsze prowadzi do pełnego Bożego przebaczenia, które zamienia smutek w Boże pocieszenie i radość. Upamiętanie nie jest jednorazowym wydarzeniem w naszym życiu. Jest ciągłą EWANGELICZNĄ ŁASKĄ, którą możemy przyjąć lub odrzucić. Pokuta nie jest czasową żałobą po kimś lub po czymś. To jest dar przemiany smutku w radość Bożej obecności w naszym życiu. 

Całe nauczanie Biblii wskazuje na to, że Pan Bóg chce, żeby nasze serce było skłonne do pokuty. Cz możemy coś zrobić, aby nasze serce było skłonne do upamiętania? No cóż, w kontekście BOŻEJ ŁASKI, często sformułowanie typu "co mogę zrobić" budzi kontrowersje. Niepotrzebnie. W 2. Liście do Koryntian 10,5 czytamy: „i zmuszamy wszelką myśl do poddania się w posłuszeństwo Chrystusowi. Nie ''wyrywam'' celowo tej myśli z kontekstu, ale staram się skrócić rozumowanie. ''Zmusić'', to jest coś dynamicznego do zrobienia, a nie tylko statyczne czekanie na ''cudowną przemianę''. Jednak Biblia mówi także, że jest granica, po przekroczeniu której może nastąpić trwałe odpadnięcie od Pana Boga. Czytamy o tym w Liście do Hebrajczyków 6,4-8: „Jest bowiem rzeczą niemożliwą, żeby tych - którzy raz zostali oświeceni i zakosztowali daru niebiańskiego, i stali się uczestnikami Ducha Świętego, i zakosztowali Słowa Bożego, że jest dobre oraz cudownych mocy wieku przyszłego - gdy odpadli, powtórnie odnowić i przywieść do pokuty, ponieważ oni sami ponownie krzyżują Syna Bożego i wystawiają go na urągowisko. Albowiem ziemia, która piła deszcz często na nią spadający i rodzi rośliny użyteczne dla tych, którzy ją uprawiają, otrzymuje błogosławieństwo od Boga; lecz ta, która wydaje ciernie i osty, jest bezwartościowa i bliska przekleństwa, a kresem jej spalenie”. Tą granicą może być świadome odrzucenie BOŻEJ ŁASKI do upamiętania. Nie podejmuję się jednoznacznego wyjaśnienia, co to znaczy, że powyższa przestroga dotyczy tych, którzy doświadczyli "daru niebiańskiego" i zakosztowali "cudownych mocy wieku przyszłego". Zbawienie jest Bożym darem i każdy, kto oddał całe swoje życie pod pełną Bożą zależność, w rozumieniu BOŻEGO WIECZNEGO TERAZ już jest zbawiony. Nasza osobista wieczność może rozpocząć się już TERAZ. Więc w tym sensie możemy już teraz doświadczać "daru niebiańskiego" i zakosztować "cudownych mocy wieku przyszłego".

Pokuta jest Bożym darem dla każdego z nas i w każdym momencie naszego życia możemy korzystać z tego daru przemiany dzięki BOŻEJ ŁASCE. W multimedialnych grach spotykamy się z zasadą, że po niepowodzeniu dostajemy "następne życie". Prawdziwe chrześcijaństwo nie jest co prawda grą komputerową, ale szczera pokuta przynosi nam nowe życie. Myślę, że przemiana naszego charakteru na Chrystusowy potrwa do momentu, kiedy Pan Bóg uzna, że nasza wolna wola została całkowicie przemieniona w pełne poświęcenie dla NIEGO. Świętość, to jest pełne podporządkowanie i oddzielenie całego naszego życia dla Pana Boga. Prawdziwa pokuta jest skuteczną drogą do życia w świętości. Pan Jezus Chrystus powiedział bardzo ważne dla każdego z nas podobieństwo w Ewangelii Łukasza 13,6-9: „Pewien człowiek miał figowe drzewo zasadzone w winnicy swojej i przyszedł, by szukać na nim owocu, lecz nie znalazł. I rzekł do winogrodnika: Oto od trzech lat przychodzę, by szukać na tym figowym drzewie owocu, a nie znajduję. Wytnij je, po cóż jeszcze ziemię próżno zajmuje? A tamten odpowiadając, rzecze: Panie, pozostaw je jeszcze ten rok, aż je okopię i obłożę nawozem, może wyda owoc w przyszłości; jeśli zaś nie, wytniesz je”. Czytając kilka wersetów wcześniej, możemy zorientować się, że to podobieństwo zostało przekazane w kontekście pokuty. To drzewo było zasadzone w winnicy i było dojrzałe, żeby mieć owoce, ale ich nie miało. Tak, jak my jesteśmy na różnym etapie naszego chrześcijańskiego rozwoju. Jednak Pan Bóg oczekuje od nas wydania owocu i to im wcześniej, tym lepiej. Bóg oczekuje od każdego z nas nie tylko jednorazowego aktu, ale trwałego owocu upamiętania. W tej przypowieści czytamy, że ogrodnik ma jeszcze nadzieję, że drzewo będzie owocować. Tak, jak Pan Bóg mimo tego, że zrobił już dla nas wszystko, to jest cierpliwy i czeka na owoc pokuty w naszym życiu. Bóg jest zawsze gotowy na udzielenie nam pomocy. Chce nas chronić i dostarczać duchowego pokarmu do naszego wzrostu. Jednak Pan Jezus Chrystus nie mówi w tej przypowieści o innej możliwości niż ta, że drzewo, które nie będzie rodzić owoców zostanie wycięte. Zmiana myślenia polega na tym, że w miejsce naszego zniekształconego przekonania o grzechu, przyjmujemy i w pełni akceptujemy Boże przekonania. W wyniku tego jesteśmy gotowi i w pełni posłuszni w zadośćuczynieniu wyrządzonym krzywdom na tyle, na ile jesteśmy w stanie to unieść. Pisze o tym apostoł Paweł w Liście do Rzymian 12,18: „Jeśli można, o ile to od was zależy, ze wszystkimi ludźmi pokój miejcie”. Paweł przed nawróceniem był przekonany, że powinien gorliwie zwalczać tych, którzy uwierzyli w Pana Jezusa Chrystusa. Jednak kiedy pokutował, to zmienił zupełnie swoje myślenie, by ostatecznie dać świadectwo w wyznaniu w Liście do Filipian 3,8: „Lecz więcej jeszcze, wszystko uznaję za szkodę wobec doniosłości, jaką ma poznanie Jezusa Chrystusa, Pana mego, dla którego poniosłem wszelkie szkody i wszystko uznaję za śmiecie, żeby zyskać Chrystusa”.

