niedziela, 12 listopada 2017

Boża obecność cz. 4

Boża obecność cz. 4

Jeżeli chcemy mieć żywą społeczność z Bogiem, a nie tylko mówić o tym, to musimy liczyć się z tym, że Pan Bóg zbliży się do nas i wypali to, co jest w nas do wypalenia. Jeśli chcemy tylko mówić o tym, a nie leży w naszych zamiarach poddanie się Bożemu wypaleniu, to lepiej pozostańmy na miejscu. Pan Bóg jest do pewnego czasu cierpliwy i poczeka aż będziemy gotowi i sami się do NIEGO zbliżymy. Wyraźną zachętę i jednocześnie ostrzeżenie mamy w Liście Jakuba 4,8: „Zbliżcie się do Boga, a zbliży się do was. Obmyjcie ręce, grzesznicy, i oczyśćcie serca, ludzie o rozdwojonej duszy”. To nie są słowa skierowane tylko do niewierzących. W szczególny sposób to są słowa skierowane do wszystkich, którzy uważają się za wierzących. Przed Panem Bogiem niczego nie ukryjemy i na pewno nie raz o tym przekonaliśmy się w swoim życiu. Jednak ten fragment mówi także, że musimy zrobić krok w kierunku Boga. ON nas do tego nie zmusi. Ten krok musi być szczery. Pan Bóg dał nam możliwość oczyszczenia serca i korzystajmy z tego. Każda nieszczerość będzie w nas wypalona. W kwestii Bożego wypalania i próby ogniowej Biblia mówi bardzo wyraźnie w 1. Liście do Koryntian 3,11-15: „Albowiem fundamentu innego nikt nie może założyć oprócz tego, który jest założony, a którym jest Jezus Chrystus. A czy ktoś na tym fundamencie wznosi budowę ze złota, srebra, drogich kamieni, z drzewa, siana, słomy, to wyjdzie na jaw w jego dziele; dzień sądny bowiem to pokaże, gdyż w ogniu się objawi, a jakie jest dzieło każdego, wypróbuje ogień. Jeśli czyjeś dzieło, zbudowane na tym fundamencie, się ostoi, ten zapłatę odbierze; jeśli czyjeś dzieło spłonie, ten szkodę poniesie, lecz on sam zbawiony będzie, tak jednak, jak przez ogień”.

O ile szczerze uznajesz Jezusa Chrystusa jako swojego Pana i Zbawiciela, to będziesz zbawiony(a), a w rozumieniu Bożego WIECZNEGO TERAZ już jesteś zbawiony(a). Jednak podana kolejność nie jest przypadkowa. Chrystus musi być najpierw naszym PANEM, czyli panować w każdej dziedzinie naszego życia. Potem może stać się naszym ZBAWICIELEM. Nie wystarczy tylko ogłaszać, lecz trzeba szczerze podporządkować pod Boże panowanie wszystkie dziedziny naszego życia. Kolejność jest zawsze taka. Najpierw musimy szczerze podporządkować Bogu swoje życie. Dziedzina po dziedzinie, czyli przyjąć ''łaskę za łaską''. Dopiero potem z radością ogłaszać Jezusa Chrystusa rzeczywistym Panem naszego życia. Pewność zbawienia, to akceptacja i przyjęcie Bożego ''WIECZNEGO TERAZ'' już TERAZ w naszym życiu. Teraz, to znaczy teraz, a nie potem. Jednak ten ostatni fragment mówi wyraźnie, że wszystko, co nie jest podporządkowane Panu Bogu musi być w nas wypalone Bożym ogniem oczyszczenia.

Modląc się według wskazówek Pana Jezusa, np. z Ewangelii Łukasza 11,1-4, to w szczerej modlitwie w Bożej obecności musimy być konsekwentni. Kiedy modlimy się wypowiadając: „Przyjdź Królestwo Twoje”, to bądźmy też posłuszni następnemu fragmentowi: „Bądź wola Twoja, jak w niebie tak i na ziemi”. Jeżeli wypowiadamy w modlitwie: „I opuść nam grzechy nasze”, to bądźmy konsekwentnie posłuszni także następnemu fragmentowi: „Albowiem i my odpuszczamy każdemu winowajcy swemu”. Na zakończenie, na bazie tego pierwszego z powyżej zacytowanych fragmentów ''modlitwy Pańskiej'', możemy podać biblijną definicję Królestwa Bożego. Jest ona trzystopniowa. Po pierwsze, Królestwo Boże w niebie, to jest duchowe miejsce, gdzie realizuje się w pełni wola Boża. Tam jest pełnia Bożej obecności. Po drugie, Królestwo Boże w określonym miejscu na ziemi, to jest fizyczne i duchowe miejsce, gdzie realizuje się wola Boża, tak jak w niebie. W danym miejscu i czasie jest Królestwo Boże. To może być, np. osobista komora modlitewna, czy zgromadzenie chrześcijańskie, ponieważ wtedy szczeremu pragnieniu towarzyszy także przebywanie w Bożej obecności. I wreszcie po trzecie, kiedy nastanie Królestwo Boże na całej ziemi, to będzie to fizyczne i jednocześnie duchowe miejsce, gdzie w Bożej obecności, pod panowaniem Pana Jezusa Chrystusa, w pełni będzie się realizować wola Boża tak, jak w niebie. Można powiedzieć, że będzie ''niebo na ziemi''.

