sobota, 14 października 2017

Prawy chrześcijanin cz. 6

Prawy chrześcijanin cz. 6

Pan Jezus Chrystus powiedział w Ewangelii Mateusza 5,20: „Jeśli sprawiedliwość wasza nie będzie obfitsza niż sprawiedliwość uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do Królestwa Niebios”. W tłumaczeniu Biblii Warszawskiej znaczenie tego fragmentu jest bardziej statyczne. Można powiedzieć, że jest tu określona stała obfitość mierzona względem ''religijnych'' ludzi. W tłumaczeniu interlinearnym z języka greckiego użyte są słowa: „jeżeli nie będzie obfitować wasza sprawiedliwość”. Czyli znaczenie jest tu bardziej dynamiczne, czyli bezwzględna i rozwijająca się duchowa obfitość. W kontekście właśnie takiego oryginalnego znaczenia możemy rozumieć także werset z podobieństwa o talentach z Ewangelii Mateusza 25,29: „Każdemu bowiem, kto ma, będzie dane i obfitować będzie, a temu, kto nie ma, zostanie zabrane i to, co ma”. Ten, kto przyjmie i pomnoży działanie BOŻEJ ŁASKI w swoim życiu odbierze obiecaną nagrodę. W przeciwnym wypadku czeka go utrata Bożego błogosławieństwa. Pan Jezus Chrystus przyniósł EWANGELIĘ BOŻEJ ŁASKI, która może uwolnić z jarzma grzechu obnażonego przez ''zakon''. Wyraźnie pisze o tym apostoł Paweł w Liście do Rzymian 5,20-21: „A zakon wkroczył, aby się upadki pomnożyły; gdzie zaś grzech się rozmnożył, tam łaska bardziej obfitowała, żeby jak grzech panował przez śmierć, tak i łaska panowała przez usprawiedliwienie ku żywotowi wiecznemu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego”. Poznanie grzechu było najistotniejszą rolą zakonu. Jeżeli nasze osobiste, czy też społeczne chrześcijaństwo jest nadal tylko trudem i wysiłkiem, to prawdopodobnie wciąż nie dopuszczamy do siebie pełnego uwolnienia z jarzma ''zakonu'', np. religijności. Być może nawet żyjemy w jakimś ''zakonie chrześcijańskim'', który został nam narzucony. Ja taką sytuację nazywam ''kościelnictwem'', czyli mniej lub bardziej świadomym związaniem, najczęściej w ''dobrej wierze''.

Pan Jezus Chrystus mówi nam co innego w Ewangelii Mateusza 11,28-30: „Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest miłe, a brzemię moje lekkie”. Jeżeli nie odczuwamy tego ukojenia, to być może wciąż jeszcze nie przyjęliśmy bezwarunkowo BOŻEJ MIŁOŚCI. Powinniśmy uczyć się na błędach niewiary, nieposłuszeństwa i ufności we własne siły, a przez to wejść w odpocznienie w Chrystusie. Zwięzłe, ale jednocześnie cenne nauczanie na ten temat znajdujemy w Liście do Hebrajczyków 3,14-4,11: „Staliśmy się bowiem współuczestnikami Chrystusa, jeśli tylko aż do końca zachowamy niewzruszenie ufność, jaką mieliśmy na początku. (…) A komu to przysiągł, że nie wejdą do odpocznienia jego, jeśli nie tym, którzy byli nieposłuszni? Widzimy więc, że nie mogli wejść z powodu niewiary. Gdy tedy obietnica wejścia do odpocznienia jego jest jeszcze ważna, miejmy się na baczności, aby się nie okazało, że ktoś z was pozostał w tyle. (…) Albowiem do odpocznienia wchodzimy my, którzy uwierzyliśmy, zgodnie z tym, jak powiedział: Jak przysiągłem w gniewie moim: Nie wejdą do mego odpocznienia, chociaż dzieła jego od założenia świata były dokonane. (…) A tak pozostaje jeszcze odpocznienie dla ludu Bożego; kto bowiem wszedł do odpocznienia jego, ten sam odpoczął od dzieł swoich, jak Bóg od swoich. Starajmy się tedy usilnie wejść do owego odpocznienia, aby nikt nie upadł, idąc za tym przykładem nieposłuszeństwa”. Pan Bóg objawił się Izraelowi nadając mu PRAWO, jako nieodłączny element tego przymierza. Jednak człowiek nie mógł wypełnić zakonu i upadał z powodu polegania na własnych ''cielesnych'' zdolnościach. Pisze o tym Paweł w Liście do Galacjan 3,10: „Bo wszyscy, którzy polegają na uczynkach zakonu, są pod przekleństwem; napisano bowiem: Przeklęty każdy, kto nie wytrwa w pełnieniu wszystkiego, co jest napisane w księdze zakonu”. Jedynie Pan Jezus mógł wypełnić zakon, ponieważ ON sam był i JEST pełnią działania BOŻEJ ŁASKI.

Dalszy ciąg w części 7.