Dalszy ciąg w części 8.

Bogdan Podlecki

Poprzednia część                                 Następna część

sobota, 9 grudnia 2017

Pokuta cz. 6

Pokuta cz. 6

Zadajmy sobie jeszcze raz pytanie: Czym powinno charakteryzować się szczere upamiętanie, czyli prawdziwa pokuta? Przedstawię cztery wybrane aspekty stanowiące próbę odpowiedzi na to pytanie. Pierwszą odpowiedzią, która powinna nam się nasunąć, to biblijny stosunek do grzechu. Co takiego jest w grzechu, że w ogóle chcemy go dalej popełniać? W Księdze Jozuego 7,11-12 czytamy: „Izrael zgrzeszył: Naruszyli moje przymierze, które im narzuciłem. Wzięli nieco z tego, co było obłożone klątwą, ukradli, zataili i włączyli to do swoich rzeczy. Dlatego nie mogą synowie izraelscy ostać się wobec swoich nieprzyjaciół, ale podają tyły swoim nieprzyjaciołom, bo sami zostali obłożeni klątwą. Nie pozostanę nadal z wami, jeżeli nie usuniecie spośród siebie tego, co jest obłożone klątwą”. Grzech jest przeklęty przez Pana Boga. Chwile, czy dłuższy czas grzechu przemijają, ale wina i konsekwencje pozostają. Z początku grzech skrywa swoją prawdziwą naturę. Jednak później kąsa niczym wąż. Obraz tego mamy w historii Izraela, kiedy Pan zesłał jadowite węże, które kąsały lud, opisanej w 4. Księdze Mojżeszowej 21,4-9. Szarańcza opisana w Księdze Objawienia 9,6-11 też może być obrazem konsekwencji grzechu. Niewyznany, a z czasem zignorowany grzech prędzej, czy później kończy się jakąś ''tragedią'' w naszym życiu. Pamiętajmy o zasadach, jakie przekazuje nam SŁOWO BOŻE. Ojcem grzechu jest diabeł. Towarzyszem grzechu jest wstyd i w końcu hańba. Zapłatą za niewyznany grzech jest duchowa śmierć.

Drugą możliwą odpowiedzią na pytanie: ''Czym charakteryzuje się prawdziwe upamiętanie?'' jest to, że prawdziwa pokuta zawsze prowadzi do pełnego Bożego wybaczenia. W Ewangelii Łukasza 24,47 czytamy: „że począwszy od Jerozolimy, w IMIĘ JEGO ma być głoszone wszystkim narodom upamiętanie dla odpuszczenia grzechów”. Pokuta i odpuszczenie grzechów są ze sobą w nierozerwalny sposób połączone. Jeżeli szczerze pokutowaliśmy, to nasze grzechy są na pewno wybaczone. Musimy przez wiarę przyjąć Boże wybaczenie. W życiu z Bogiem nie chodzi o to, żeby było ciężko. Raczej chodzi o to, żeby było posłusznie. Nie musimy czekać na jakieś spektakularne, czy też emocjonalne potwierdzenie faktu Bożego wybaczenia. Co oczywiście nie oznacza, że Pan Bóg może to potwierdzić w jakiś szczególny sposób. Kiedy Dawid był złamany świadomością znieważenia Boga, to wyznawał prorokowi Natanowi w 2. Księdze Samuela 12,13: „Zgrzeszyłem wobec Pana”. Szczere wyznanie i upamiętanie się skutkowało tym, że prorok natychmiast przekazał mu radosną informację od Pana, przytoczoną jeszcze w tym samym wersecie: „Natan zaś rzekł do Dawida: Pan również odpuścił twój grzech, nie umrzesz”. Prawdziwa pokuta jest realizacją Bożej obietnicy w formie przymierza. Czytamy o tym w Księdze Izajasza 1,16-20: „Obmyjcie się, oczyśćcie się, usuńcie wasze złe uczynki sprzed moich oczu, przestańcie źle czynić! Uczcie się dobrze czynić, przestrzegajcie prawa, brońcie pokrzywdzonego, wymierzajcie sprawiedliwość sierocie, wstawiajcie się za wdową! Chodźcie więc, a będziemy się prawować - mówi Pan! Choć wasze grzechy będą czerwone jak szkarłat, jak śnieg zbieleją; choć będą czerwone jak purpura, staną się białe jak wełna. Jeżeli zechcecie być posłuszni, z dóbr ziemi będziecie spożywać, lecz jeżeli będziecie się wzbraniać i trwać w uporze, miecz was pożre, bo usta Pana tak powiedziały!”. Pan Bóg dotrzymuje SWOICH OBIETNIC, lecz jeżeli mają one formę przymierza, to po naszej stronie też są pewne warunki do spełnienia. Najważniejszym warunkiem jest szczera pokuta, a potem zadośćuczynienie wyrządzonym przez nas krzywdom, o ile jest to możliwe. To nie wielkość grzechu niszczy nasze życie, lecz brak lub nieszczerość pokuty. Jeśli zerwiemy ze wszystkimi grzechami i wydamy owoc pokuty, to Pan Bóg wyleje na nas SWOJE BŁOGOSŁAWIEŃSTWO bez miary.