Bogdan Podlecki


Poprzednia część                                 Następna część

czwartek, 12 października 2017

Prawy chrześcijanin cz. 5

Prawy chrześcijanin cz. 5

Istotnym elementem ''przymierza z Abrahamem'', a potwierdzonym w ''zakonie'' było obrzezanie cielesne męskich potomków. Czytamy o tym w 1. Księdze Mojżeszowej 17,10-13: „A to jest przymierze moje, przymierze między mną a wami i potomstwem twoim po tobie, którego macie dochować: obrzezany zostanie u was każdy mężczyzna. (…) I będzie przymierze moje na ciele waszym jako przymierze wieczne”. W ''Nowym Przymierzu'' odpowiednikiem jest ''duchowe obrzezanie''. Pisze o tym Paweł w Liście do Filipian 3,3: „My bowiem jesteśmy obrzezani, my, którzy czcimy Boga w duchu i chlubimy się w Chrystusie Jezusie, a w ciele ufności nie pokładamy”. Czytamy o tym także w Liście do Kolosan 2,11: „w Nim też zostaliście obrzezani obrzezką, dokonaną nie ręką ludzką, gdy wyzuliście się z grzesznego ciała ziemskiego; to jest obrzezanie Chrystusowe”. Także zasada obligatoryjnego obowiązywania PRAWA przez ''lud przymierza'' nie zmieniła się dzisiaj. Momentem, w którym zaczynamy należeć do LUDU NOWEGO PRZYMIERZA jest nasze nowo narodzenie. Od tego momentu Pan Jezus Chrystus nakłada na nas nowe standardy PRAWA MIŁOŚCI, które są kontynuacją, a nieraz i obostrzeniem DEKALOGU. Czytamy o tym w Ewangelii Mateusza 22,36-40: „Nauczycielu, które przykazanie jest największe? A On mu powiedział: Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej. To jest największe i pierwsze przykazanie. A drugie podobne temu: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się cały zakon i prorocy”. Jeszcze szczegółowiej przedstawił to Chrystusa w Ewangelii Mateusza 5:22-44: „A Ja wam powiadam, że każdy, kto się gniewa na brata swego, pójdzie pod sąd (…) a kto by rzekł: Głupcze, pójdzie w ogień piekielny (…) każdy kto patrzy na niewiastę i pożąda jej, już popełnił z nią cudzołóstwo w sercu swoim (…) każdy, kto opuszcza żonę swoją, wyjąwszy powód wszeteczeństwa, prowadzi ją do cudzołóstwa, a kto by opuszczoną poślubił, cudzołoży (…) abyście w ogóle nie przysięgali ani na niebo, gdyż jest tronem Boga (…) Nie sprzeciwiajcie się złemu, a jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. (…) Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują”.

Pomimo spójności i kontynuacji przesłania Starego i Nowego Testamentu, to jednak w tym pierwszym nastąpiło obnażenie ''cielesnego człowieka'' w przestrzeganiu BOŻEGO PRAWA. W odróżnieniu od ''Nowego Przymierza'', które kładzie akcent na BOŻĄ ŁASKĘ w życiu ''duchowego człowieka''. Poniżej pięć, moim zdaniem istotnych i rozróżniających myśli, które zebrałem na zasadzie kontrastu.
TESTAMENT PRAWA [zrób (zasłuż sobie)] – TESTAMENT ŁASKI [zrobione (wykonało się)].

1. Zbawienie jest zasługą w przestrzeganiu PRAWA (''czyń dobrze, a będziesz żył duchowo''). – Zbawienie jest z ŁASKI (''żyj w duchu, a będziesz dobrze czynił'').

2. Zapłatą za grzech jest śmierć. – Życie wieczne w Chrystusie jest darem Bożym.

3. Boże błogosławieństwo jest wynikiem posłuszeństwa. – Posłuszeństwo jest wynikiem BOŻEJ ŁASKI i błogosławieństwa.

4. Wypracowana świętość jest wymogiem (''przeklęty, kto nie wytrwa''). – Świętość jest wynikiem przyjęcia BOŻEJ ŁASKI (''błogosławiony ten, komu odpuszczono'').

5. Zasłużony odpoczynek jest po skończonej pracy (''sabat''). – Odpocznienie w Bogu może być od początku życia w duchu (''życie w wolności dzieci Bożych'').

Pan Bóg w każdym przymierzu pragnie objawiać SIEBIE. Można powiedzieć, że PRAWO zawsze objawia PRAWODAWCĘ. Zapowiedział to Boży prorok w Księdze Izajasza 33,22: „Bo Pan jest naszym sędzią, Pan naszym prawodawcą, Pan naszym królem: On nas wybawi”. Potwierdzenie tego mamy także w Liście Jakuba 4,12: „Jeden jest zakonodawca i sędzia, Ten, który może zbawić i zatracić”. PRAWO, które objawia ZAKONODAWCĘ jest więc w pełni natchnionym SŁOWEM BOŻYM, które zostało skierowane do ludzi w konkretnych celach. Czytamy o tym w 2. Liście do Tymoteusza 3,16-17: „Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany”. Wyraźne zalecenie skierowane do wszystkich chrześcijan znajdujemy w Liście do Kolosan 3,16: „Słowo Chrystusowe niech mieszka w was obficie; we wszelkiej mądrości nauczajcie i napominajcie jedni drugich”.

Dalszy ciąg w części 6.

Bogdan Podlecki

Poprzednia część                                 Następna część

wtorek, 10 października 2017

Prawy chrześcijanin cz. 4

Prawy chrześcijanin cz. 4

Jako chrześcijanie wierzymy, że Pan Jezus Chrystus ogłosił i uświęcił NOWE PRZYMIERZE ŁASKI. Jasny przekaz o tym fakcie mamy w Ewangelii Mateusza 26,27-28: „Potem wziął kielich i podziękował, dał im, mówiąc: Pijcie z niego wszyscy; albowiem to jest krew moja nowego przymierza, która się za wielu wylewa na odpuszczenie grzechów”. Dzisiaj jesteśmy kapłaństwem w Chrystusie. Nowy Testament mówi o ''kapłaństwie'' w liczbie mnogiej, a nie o ''kapłanach''. Czytamy o tym w Liście do Hebrajczyków 7,12: „Skoro bowiem zmienia się kapłaństwo, musi też nastąpić zmiana zakonu”. Zmiana niekoniecznie polega na zanegowaniu wszystkiego, lecz tego, co nie sprawdziło się. Wyraźnie czytamy o tym Liście do Hebrajczyków 8,7: „Gdyby bowiem pierwsze przymierze było bez braków, nie szukano by miejsca na drugie”. ''Stare'' i ''Nowe Przymierze'' nie są w opozycji do siebie. NOWE powstało na bazie STAREGO i jest jego kontynuacją na ''nowych warunkach''. Jednak owa kontynuacja opiera się już na nauce przekazanej przez Pana Jezusa, której sednem jest doprowadzenie do zbawienia w Chrystusie. Wyraźnie pisze o tym apostoł Paweł w Liście do Galacjan 3,24-25: „Tak więc zakon był naszym przewodnikiem do Chrystusa, abyśmy z wiary zostali usprawiedliwieni. A gdy przyszła wiara, już nie jesteśmy pod opieką przewodnika”.