Trzecią możliwą odpowiedzią na pytanie: ''Czym jest prawdziwa pokuta?'' może być to, że szczere upamiętanie zamienia smutek w Boże pocieszenie i radość. O ile nasz smutek pochodzi od Pana Boga, to prawdziwa pokuta zamienia go w Boże pocieszenie. Hebrajskie słowo "nicham", które oznacza "pokutować", w Nowym Testamencie, w cytatach pochodzących ze Starego Testamentu zostało przetłumaczone jako "consolari", którego podstawowym znaczeniem jest "pokrzepić". Radość, jaką znajduje prawdziwie pokutujący jest przedsmakiem wiecznej radości. Czytamy o tym w Ewangelii Jana 16,20: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy płakać i narzekać będziecie, a świat się będzie weselił; wy smutni będziecie, ale smutek wasz w radość się zamieni”. Radość grzesznika zamienia się w smutek, zaś smutek prawdziwie pokutującego zamienia się w radość. Mówi o tym Boży prorok w Księdze Izajasza 57,15: „Bo tak mówi Ten, który jest Wysoki i Wyniosły, który króluje wiecznie, a którego imię jest "Święty": Króluję na wysokim i świętym miejscu, lecz jestem też z tym, który jest skruszony i pokorny duchem, aby ożywić ducha pokornych i pokrzepić serca skruszonych”. Wreszcie ostatnią, czwartą odpowiedzią na nasze pytanie: ''Czym charakteryzuje się prawdziwa pokuta?'' może być to, że upamiętanie jest zawsze miłe Panu Bogu. Czytamy o tym w Psalmie 51,19: „Ofiarą Bogu miłą jest duch skruszony, sercem skruszonym i zgnębionym nie wzgardzisz, Boże”. Przypomnijmy sobie znaną biblijną historię z Ewangelii Łukasza 7,37-38: „A oto pewna kobieta z tego miasta, grzesznica, dowiedziawszy się, iż zasiada przy stole w domu faryzeusza, przyniosła alabastrowy słoik olejku. I stanąwszy z tyłu u Jego nóg, zapłakała, i zaczęła łzami zlewać nogi Jego i włosami swojej głowy wycierać, a całując Jego stopy, namaszczała je olejkiem”. Ta kobieta przyniosła Chrystusowi dwie rzeczy: olejek i swoje łzy. Olejek mógł być cenniejszy dla ludzi. Jednak jej łzy mogły być dla Pana Jezusa Chrystusa cenniejsze niż olejek, ponieważ to były łzy szczerej pokuty.

Dalszy ciąg w części 7.

Bogdan Podlecki

Poprzednia część                                 Następna część

czwartek, 7 grudnia 2017

Pokuta cz. 5

Pokuta cz. 5

Omówiliśmy kilka wybranych przejawów nieszczerego upamiętania, czyli ''legalistyczny strach'', ''powierzchowny smutek'', ''porzucenie wybranych grzechów'', ''naturalną wrażliwość'', ''dobre postanowienia'' i ''ślubowania i zapewnienia''. Spośród nich trzy ostatnie są przecież pożądanymi cechami człowieka. Zgoda. Jednak dotyczy to bezpośrednio naturalnego, czyli emocjonalnego, a nie duchowego człowieka. Jeżeli wymienione postawy są widoczne w naszym życiu, to mogą, ale nie muszą być przejawami nie do końca szczerego upamiętania. Jeśli mamy wątpliwości, czy nasza pokuta była do końca szczera, to wiedzmy, że zawsze możemy do niej wrócić, jako do ciągłej EWANGELICZNEJ ŁASKI. Nie jest to z mojej strony namawianie do "rewizji naszej grzesznej przeszłości" i przez to dawanie diabłu przystępu do oskarżeń. Możemy to rozpoznać w prosty sposób. Na jakimś etapie rozwoju naszego osobistego, czy społecznego chrześcijaństwa zatrzymujemy się, mimo, że mamy dobre chęci iść do przodu. Niezakończony problem wraca do nas jak bumerang. W ortopedii, jeżeli złamana kość została źle nastawiona, to lekarz nie ma większego wyboru. Musi ją ponownie złamać i nastawić prawidłowo. W przeciwnym wypadku pacjent nie będzie w pełni sprawny. Podobnie jest w przypadku pokuty. Często musimy wrócić do punktu wyjścia spod Bożego autorytetu w jakiejś dziedzinie naszego życia i poprzez szczerą pokutę ponownie wejść pod pełną Bożą zależność. W przeciwnym wypadku nasze duchowe życie będzie kulało. Jednak pamiętajmy, że w przewlekłych przypadkach, takie okulawienie może się okazać koniecznością w naszym życiu. Tak, jak to miało miejsce w życiu patriarchy Jakuba. Często będziemy musieli ponieść cenę naszej przemiany do nowego życia w pełnej Bożej zależności.