Pan Bóg jednoznacznie wskazał, kto jest ostatecznym interpretatorem JEGO PRAWA w Ewangelii Mateusza 17,5: „Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem, jego słuchajcie!”. Pan Jezus Chrystus określił też granicę czasową obowiązywania obu przymierzy w Ewangelii Łukasza 16,16: „Do czasów Jana był zakon i prorocy, od tego czasu jest zwiastowane Królestwo Boże”. Jednak mimo, że jako Syn Człowieczy podlegał zakonowi, to jako Bóg czynnie głosił uwolnienie z ''mocy zakonu''. Czytamy o tym np. w Ewangelii Jana 8,10-11: „Kobieto! Gdzież są ci, co cię oskarżali? Nikt cię nie potępił? A ona odpowiedziała: Nikt, Panie! Wtedy rzekł Jezus: I Ja cię nie potępiam: Idź i odtąd już nie grzesz”. Jednoznaczną ocenę zakonu podaje także nauczanie apostolskie na podstawie nauczania Jezusa. Czytamy o tym w 1. Liście do Tymoteusza 1,8-9: „Wiemy zaś, że zakon jest dobry, jeżeli ktoś robi z niego właściwy użytek, wiedząc o tym, że zakon nie jest ustanowiony dla sprawiedliwego, lecz dla nieprawych i nieposłusznych”. Pan Bóg od początku STWORZENIA przez SWOJE SŁOWO pragnął pełnej społeczności z człowiekiem i temu celowi służyły kolejne przymierza. Jednocześnie jednak poprzednie przymierze stawało się bazą do następnego, bo nie przestało być SŁOWEM BOŻYM i w dalszym ciągu jako natchnione jest dla nas pożyteczne. Wyraźnie przypomina o tym apostoł Paweł w Liście do Rzymian 15,4: „Cokolwiek bowiem przedtem napisano, dla naszego pouczenia napisano, abyśmy przez cierpliwość i przez pociechę z Pism nadzieję mieli”. Zmieniają się okoliczności, jednak Pan Bóg się nie zmienił, więc istotę ''Nowego Przymierza'' możemy zrozumieć przez pryzmat ''przymierza z Izraelem'' i to bez względu na to, co rozumiemy pod pojęciem zakonu: Dekalog, Prawo Mojżeszowe, Torę, czy Stary Testament. BOŻE PRAWO może być zrozumiałe tylko w kontekście przymierza. Bardzo istotny jest sposób zawarcia przymierza z Izraelem. Dając SWOJE PRAWO, Pan Bóg przekazał narodowi wybranemu SWOJE SŁOWO. W 2. Księdze Mojżeszowej 20,1 wyraźnie czytamy: „A Pan mówił wszystkie te słowa i rzekł”. Podobnie oznajmiając ''Nowe Przymierze'', Bóg przemówił przez SŁOWO BOŻE, czyli SWOJEGO SYNA, Pana Jezusa Chrystusa.

Nadanie PRAWA opierało się na kilkuetapowym przekazaniu, uświęceniu i potwierdzeniu przez ''lud przymierza'' woli wypełnienia SŁOWA BOŻEGO. Pierwszym etapem było przekazanie PRAWA Mojżeszowi. Kolejne etapy znajdujemy w 2. Księdze Mojżeszowej 24,3-8: „Przyszedł więc Mojżesz i [2] obwieścił ludowi wszystkie słowa Pana i wszystkie prawa, [3] lud zaś jednogłośnie odpowiedział, mówiąc: Wszystkie słowa, które wypowiedział Pan, wypełnimy. Wtedy [4] Mojżesz spisał wszystkie słowa Pana, (…) Potem [5] wziął Mojżesz połowę krwi i wlał do czaszy, a drugą połowę krwi wylał na ołtarz. Następnie [6] wziął Księgę Przymierza i głośno przeczytał ludowi, [7] ten zaś rzekł: Wszystko, co powiedział Pan, uczynimy i będziemy posłuszni. Wziął też Mojżesz krew i [8] pokropił lud, mówiąc: Oto krew przymierza, które Pan zawarł z wami na podstawie wszystkich tych słów”. Dzisiaj także Pan Bóg oczekuje od nas trwania w uświęceniu oraz potwierdzania i wyznawania woli wypełniania JEGO SŁOWA skierowanego do naszego życia. Nie zmienił się także sposób ostatecznego zatwierdzania przymierza – przez przelanie krwi. Czytamy o tym w Liście do Hebrajczyków 9,15-18: „I dlatego jest On pośrednikiem nowego przymierza, ażeby gdy poniesiona została śmierć dla odkupienia przestępstw popełnionych za pierwszego przymierza, ci, którzy są powołani, otrzymali obiecane dziedzictwo wieczne. Gdzie bowiem jest testament, tam musi być stwierdzona śmierć tego, który go sporządził; bo testament jest prawomocny z chwilą śmierci, a nie ma nigdy ważności, dopóki żyje ten, kto go sporządził. Dlatego i pierwsze przymierze nie zostało zapoczątkowane bez rozlewu krwi”.
Dalszy ciąg w części 5.
Bogdan Podlecki