Wiara jest Bożym darem dla nas. Powinniśmy przyjąć BOŻĄ WIARĘ przejawiającą się także w przemieniającej MOCY BOŻEGO PRZEBACZENIA w wyniku prawdziwej pokuty. Dopiero wtedy BOŻA ŁASKA wykona w nas pracę. Szczera pokuta jest darem, ale też jednocześnie MOCĄ BOŻĄ do przemiany naszego życia. Pokutujmy niezwłocznie i szczerze. Upamiętajmy się ze wszystkich naszych grzechów, szczególnie tych, które trudno jest nam w sobie uświadomić. Pokutujmy z przejawów naszej pychy, często ukrytej za "uduchowioną skromnością". Upamiętajmy się z pochopnego gniewu, często zamaskowanego naszym "świętym oburzeniem". Pokutujmy z niewiary, która jest duchem przeciwnym Bogu. Powrót do pełnej społeczności z Panem Jezusem Chrystusem dla grzesznika, który trwa w buncie jest sprzeczny ze ŚWIĘTĄ NATURĄ Pana Boga. Możemy, a wręcz powinniśmy pobudzać nasze serce do skruchy przed Bogiem. Bóg nie zmienia się i niezmienne jest JEGO PRAWO. Karą za grzech jest duchowa śmierć. Jednak dzięki przyjęciu EWANGELII ZBAWIENIA dzięki BOŻEJ ŁASCE jesteśmy bezpieczni tylko w Chrystusie. W jedności z Chrystusem korzystamy z ciągłej łaski upamiętania przed ŚWIĘTYM BOGIEM. Będąc poza Chrystusem jesteśmy narażeni na atak krążącego wokół nas ''ryczącego lwa''. Dla tych, którzy nie korzystają z BOŻEJ ŁASKI upamiętania, karą za grzech jest nadal śmierć. Jeżeli mimo wszystko czujemy się w pełni "zdrowi duchowo", to i tak zastanówmy się, czy te dwa wersety nie są także dla nas.
(Ewangelia Marka 2,17): „A Jezus, usłyszawszy to, rzekł im: Nie potrzebują zdrowi lekarza, lecz ci, co się źle mają; nie przyszedłem wzywać do upamiętania sprawiedliwych, lecz grzeszników”.
(2. List Piotra 3,9): „Pan nie zwleka z dotrzymaniem obietnicy, chociaż niektórzy uważają, że zwleka, lecz okazuje cierpliwość względem was, bo nie chce, aby ktokolwiek zginął, lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania”.

Dalszy ciąg w części 6.

Bogdan Podlecki

Poprzednia część                                 Następna część

środa, 6 grudnia 2017

Pokuta cz. 4

Pokuta cz. 4

Drugim symptomem nieszczerej pokuty może być powierzchowny smutek. Kiedy człowiek jest chory, czy ranny, to w naturalnym odruchu oczekuje i często wzywa pomocy. Kiedy odczuwamy na sobie obciążenie i spodziewamy się, że może ono być z BOŻEJ RĘKI, to wtedy wołamy do Pana Boga. Jednak nawet taka sytuacja nie musi prowadzić do prawdziwej pokuty. O królu Achabie czytamy w 1. Księdze Królewskiej 21,27: „A gdy Achab usłyszał te słowa, rozdarł swoje szaty, wdział wór na swoje ciało i pościł, i sypiał w worze, i chodził przygnębiony”. Wydawałoby się, że szczerze pokutował. Być może tak było. Pan Bóg ''zmienił'', a właściwie odroczył decyzję w jego życiu. Jednak jego dalsza historia wskazuje na to, że raczej rozdarł tylko swoje szaty, ale nie rozdarł serca. Po niedługim czasie wrócił do tych samych grzechów. Powierzchowny smutek powoduje to, że nasze oczy mogą być mokre od łez, a mimo to nasze serce może być twarde jak kamień. 

Trzecim przejawem nieszczerej pokuty jest porzucenie niektórych, wybranych przez nas grzechów. Można porzucić niektóre grzechy i nadal trwać w innych. O królu Herodzie czytamy, że lubił słuchać Jana Chrzciciela. Na skutek jego zwiastowania może i naprawiał w swoim życiu pewne sprawy, jednak zatrzymał przy sobie żonę swojego brata. Można zaprzestać czynienia czegoś złego w naszym życiu, by często w dobrej wierze zastąpić to innym grzechem. Można zaprzestać trwonienia pieniędzy i marnotrawstwa, stając się w konsekwencji skąpcem. Jest to jest jednak tylko zamiana jednego grzechu na inny. Wybiórcza przemiana nie jest prawdziwą pokutą.