Poprzednia część                                Następna część

niedziela, 8 października 2017

Prawy chrześcijanin cz. 3

Prawy chrześcijanin cz. 3

Przyjrzyjmy się historii biblijnych przymierzy. Zakon, czyli PRAWO był i jest nierozerwalnym elementem przymierza Boga z JEGO ''koroną stworzenia'', czyli ludzkością. Jedynie Pan Bóg może być autorem przymierza i tylko dzięki JEGO ŁASCE ludzie mogą wypełniać warunki tego przymierza. Bóg od początku pragnął zawarcia z człowiekiem przymierza błogosławieństwa duchowego. Błogosławieństwo w przypadku pierwszych ludzi było czymś w rodzaju osobistego przymierza. Czytamy o tym w 1. Księdze Mojżeszowej 1,28: „I błogosławił im Bóg, i rzekł do nich Bóg: Rozradzajcie się i rozmnażajcie się, i napełniajcie ziemię, i czyńcie ją sobie poddaną”. To przymierze jednak zostało obwarowane BOŻYM PRAWEM. Informację o tym znajdujemy w 1. Księdze Mojżeszowej 2,16-17: „I dał Pan Bóg człowiekowi taki rozkaz: Z każdego drzewa tego ogrodu możesz jeść, ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy tylko zjesz z niego, na pewno umrzesz”. Następnym było przymierze błogosławieństwa z Noem i jego potomstwem, także obwarowane BOŻYM PRAWEM. Znajdujemy je w 1. Księdze Mojżeszowej 9,1-17: „I pobłogosławił Bóg Noego i synów jego, i powiedział do nich: Rozradzajcie się i rozmnażajcie, i napełniajcie ziemię. (…) Lecz nie będziecie jedli mięsa z duszą jego, to jest z krwią jego. Będę też żądał krwi waszej, to jest dusz waszych. Będę jej żądał od każdego zwierzęcia. A od człowieka będę żądał duszy człowieka, za życie brata jego. Kto przelewa krew człowieka, tego krew przez człowieka będzie przelana, bo na obraz Boży uczynił człowieka. (…) Oto Ja, Ja ustanawiam przymierze moje z wami i z potomstwem waszym po was (…) łuk mój kładę na obłoku, aby był znakiem przymierza między mną a ziemią. (…) I rzekł Bóg do Noego: To jest znak przymierza, które ustanowiłem między mną a wszelkim ciałem, które jest na ziemi”. Jednak dopiero Boża obietnica dana Abrahamowi i jego potomstwu stała się fundamentem przymierza z Izraelem, którego nieodłącznym elementem była wiara poparta posłuszeństwem. Najistotniejszym wkładem ze strony Abrahama była jego wiara w Bożą obietnicę. Czytamy o tym w 1. Księdze Mojżeszowej 15,6: „Wtedy uwierzył Panu, a On poczytał mu to ku usprawiedliwieniu”. Informację o tym mamy także w Liście Jakuba 2,23: „I wypełniło się Pismo, które mówi: I uwierzył Abraham Bogu i poczytane mu to zostało ku usprawiedliwieniu, i nazwany został przyjacielem Boga”. Można powiedzieć, że tak jak Abraham był człowiekiem zbawionym przez wiarę, tak w ''Nowym Przymierzu'' zbawienie jest przez wiarę w Pana Jezusa, a właściwie przez uwierzenie Chrystusowi. Wyraźnie pisze o tym Paweł w Liście do Galacjan 3,14: „aby błogosławieństwo Abrahamowe przeszło na pogan w Jezusie Chrystusie, my zaś, abyśmy obiecanego Ducha otrzymali przez wiarę”.

Obietnica dana Abrahamowi dotyczyła błogosławieństwa w sześciu aspektach przyszłego życia. Czytamy o tym w 1. Księdze Mojżeszowej 12,2-3: „A [1] uczynię z ciebie naród wielki i [2] będę ci błogosławił, i [3] uczynię sławnym imię twoje, tak że [4] staniesz się błogosławieństwem. I [5] będę błogosławił błogosławiącym tobie, a przeklinających cię przeklinać będę; i [6] będą w tobie błogosławione wszystkie plemiona ziemi”. Jednak istotą tych błogosławieństw jest usprawiedliwienie z wynikające z wiary. Potwierdza to apostoł Paweł w Liście do Galacjan 3,8-9: „A Pismo, które przewidziało, że Bóg z wiary usprawiedliwia pogan, uprzednio zapowiedziało Abrahamowi: W tobie będą błogosławione wszystkie narody. Tak więc ci, którzy są ludźmi wiary, dostępują błogosławieństwa z wierzącym Abrahamem”. Przymierze z Abrahamem rozszerzało Boże błogosławieństwa jeszcze o trzy elementy. Po pierwsze, o obietnicę bezpośredniego męskiego potomka, czyli o zapewnienie duchowego dziedzictwa. Czytamy o tym w 1. Księdze Mojżeszowej 15,4: „Nie ten będzie dziedzicem twoim, lecz ten, który będzie pochodził z wnętrzności twoich, będzie dziedzicem twoim”. Po drugie, o obietnicę ziemi dla zrodzonego z niego narodu. Znajdujemy ją w 1. Księdze Mojżeszowej 15,18: „Potomstwu twemu daję tę ziemię, od rzeki egipskiej aż do wielkiej rzeki Eufrat”. I po trzecie, o objawienie dotyczące przyszłości narodu wybranego w 1. Księdze Mojżeszowej 15,13-16: „Wiedz dobrze, że potomstwo twoje przebywać będzie jako przychodnie w ziemi, która do nich należeć nie będzie i będą tam niewolnikami, i będą ich ciemiężyć przez czterysta lat. Lecz Ja także sądzić będę naród, któremu jako niewolnicy służyć będą; a potem wyjdą z wielkim dobytkiem. (…) Lecz dopiero czwarte pokolenie wróci tutaj, gdyż przed tym czasem nie dopełni się wina Amorytów”.