Czwartym symptomem fałszywej pokuty może być naturalna wrażliwość. Niektórzy są z natury wrażliwi, skłonni do płaczu i rozczulania się na widok czegoś godnego współczucia, czy litości. Jednak wylewane z tego powodu łzy często nie są łzami pokuty. Wielu z nas płacze na widok cudzego nieszczęścia, lecz często nie płaczemy z powodu własnych grzechów. Delikatność i wrażliwość to bardzo dobre, naturalne cechy człowieka. Jednak nie mogą być zamiennikami szczerej pokuty.

Piątym przejawem nieszczerego upamiętania mogą być ''dobre postanowienia''. Niektórzy, a nawet powiedziałbym, że większość ludzi uważa, iż skoro postanowili w sercu zerwać z grzechami i stać się ludźmi religijnymi, to już pokutowali. Diabeł może wzbudzić złe postanowienia w umysłach pobożnych ludzi, np. u Dawida, gdy samowolnie ogłosił i przeprowadził ''spis powszechny'' w Izraelu. Jednak także Duch Boży może wzbudzić dobre postanowienia w umysłach nienawróconych ludzi, np. u króla perskiego Cyrusa w kwestii odbudowy świątyni w Jerozolimie. Usługa proroka Eliasza spowodowała pewien zwrot w życiu króla Achaba, ale jego pokuta nie poszła dalej w kierunku odcięcia się od fałszywej religijności. Zwiastowanie Jana Chrzciciela dotykało króla Heroda i spowodowało, że podjął jakieś dobre postanowienia. Jednak nie pokutował prawdziwie, bo nie zerwał swojego grzesznego związku. Dobre postanowienia są wspaniałym początkiem przemiany, ale nie wszystkie dobre postanowienia prowadzą do prawdziwej pokuty. Jeżeli grzech został wyznany, ale nie doszło do odwrócenia się od niego, to nie było to szczere upamiętanie. 

Ostatnim z tej serii, szóstym symptomem fałszywej pokuty mogą być ślubowania i zapewnienia. Lubimy robić dobre postanowienia, często nawet w formie uroczystych ślubowań. W Księdze Jeremiasza 2,20 czytamy o takim dobrym postanowieniu: „Bo już dawno złamałaś swoje jarzmo i zerwałaś swoje więzy, mówiąc: Nie chcę być niewolnicą”. Jednak jeszcze w tym samym wersecie czytamy: „Lecz jak nierządnica kładziesz się na każdym wysokim pagórku i pod każdym zielonym drzewem”. Tak postanawiał, a wręcz ślubował lud Judy, a mimo to nadal wracał do grzechu. Niektórzy ludzie ślubują, że jeśli Pan Bóg ich uzdrowi. to staną się ''nowymi ludźmi'', a jednak po wyzdrowieniu ich życie wraca do ''starej normy''. Jednak w kwestii ślubowania mamy w Biblii wyraźną przestrogę w Księdze Kaznodziei Salomona 5,3-4: „Gdy złożysz Bogu ślub, nie zwlekaj z wypełnieniem go, bo Mu się głupcy nie podobają. Co ślubowałeś, to wypełnij! Lepiej nie składać ślubów, niż nie wypełnić tego, co się ślubowało”. Czytamy o tym także w Księdze Przypowieści Salomona 20,25: „Sidłem dla człowieka jest nierozważnie ślubować i zastanawiać się dopiero po złożeniu ślubów”. Świadome ślubowanie, czy złożenie zapewnienia o dobrych zmianach może być bardzo dobrym elementem naszego osobistego przymierza z Panem Bogiem. Jednak wypełnienie złożonej obietnicy jest nieodzownym składnikiem szczerej pokuty.

Dalszy ciąg w części 5.

Bogdan Podlecki

Poprzednia część                                 Następna część

wtorek, 5 grudnia 2017

Pokuta cz. 3

Pokuta cz. 3

Przemiana życia spowodowana szczerą pokutą zawiera w sobie dwa nierozerwalne i następujące bezpośrednio po sobie elementy. Zerwanie z grzechem i natychmiastowy powrót do Pana Boga. Nie powinno być przerwy między tymi elementami. Pokuta, to nie tylko porzucenie starych grzechów, ale od razu powinniśmy odczuć potrzebę zaangażowania się w służbę Bogu, czyli podporządkowania się woli Bożej dla naszego życia. Apostoł Paweł po upamiętaniu się od razu zwiastował BOŻĄ EWANGELIĘ. Czytamy o tym w Dziejach Apostolskich 9,18-20: „I natychmiast opadły z oczu jego jakby łuski i przejrzał, wstał i został ochrzczony. A gdy przyjął pokarm, odzyskał siły. I przebywał zaledwie kilka dni z uczniami, którzy byli w Damaszku, a już zaczął zwiastować w synagogach Jezusa, że On jest Synem Bożym”. Maria Magdalena po usłyszeniu od Pana Jezusa: „Idź i odtąd już nie grzesz”, natychmiast zerwała z grzechem i służyła Chrystusowi. W prawdziwej i pełnej pokucie odrodzony duch kieruje nasze serce bezpośrednio do Pana Boga. Jest to wynikiem działania Ducha Świętego w nas. Za szczerym zerwaniem z grzechami musi iść natychmiastowe i bezwarunkowe odwrócenie się od każdego z nich.

Można wyróżnić trzy istotne warunki prawdziwego upamiętania. Pierwszym z nich jest pełna szczerość w zerwaniu z grzechami. Strach przed konsekwencjami ujawnienia się grzechów i ich skutków w naszym życiu nie może być jedyną przyczyną zerwania z grzechami. Jednak bojaźń Boża, czyli ''dobry strach'' przed BOŻĄ SPRAWIEDLIWOŚCIĄ jest dobrym punktem wyjścia do szczerego upamiętania się. Zerwanie z grzechem powinno wynikać z naszych szczerych pobudek duchowych. Nie jesteśmy w stanie sami z siebie wytworzyć takich uczuć, jak miłość do Boga, czy niechęć i obrzydzenie do grzechu. Miłość jest Bożym darem, który możemy przyjąć lub nie. Natomiast nasza niechęć i obrzydzenie do grzechu w szczerej pokucie będzie owocem naszej przemiany dzięki zaakceptowaniu działania BOŻEJ ŁASKI w nas. To sprawi, że gdyby nawet grzech nie powodował w danym momencie widocznych, złych skutków w naszym życiu, to w wyniku szczerej pokuty i tak odwrócimy się od niego z powodu miłości do Pana Boga. Drugim warunkiem szczerego upamiętania jest zerwanie ze wszystkimi grzechami. Jedna choroba może doprowadzić do śmierci ''równie dobrze'', jak kilka chorób naraz. Trwanie w jednym grzechu może nas zabić duchowo tak samo, jak trwanie w wielu grzechach. Czytamy o tym w Liście do Rzymian 6,23: „Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie, Panu naszym”. Szczerze pokutujący zrywa i odwraca się od wszystkich grzechów, w tym szczególnie tych ukrytych, przynoszących mu doraźne korzyści. Wreszcie trzeci z warunków prawdziwej pokuty, to trwałe zerwanie z grzechami. Szczera pokuta, to duchowy rozwód z grzechami, a nie tylko separacja. Rozwód, to trwały rozpad związku z grzechami, a nie tylko czasowe rozstanie. Pisze o tym Paweł w 2. Liście do Koryntian 6,14: „Nie chodźcie w obcym jarzmie z niewiernymi; bo co ma wspólnego sprawiedliwość z nieprawością albo jakaż społeczność między światłością a ciemnością?”. Podsumowując w skrócie te trzy warunki szczerego upamiętania, możemy powiedzieć, że prawdziwa pokuta, to szczere i trwałe zerwanie ze wszystkimi grzechami. 

Mówiąc o szczerej, czyli prawdziwej pokucie, musimy mieć świadomość tego, że istnieje także nieszczera, czyli fałszywa pokuta. Z tzw. praktyki życiowej wiemy, że gdy istnieje oryginał, to może się pojawić i z reguły pojawia się falsyfikat. Tombak, czyli podróbka złota dla niewprawnego oka nie różni się od oryginału. Do czasu. Przemiana człowieka w takiego rodzaju pokucie jest tylko czasowa i powierzchowna. Ludzie, którzy przechodzą takie zmiany mogą nawet być przekonani o tym, że prawdziwie pokutowali. Dostrzegam i scharakteryzuję krótko sześć przejawów nieszczerej pokuty. Pierwszym z nich jest legalistyczny strach. Jeżeli trwamy w grzechu, to w końcu zaczynamy odczuwać strach przed Bożym sądem. Perspektywa Bożej kary, czy nawet piekła może napełnić nas lękiem. Możemy nawet odczuwać głęboki smutek. Jednak uspokajamy się, gdy z czasem wyrzuty sumienia przemijają. Dochodzimy wtedy do wniosku, że już pokutowaliśmy, ponieważ odczuwaliśmy pewną gorzkość grzechu. Jednak jest to tylko forma samousprawiedliwienia się, a nie przejaw prawdziwej pokuty. Judasz odczuwał niepokój po wydaniu Pana Jezusa, jednak jego strach przed konsekwencjami zdrady nie przerodził się w szczerą pokutę, tak jak to miało miejsce w przypadku Piotra, gdy wyparł się Jezusa. Każdy człowiek ma szansę na szczerą pokutę. Jednak w przypadku Judasza nawet postawa uniżenia klęczącego Boga, Pana Jezusa Chrystusa przed pysznym człowiekiem, przedstawiona w symbolice umywania nóg przed ostatnią wieczerzą paschalną, nie była w stanie przesiać pychy z jego serca. W legalistycznym strachu człowiek może zamartwiać się myślami, nie odczuwając przy tym żalu z powodu znieważania Pana Boga.

Dalszy ciąg w części 4.