Spotykamy się z różnymi interpretacjami na temat wypełnienia się wszystkich elementów przymierzy. Mówi się, np. o częściowym wypełnieniu uwarunkowanym posłuszeństwem Izraela w czasach Dawida i Salomona. Jednak bez względu na różnice w interpretacjach teologicznych, wypełnienie wszystkich obietnic przymierzy nastąpi lub już nastąpiło w Chrystusie. Czytamy o tym w Liście do Galacjan 3,16-22: „Otóż, obietnice dane były Abrahamowi i potomkowi jego. Pismo nie mówi: I potomkom - jako o wielu, lecz jako o jednym: I potomkowi twemu, a tym jest Chrystus. Powiadam więc to: Testamentu uprzednio przez Boga uprawomocnionego nie unieważnia zakon, który został nadany czterysta trzydzieści lat później, tak żeby obietnica była unicestwiona. Jeśli bowiem dziedzictwo wywodzi się z zakonu, to już nie z obietnicy. Bóg zaś obdarzył nim łaskawie Abrahama przez obietnicę. Czymże więc jest zakon? Został on dodany z powodu przestępstw, aż do przyjścia potomka, którego dotyczy obietnica; a został on dany przez aniołów do rąk pośrednika. Pośrednika zaś nie ma tam, gdzie chodzi o jednego, a Bóg jest jeden. (…) Lecz Pismo głosi, że wszystko poddane jest grzechowi, aby to, co było obiecane, dane było na podstawie wiary w Jezusa Chrystusa tym, którzy wierzą”. Ten fragment zwraca też uwagę na to, że w przymierzu, którego integralnym elementem jest PRAWO, istotną rolę w przekazywaniu Bożej obietnicy pełnili pośrednicy spośród ludzi, np. Abraham, czy Mojżesz. W ''Nowym Przymierzu'' tylko za pośrednictwem Pana Jezusa Chrystusa otrzymaliśmy bezpośredni dostęp do BOŻEJ ŁASKI. Czytamy o tym w Ewangelii Marka 15,38: „Wtedy zasłona świątyni rozdarła się na dwoje, od góry aż do dołu”. Potwierdzenie tego faktu mamy także w 2. Liście do Koryntian 3,14: „Albowiem aż do dnia dzisiejszego przy czytaniu starego przymierza ta sama zasłona pozostaje nie odsłonięta, gdyż w Chrystusie zostaje ona usunięta”.

Dalszy ciąg w części 4.

Bogdan Podlecki

Poprzednia część                                Następna część

piątek, 6 października 2017

Prawy chrześcijanin cz. 2

Prawy chrześcijanin cz. 2

Pan Jezus Chrystus przyniósł i oznajmił, ale przede wszystkim stał się doskonałą ofiarą Nowego Przymierza, ustanowionego przez Boga z ludźmi, jako duchowym Izraelem. Zapowiedział to Boży prorok w Księdze Jeremiasza 31,33: „lecz takie przymierze zawrę z domem izraelskim po tych dniach, mówi Pan: Złożę mój zakon w ich wnętrzu i wypiszę go na ich sercu. Ja będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem”. Już apostołowie polegając na Duchu Chrystusowym zajęli stanowisko w sprawie podlegania pogan pod przepisy zakonu. Czytamy o tym w Dziejach Apostolskich 15,28-29: „Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, by nie nakładać na was żadnego innego ciężaru oprócz następujących rzeczy niezbędnych: wstrzymywać się od mięsa ofiarowanego bałwanom, od krwi, od tego, co zadławione, i od nierządu; jeśli się tych rzeczy wystrzegać będziecie, dobrze uczynicie. Bywajcie zdrowi”. Nierozerwalnym elementem Nowego Przymierza jest przyjęcie BOŻEJ ŁASKI. Można powiedzieć, że Pan Bóg dał nam NOWY ZAKON ŁASKI, czyli Bożą zdolność działającą w człowieku i sprawiającą, że staje się on zdolny dokonać tego, czego o własnych siłach nie potrafiłby zrobić. Dlatego NOWY ZAKON przynosi chwałę Panu Bogu z powodu JEGO dokonań w człowieku dzięki ŁASCE, która daje możliwość zmiany myślenia i moc do przemiany charakteru na Chrystusowy. Życie pod ZAKONEM ŁASKI daje pewność zwycięstwa nad grzechem, czyli moc wypełnienia NOWEGO PRAWA ŁASKI. Fakt nowo narodzenia jest decyzją przystąpienia i podlegania NOWEMU PRZYMIERZU ŁASKI, w którym można odnaleźć wyraźne dwa etapy. Pierwszy, to przyjęcie BOŻEJ ŁASKI. Czytamy o tym w Liście do Rzymian 6,10-14: „Umarłszy bowiem, dla grzechu raz na zawsze umarł, a żyjąc, żyje dla Boga. Podobnie i wy uważajcie siebie za umarłych dla grzechu, a za żyjących dla Boga w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. (…) Albowiem grzech nad wami panować nie będzie, bo nie jesteście pod zakonem, lecz pod łaską”. Drugi etap, to pielęgnowanie i trwanie w BOŻEJ ŁASCE. Czytamy o tym w Liście do Kolosan 2,6: „Jak więc przyjęliście Chrystusa Jezusa, Pana, tak w Nim chodźcie”. Jednak te etapy są obwarowane przestrogą konsekwencji naszego wyboru. Pisze o tym Paweł w Liście do Galacjan 3,3: „Czy aż tak nierozumni jesteście? Rozpoczęliście w duchu, a teraz na ciele kończycie?”. Czytamy o tym także w Liście do Kolosan 2,16-17: „Niechże was tedy nikt nie sądzi z powodu pokarmu i napoju albo z powodu święta lub nowiu księżyca bądź sabatu. Wszystko to są tylko cienie rzeczy przyszłych; rzeczywistością natomiast jest Chrystus”.

Do przyjęcia i działania BOŻEJ ŁASKI zostaliśmy wspaniale wyposażeni. Pan Bóg wzbudza motywacje i działanie w naszym osobistym i społecznym chrześcijaństwie. Apostoł Paweł określił to w Liście do Filipian 2,13: „Albowiem Bóg to według upodobania sprawia w was i chcenie i wykonanie”. Wierzącym jest człowiek, który żyje ''z wiary'', czyli jest zawsze w jakiejś służbie chrześcijańskiej, niekoniecznie kościelnej wobec niewierzących, innych wierzących, czy też ''inaczej wierzących''. Dlatego też jako wierzący powinniśmy wziąć pod rozwagę to, co pisze apostoł Paweł w 2. Liście Koryntian 6,1-2: „A jako współpracownicy napominamy was, abyście nadaremnie łaski Bożej nie przyjmowali; mówi bowiem: W czasie łaski wysłuchałem cię, a w dniu zbawienia pomogłem ci; oto teraz czas łaski, oto teraz dzień zbawienia”. Otrzymaliśmy także nowe i pełne wyposażenie do wykonywania Bożej woli w naszym życiu według proroczej zapowiedzi w Księdze Ezechiela 36,26-27: „I dam wam serce nowe, i ducha nowego dam do waszego wnętrza, i usunę z waszego ciała serce kamienne, a dam wam serce mięsiste. Mojego ducha dam do waszego wnętrza i uczynię, że będziecie postępować według moich przykazań, moich praw będziecie przestrzegać i wykonywać je”. To stan serca determinuje przemianę myślenia. Jeżeli w sytuacjach kryzysowych wracamy do starań, by zasłużyć sobie na Boże działanie w nas, to wracamy do ''starego zakonu uczynków''. Wkładanie większego ludzkiego wysiłku nie rozwiązuje problemu. Do prawdziwego zwycięstwa nie prowadzi zaciskanie zębów w trudzie, ale przemiana przez poddanie się działaniu BOŻEJ ŁASKI w Chrystusie. Czytamy o tym w 2. Liście do Koryntian 3,17-18: „A Pan jest Duchem; gdzie zaś Duch Pański, tam wolność. My wszyscy tedy, z odsłoniętym obliczem, oglądając jak w zwierciadle chwałę Pana, zostajemy przemienieni w ten sam obraz, z chwały w chwałę, jak to sprawia Pan, który jest Duchem”. Jedynym rozwiązaniem jest poddać się Bogu oraz przyjąć i współpracować z NIM w działaniu BOŻEJ ŁASKI, która przeprowadzi nas przez proces przemiany naszego charakteru na Chrystusowy. Pisze o tym apostoł Paweł w Liście do Rzymian 8,29-30: „Bo tych, których przedtem znał, przeznaczył właśnie, aby się stali podobni do obrazu Syna jego, a On żeby był pierworodnym pośród wielu braci; a których przeznaczył, tych i powołał, a których powołał, tych i usprawiedliwił, a których usprawiedliwił, tych i uwielbił”. W życiu chrześcijańskim nie zawsze chodzi o to, żeby było ciężko. Jednak zawsze chodzi o to, żeby było posłusznie Bożej woli dla naszego życia.

Dalszy ciąg w części 3.

Bogdan Podlecki

Poprzednia część                                 Następna część

środa, 4 października 2017

Prawy chrześcijanin cz. 1

Prawy chrześcijanin cz. 1

Chrześcijaństwo nie jest żadnym systemem religijnym, nawet wtedy, gdy jakieś ''wyznanie'' kościelne jest oparte na wartościach określonych i spisanych w Biblii. Tym bardziej nie jest też żadną strukturą kościelną posiadającą mniej, czy bardziej rozbudowaną ''tradycję chrześcijańską''. Prawdziwe chrześcijaństwo jest oparte na indywidualnym, a wręcz osobistym wyborze życia w Bożej obecności już teraz i z konsekwencjami na wieczność. Można powiedzieć, że osobiste, czy społeczne chrześcijaństwo jest życiem w BOŻYM WIECZNYM TERAZ. Jest także powołaniem do bycia naśladowcą Chrystusa. Pan Jezus daje nam możliwość podjęcia decyzji w sprawie pójścia za NIM. Mówi o tym w Ewangelii Marka 8,34: „Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój i naśladuje mnie”. Decyzja pójścia za Chrystusem jest równoznaczna z postanowieniem naśladowania GO we wszystkim. Jeśli wybierzemy tę drogę dla naszego życia, to konsekwencją jest zaparcie się swoich indywidualnych zapatrywań. Tak więc również stosunek chrześcijanina do ''zakonu'' musi być naśladowaniem tego, na co wskazał w Biblii Pan Jezus Chrystus. Wyraźnie mówi o tym w Ewangelii Mateusza 5,17-20: „Nie mniemajcie, że przyszedłem rozwiązać zakon albo proroków; nie przyszedłem rozwiązać, lecz wypełnić. Bo zaprawdę powiadam wam: Dopóki nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z zakonu, aż wszystko to się stanie. Ktokolwiek by tedy rozwiązał jedno z tych przykazań najmniejszych i nauczałby tak ludzi, najmniejszym będzie nazwany w Królestwie Niebios; a ktokolwiek by czynił i nauczał, ten będzie nazwany wielkim w Królestwie Niebios. Albowiem powiadam wam: Jeśli sprawiedliwość wasza nie będzie obfitsza niż sprawiedliwość uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do Królestwa Niebios”.