Bogdan Podlecki

Poprzednia część                                 Następna część

niedziela, 3 grudnia 2017

Pokuta cz. 2

Pokuta cz. 2

Pan Bóg jest niezmienny i od początku postawił jasne warunki wypełnienia przymierzy z ludźmi. Pisze o tym apostoł Paweł w Liście do Galacjan 3,10: „Bo wszyscy, którzy polegają na uczynkach zakonu, są pod przekleństwem; napisano bowiem: Przeklęty każdy, kto nie wytrwa w pełnieniu wszystkiego, co jest napisane w księdze zakonu”. Jednak dzisiaj mamy składać ofiarę żywą, świętą i miłą Bogu. Czytamy o tym w Liście do Rzymian 12,1-2: „Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza. A nie upodabniajcie się do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu swego, abyście umieli rozróżnić, co jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe i doskonałe”. Duchowa służba niekoniecznie oznacza to, że mamy ją pełnić tylko w duchu. To raczej oznacza, że powinny być widoczne duchowe owoce służby chrześcijańskiej. Duchowa służba jest wynikiem przemiany myślenia, a ta z kolei jest owocem upamiętania w naszym życiu. Pan Bóg wyraźnie mówi o konieczności pokuty z niewiary, która jest duchem przeciwnym Bogu. Pan Jezus Chrystus wyraźnie głosił upamiętanie i pokutę. JEGO wypowiedzi na ten temat znajdujemy w wielu fragmentach Nowego Testamentu. Poniżej tylko trzy z wielu biblijnych fragmentów na potwierdzenie tego faktu.
(Ewangelia Mateusza 11,20): „Wtedy zaczął grozić miastom, w których dokonało się najwięcej Jego cudów, że nie pokutowały”.
(Ewangelia Łukasza 24,46-47): „I rzekł im: Jest napisane, że Chrystus miał cierpieć i trzeciego dnia zmartwychwstać i że, począwszy od Jerozolimy, w IMIĘ JEGO ma być głoszone wszystkim narodom upamiętanie dla odpuszczenia grzechów”.
(Ewangelia Mateusza 4,17): „Odtąd począł Jezus kazać i mówić: Upamiętajcie się, przybliżyło się bowiem Królestwo Niebios”.

Pokuta obejmuje dwa nierozerwalne składniki: ukorzenie się i przemianę. Tak, jak matematyczne twierdzenie w formie implikacji. Dla mniej biegłych w tej dziedzinie – ''jeżeli ..., to ...'', czyli ''wynikanie''. Takie twierdzenie składa się z ''założenia'', czyli warunku koniecznego oraz z ''tezy'', czyli warunku wystarczającego. Ukorzenie się, czyli skrucha jest warunkiem koniecznym. Przemiana, czyli owoc pokuty jest warunkiem wystarczającym. Takie określenie pokuty znajdujemy już w 3. Księdze Mojżeszowej 26,41: „Może wtedy ukorzy się ich nieobrzezane serce i wtedy zapłacą za swoje winy”. W tym fragmencie mamy to wyraźnie. Jeżeli „ukorzy się ich nieobrzezane serce, czyli w wyniku skruchy upamiętają się, to „wtedy zapłacą za swoje winy, czyli przemiana ich serc nastąpi po szczerej pokucie i zadośćuczynieniu wyrządzonym krzywdom. Skrucha może być wywołana lękiem przed karą. Jednak prawdziwa skrucha jest wywołana świadomością znieważenia miłości Pana Boga. Przejście pokuty powoduje przemianę całego człowieka. Jednak zawsze zaczyna się od zmiany myślenia. Pokuta powoduje przemianę naszego życia. Rozpoczyna się w sercu, jednak nie pozostaje tam, lecz przenika całe nasze życie. Niektórzy wierzący zatrzymują pokutę na etapie serca, czyli emocji i przez to nie pozwalają na całkowitą przemianę ich życia. Pokuta rozpoczyna się w sercu i dotyka także emocji, jednak jej skutkiem musi być przemiana całego naszego życia.

Zastanówmy się przez chwilę. Jak bardzo zmieniło się przez pokutę życie apostoła Pawła? W krótkim czasie, z prześladowcy chrześcijan stał się apostołem i głosicielem EWANGELII CHRYSTUSOWEJ. Jaką zmianę spowodowała pokuta w stróżu więziennym, który strzegł Pawła i Sylasa? Nawrócił się wraz z całym swoim domem. Czytamy o tym w Dziejach Apostolskich 16,33-34: „Tejże godziny w nocy zabrał ich ze sobą, obmył ich rany, i zaraz został ochrzczony on i wszyscy jego domownicy. I wprowadził ich do swego domu, zastawił stół i weselił się wraz z całym swoim domem, że uwierzył w Boga”. Jak zmieniło się życie Marii Magdaleny? W wyniku szczerej pokuty, ze ''zdemonizowanej'' grzesznicy stała się wiernym świadkiem Jezusa. Oczywiście o ile o tę samą kobietę chodzi w różnych fragmentach biblijnych. Jaką przemianę spowodowała szczera pokuta w naszym życiu? Pytanie retoryczne, na które jednak odpowiedź możesz znać tylko ty.

Dalszy ciąg w części 3.