Określenie celu misji Pana Jezusa Chrystusa jako w pełni Boga i w pełni człowieka znajdujemy w Liście do Galacjan 4,4-5: „zesłał Bóg Syna swego, który się narodził z niewiasty i podlegał zakonowi, aby wykupił tych, którzy byli pod zakonem, abyśmy usynowienia dostąpili”. Boże przymierze z Abrahamem i potem za pośrednictwem Mojżesza z Izraelem zostało obwarowane ''starym zakonem'', którego wypełnienie nastąpiło w Chrystusie. Więc nie pozostaje nam nic innego, jak ukrzyżowania własnego ''ja'' i przyjęcie przez wiarę tego doskonałego wypełnienia. Boży Mesjasz nie pozostawił nam miejsca na własną sprawiedliwość, tak jak Pan Bóg nie pozostawił miejsca na własną sprawiedliwość dla Izraela w kwestii wypełnienia zakonu. Pisze o tym apostoł Chrystusa w Liście Jakuba 2,10: „Ktokolwiek bowiem zachowa cały zakon, a uchybi w jednym, stanie się winnym wszystkiego”. Po wyborze drogi pójścia za Jezusem nie mamy już innych opcji polegających na przyjmowaniu pewnych rozwiązań, a odrzucaniu innych. Jeżeli podejmujemy decyzję, to w ślad za tym muszą iść konsekwencje tej decyzji. ''Stary zakon'' polegał na zdolnościach człowieka i dawał mu tylko świadomość grzechu. Nie dawał zdolności do jego wypełnienia. Można powiedzieć, że przynosił on chwałę człowiekowi za jego dokonania dla Boga. Słabością tego zakonu było ciało, w którym Pan Jezus Chrystus stał się najdoskonalszą ofiarą za jego wypełnienie. Czytamy o tym w Liście do Rzymian 8,3-8: „Albowiem czego zakon nie mógł dokonać, w czym był słaby z powodu ciała, tego dokonał Bóg: przez zesłanie Syna swego w postaci grzesznego ciała, ofiarując je za grzech, potępił grzech w ciele, aby słuszne żądania zakonu wykonały się na nas, którzy nie według ciała postępujemy, lecz według Ducha. Bo ci, którzy żyją według ciała, myślą o tym, co cielesne; ci zaś, którzy żyją według Ducha, o tym, co duchowe. Albowiem zamysł ciała, to śmierć, a zamysł Ducha, to życie i pokój. Dlatego zamysł ciała jest wrogi Bogu; nie poddaje się bowiem zakonowi Bożemu, bo też nie może. Ci zaś, którzy są w ciele, Bogu podobać się nie mogą”. Nikt z ludzi nie może zostać usprawiedliwiony przez Pana Boga dzięki własnym wysiłkom. Pisze o tym apostoł Paweł w Liście do Galacjan 3,11-14: „A że przez zakon nikt nie zostaje usprawiedliwiony przed Bogiem, to rzecz oczywista, bo: Sprawiedliwy z wiary żyć będzie. Zakon zaś nie jest z wiary, ale: Kto go wypełni, przezeń żyć będzie. Chrystus wykupił nas od przekleństwa zakonu, stawszy się za nas przekleństwem, gdyż napisano: Przeklęty każdy, który zawisł na drzewie, aby błogosławieństwo Abrahamowe przeszło na pogan w Jezusie Chrystusie, my zaś, abyśmy obiecanego Ducha otrzymali przez wiarę”.

Dalszy ciąg w części 2.

Bogdan Podlecki

poniedziałek, 2 października 2017

Pozytywne nastawienie

Pozytywne nastawienie 

Dojrzały chrześcijanin powinien mieć zawsze pozytywne nastawienie, nawet pod wielką presją zewnętrzną lub wewnętrzną. Zachętę do takiej postawy znajdujemy w Liście Jakuba 1,2-4: „Poczytujcie to sobie za najwyższą radość, bracia moi, gdy rozmaite próby przechodzicie, wiedząc, że doświadczenie wiary waszej sprawia wytrwałość, wytrwałość zaś niech prowadzi do dzieła doskonałego, abyście byli doskonali i nienaganni, nie mający żadnych braków. Czy poczytujemy sobie za radość każdą próbę i doświadczenie pochodzące od Pana Boga? To bardzo osobiste pytanie, szczególnie dla tych, którzy uważają się za wierzących, czyli ''żyjących z wiary''. Biblia mówi, że tak mamy czynić, a nawet cieszyć się z doświadczeń. Zachęca nas do takiej postawy apostoł Chrystusa w 1. Liście Piotra 1,6: „Weselcie się z tego, mimo że teraz na krótko, gdy trzeba, zasmuceni bywacie różnorodnymi doświadczeniami. Dobrym przykładem dla nas jest postawa pierwszych chrześcijan, w szczególności apostoła Pawła i jego współpracownika w służbie, Sylasa. Czytamy o tym w Dziejach Apostolskich 16,24-26: „Ten, otrzymawszy taki rozkaz, wtrącił ich do wewnętrznego lochu, a nogi ich zakuł w dyby. A około północy Paweł i Sylas modlili się i śpiewem wielbili Boga, więźniowie zaś przysłuchiwali się im. Nagle powstało wielkie trzęsienie ziemi, tak że się zachwiały fundamenty więzienia i natychmiast otworzyły się wszystkie drzwi, a więzy wszystkich się rozwiązały. Można by zadać pytanie. Czy gdyby Paweł i Sylas nie przeszli pomyślnie tej próby radości w doświadczeniach, to czy Boża odpowiedź byłaby tak natychmiastowa? Paweł i Sylas byli dojrzałymi chrześcijanami, którzy doświadczenia i próby poczytywali sobie za największą radość w Panu Jezusie Chrystusie. Nie musimy śmiać się i dowcipkować z doświadczeń, ale przechodzić je w pogodnym duchu uwielbienia dla Boga. To będzie najlepsze świadectwo naszej dojrzałości w wierze.

Zawsze warto zadawać sobie pytania i szczerze odpowiadać na nie. Jak znosimy próby naszej wiary? Jak pokonujemy doświadczenia? Czy może doświadczenia pokonują nas? Czy jesteśmy świadectwem opanowania w czasie naszych doświadczeń? Czy raczej bywamy antyświadectwem, wprowadzając zniechęcenie u innych? To są pytania, na które powinniśmy sobie szczerze odpowiedzieć i wyciągnąć osobiste wnioski w naszym procesie dochodzenia do dojrzałości chrześcijańskiej. Chrześcijaństwo nie jest żadną religią. To jest bardzo wymagające osobiste i społeczne życie w Bożej obecności z konsekwencjami na wieczność. Pan Jezus nie dał nam wzorca religijności. Zaprosił nas do życia wiecznego z NIM i z OJCEM dzięki osobistej relacji z Panem Bogiem. Chrystus powiedział w Ewangelii Jana 10,10: „Złodziej przychodzi tylko po to, by kraść, zarzynać i wytracać. Ja przyszedłem, aby miały życie i obfitowały. To jest Boża obietnica obfitości życia duchowego w wierze w kontraście do destrukcyjnego działania ''ojca wszelkiej religijności''. Jednak życie w wierze wiąże się z doświadczeniami i problemami. Albo jesteśmy w trakcie doświadczenia, albo przed, albo po przebytym doświadczeniu. Powinniśmy zadać sobie i szczerze odpowiedzieć na pytania. Jak teraz przechodzimy swoją próbę wiary? Czy jesteśmy gotowi na doświadczenia i jak je przejdziemy w przyszłości? Jakie mamy osobiste świadectwo przejścia przez swoją próbę wiary?

Wyraźną zachętę do pozytywnego nastawienia w doświadczeniach mamy w Liście Jakuba 1,12: „Błogosławiony mąż, który wytrwa w próbie, bo gdy wytrzyma próbę, weźmie wieniec żywota, obiecany przez Boga tym, którzy go miłują. W innych tłumaczeniach tego wersetu, np. w Biblii Gdańskiej, zamiast słowa "próba", użyte jest "pokusa". Czytamy tam: Błogosławiony mąż, który znosi pokuszenie; bo gdy będzie doświadczony, weźmie koronę żywota, którą obiecał Pan tym, którzy go miłują. To nic dziwnego, ponieważ w oryginalnej grece, to jest to samo słowo. Pan Bóg nie jest autorem pokus w naszym życiu. Jednak nieuleganie pokusom tego świata też może być elementem doświadczania naszej wierności Bogu. Apostoł Jakub dokładnie precyzuje jaki jest mechanizm pokusy powodowanej przez własne pożądliwości. Czytamy o tym w Liście Jakuba 1,13-15: „Niechaj nikt, gdy wystawiony jest na pokusę, nie mówi: Przez Boga jestem kuszony; Bóg bowiem nie jest podatny na pokusy ani sam nikogo nie kusi. Lecz każdy bywa kuszony przez własne pożądliwości, które go pociągają i nęcą; potem, gdy pożądliwość pocznie, rodzi grzech, a gdy grzech dojrzeje, rodzi śmierć. Pokusa nie jest grzechem, lecz gdy zostanie zaakceptowana przez umysł i znajdzie miejsce w sercu, to wtedy przeradza się w grzeszne słowa lub czyny. Apostoł Paweł daje nam w tym zakresie motywacyjne pocieszenie w 1. Liście do Koryntian 10,13: „Dotąd nie przyszło na was pokuszenie, które by przekraczało siły ludzkie; lecz Bóg jest wierny i nie dopuści, abyście byli kuszeni ponad siły wasze, ale z pokuszeniem da i wyjście, abyście je mogli znieść. Jak przechodzimy różnorodne próby i pokusy? Ja sobie w miarę dobrze radzę, gdy mam czas na zastanowienie, czy refleksję, w jaki sposób rozwiązać problem w moim życiu. Dużo gorzej radzę sobie, gdy sytuacja wymaga szybkiego zadziałania, często z krótkim czasem na zastanowienie. Pan Bóg jest wierny i zna najlepiej nasze możliwości. Chwała Bogu za to, że zdecydowana większość moich doświadczeń daje możliwość wsłuchania się w Boży głos. Z własnego doświadczenia wiem, że Pan Bóg zawsze przygotowuje drogę do przejścia doświadczenia w wierze. Tylko, czy my ten głos zawsze słyszymy? Czy poddajemy się Bożemu prowadzeniu przez Ducha Świętego?

Prorok Eliasz przechodził próbę wiary bezpośrednio po zwycięskiej konfrontacji MOCY BOGA z bałwochwalstwem Izraela. To była bardzo trudna konfrontacja z warownią ducha religijności, działającą poprzez królową – Izebel. W historii Eliasza czytamy, że trwał w negatywnym nastawieniu mając swoje własne oczekiwania na rozwiązanie problemu. Jednak Pan Bóg nie wyprowadził go z tego doświadczenia zgodnie z jego oczekiwaniami, które symbolizowały grzmoty burzy, wicher, czy trzęsienie ziemi. Eliasz musiał poczekać na lekki powiew wiatru Bożej obecności i zmienić swoje nastawienie na pozytywne. Dzięki temu mógł wrócić do dalszej służby. Czy Eliasz był dojrzały w wierze? Świadectwo Biblii mówi, że tak. Czy bardzo cieszył się z tego doświadczenia – próby wiary? Raczej narzekał, ale przed Panem Bogiem, a nie przed ludźmi i to potwierdzało jego dojrzałość. Jak jest w naszym życiu? Czy jesteśmy na tyle wyciszeni przed Bogiem, żeby usłyszeć JEGO rzeczywisty, nieraz bardzo cichy głos? Czy raczej nasze oczekiwania biorą górę nad pozytywnym nastawieniem do tego, co Pan Bóg chce wnieść do naszego życia. SŁOWO BOŻE wyraźnie zachęca nas do zachowania pozytywnego nastawienia w każdej sytuacji, w której stawia nas Bóg. Walka o duchowe życie człowieka toczy się w jego umyśle. Więc na zakończenie biblijna wskazówka czym ''karmić'' nasz umysł, żeby wzmacniać nasze osobiste i społeczne chrześcijaństwo z Listu do Filipian 4,8: „Wreszcie, bracia, myślcie tylko o tym, co prawdziwe, co poczciwe, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co chwalebne, co jest cnotą i godne pochwały”.

Bogdan Podlecki