Bogdan Podlecki

Poprzednia część                                 Następna część

piątek, 1 grudnia 2017

Pokuta cz. 1

Pokuta cz. 1 

To rozważanie jest o ''upamiętaniu'', czyli ''pokucie''. Te dwa słowa są zamiennikami, ponieważ w różnych fragmentach w Nowym Testamencie zostały przetłumaczone na język polski z tego samego greckiego słowa. Przeczytajmy uważnie fragment z Dziejów Apostolskich 11,18: „Tak więc i poganom dał Bóg upamiętanie ku żywotowi”. W tym krótkim fragmencie wersetu jest zaskakująco dużo informacji na temat pokuty. Czytamy wyraźnie, że jest to Boży dar [dał Bóg]. Ten dar otrzymali wszyscy ludzie [i poganom], czyli Żydzi, chrześcijanie i poganie. Dary Pana Boga są niezbędne do życia [ku żywotowi]. Czyli pokuta, inaczej – upamiętanie jest nam dane po to, żebyśmy mogli żyć. Dzisiaj niektórzy traktują pokutę jako niekomfortowy dodatek do życia chrześcijańskiego. W społecznościach są ludzie, którzy nie poddali się szczerej pokucie lub nie mają takiej świadomości, że jest ona niezbędna dla ich osobistego i społecznego chrześcijaństwa. Są nawet tacy, np. zwolennicy ''antynomizmu'', którzy świadomie nie uznają pokuty i traktują ją jako niedopuszczalny legalizm. Pokuta jest odwróceniem się od grzechu i powrotem do społeczności z Bogiem. Czytamy o tym w 1. Liście Jana 1,6-10: „Jeśli mówimy, że z Nim społeczność mamy, a chodzimy w ciemności, kłamiemy i nie trzymamy się prawdy. Jeśli zaś chodzimy w światłości, jak On sam jest w światłości, społeczność mamy z sobą, i krew Jezusa Chrystusa, Syna jego, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu. Jeśli mówimy, że grzechu nie mamy, sami siebie zwodzimy, i prawdy w nas nie ma. Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości. Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, kłamcę z Niego robimy i nie ma w nas Słowa Jego”. To są ważne słowa apostoła Jana skierowane do wszystkich, którzy uważają się za wierzących.

Termin "pokuta" od średniowiecza jest opacznie rozumiany. W ''Wulgacie'', czyli przekładzie łacińskim Biblii, był tłumaczony jako "poenitentia", oznaczający raczej ból, smutek i żal, a nie zmianę myślenia. Dlatego też w średniowiecznej Europie pokutę powszechnie rozumiano przede wszystkim jako żal, smutek i cierpienie. Dopiero Marcin Luter przyjął Boże objawienie i na nowo odkrył prawdziwe znaczenie ''ewangelicznej pokuty''. We współczesnych polskich przekładach Biblii stosowany jest już termin "upamiętanie". Zasadniczym celem pokuty jest uwolnienie człowieka od konsekwencji grzechu. Dawid miał długą i bolesną pokutę po swoim upadku. Konsekwencjami jego grzechów były kolejno śmierć dziecka urodzonego przez Batszebę, a potem bunt i śmierć jego syna, Absaloma. Jednak Dawid w wyniku szczerej pokuty wracał zwycięsko do społeczności z Panem Bogiem. W jego życiu dokonało się to, co wyraźnie sformułował apostoł Paweł w 2. Liście do Koryntian 7,1: „Mając tedy te obietnice, umiłowani, oczyśćmy się od wszelkiej zmazy ciała i ducha, dopełniając świątobliwości swojej w bojaźni Bożej”. W "Starym Przymierzu", gdy Izrael czcił Boga w Namiocie Zgromadzenia, a potem w Świątyni w Jerozolimie, praktycznym obrazem pokuty był ''system ofiarniczy''. W okresie ''międzyświątynnym'' pewne zachowania pokutne były nadal praktykowane. Informację o tym możemy znaleźć w Księdze Nehemiasza 9,1: „A dwudziestego czwartego dnia tego miesiąca zgromadzili się synowie izraelscy poszcząc, odziani w wory pokutne oraz z głowami posypanymi ziemią”. Jednak tak rozumiana pokuta nie wynikała z ''zakonu'' i często traktowana była jako nieszczere uczynki. Czytamy o tym w Księdze Zachariasza 7,1-6: „Czwartego roku króla Dariusza, czwartego dnia dziewiątego miesiąca, Kislewa, słowo Pana doszło Zachariasza. Betel-Sar-Eser wysłał Regem-Meleka i innych mężów, aby przejednać Pana i zapytać kapłanów domu Pana Zastępów i proroków: Czy w piątym miesiącu mam obchodzić pokutę z płaczem i postem, jak to czyniłem przez tyle lat? Wtedy doszło mnie nie słowo Pana tej treści: Powiedz całemu ludowi kraju i kapłanom: Jeżeli pościliście i pokutowaliście w piątym i siódmym miesiącu, i to w ciągu siedemdziesięciu lat, to czy pościliście dla mnie? A gdy jecie i gdy pijecie; czy to nie wy jecie i nie wy pijecie?”. Ciekawą rzeczą jest także to, że poganie z czasów Starego Testamentu pokutowali na skutek zwiastowania o Bogu Izraela. Czytamy o tym, np. w Księdze Jonasza. Na konieczność dobrze rozumianej pokuty w naszym życiu powołał się Pan Jezus Chrystus w Ewangelii Łukasza 11,32: „Mężowie z Niniwy staną na sądzie wraz z tym pokoleniem i spowodują jego potępienie, gdyż na skutek zwiastowania Jonasza pokutowali, a oto tutaj więcej niż Jonasz”.


Dalszy ciąg w części 2.

Bogdan Podlecki