Bogdan Podlecki

piątek, 10 listopada 2017

Boża obecność cz. 3

Boża obecność cz. 3

Ukrywanie przed innymi momentów swojej słabości jest obłudą, zakładaniem zasłony, czy maski i to bez względu na to, czy jesteśmy przywódcami, liderami, czy zwykłymi wiernymi. Paweł mówił bardzo wyraźnie do Tymoteusza, czyli człowieka w służbie chrześcijańskiej w 2. Liście do Tymoteusza 1,6-8: „Z tego powodu przypominam ci, abyś rozniecił na nowo dar łaski Bożej, którego udzieliłem ci przez włożenie rąk moich. Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, lecz mocy i miłości, i powściągliwości. Nie wstydź się więc świadectwa o Panu naszym”. Tymoteusz miał wyraźny ''kryzys wiary''. Jedynym rozwiązaniem zaproponowanym mu przez Pawła było odnowienie osobistej relacji z Chrystusem. Nie zasłaniajmy swojego oblicza. Niech świadectwo naszego życia będzie prawdziwe, nawet jeśli dzisiaj dosyć blado wygląda. Pan Bóg we wspaniały sposób zadziała w naszej szczerej słabości. ON może rozprawić się także z tym, co ukrywamy. Skutecznie ukrywać możemy przed innymi, a nawet przed samym sobą, ale nie ukryjemy niczego przed Bogiem. Jednak ON może wypalić to, co w nas jeszcze jest do wypalenia. Dwa z wielu biblijnych fragmentów potwierdzających tę tezę. W 5. Księdze Mojżeszowej 4,24 czytamy: „Gdyż Pan, twój Bóg, jest ogniem trawiącym. On jest Bogiem zazdrosnym”. Potwierdzenie tego znajdujemy w Liście do Hebrajczyków 12,29: „Albowiem Bóg nasz jest ogniem trawiącym”.

W 2. Księdze Mojżeszowej 33,5 czytamy: „Rzekł Pan do Mojżesza: Powiedz do synów izraelskich: Jesteście ludem twardego karku; jeślibym tylko przez jedną chwilę szedł pośród ciebie, zgładziłbym cię; zdejmij więc teraz z siebie swoje ozdoby, a zobaczę, co z tobą zrobić”. Z tego fragmentu jasno wynika, że Pan Bóg chce, abyśmy byli w pełni szczerzy przed NIM i odrzucili wszelkie ''duchowe ozdoby'', czyli upiększenia, czy kamuflaże. Przekonał się o tym Izrael. Pan Bóg wypalał grzech z namiotów Izraela i rozprawiał się z niewiarą. W późniejszym czasie Mojżesz był zmuszony przenieść Namiot Zgromadzenia poza obóz, ponieważ Boża obecność wiąże się także z Bożym sądem. W 4. Księdze Mojżeszowej 11,1-34 czytamy: „Lecz gdy lud zaczął utyskiwać przed Panem na swoją niedolę i Pan to usłyszał, wtedy zapłonął jego gniew i zapalił się wśród nich ogień Pana, i pochłonął skraj obozu. (…) Miejsce to nazwano Tabera, gdyż zapalił się wśród nich ogień Pana. (…) Pospólstwo zaś, które znalazło się wśród nich, ogarnęła pożądliwość. (…) Lecz gdy mięso było jeszcze między ich zębami, zanim zostało ono spożyte, zapłonął gniew Pana przeciwko ludowi. Pan zadał ludowi bardzo ciężki cios. Miejsce to nazwano Kibrot-Hattaawa (Groby Rozkoszy), gdyż tam pogrzebano ludzi pożądliwych”. Opisane w tym fragmencie wydarzenia miały bezpośredni związek z Bożym sądem nad nieposłuszeństwem i pożądliwością w obozie Izraela.

W Dziejach Apostolskich 5,1-11 mamy opisany przypadek bezpośredniego Bożego sądu, który dotyczył małżeństwa Safiry i Ananiasza. Boża obecność ściśle wiąże się z Bożym standardem świętości. Pisze o tym apostoł Chrystusa w 1. Liście Piotra 1,15-16: „Lecz za przykładem Świętego, który was powołał, sami też bądźcie świętymi we wszelkim postępowaniu waszym, ponieważ napisano: świętymi bądźcie, bo Ja Jestem Święty”. Pan Bóg czasem musi zadziałać poprzez ogień w naszym osobistym chrześcijaństwie, jeśli z własnej woli nie poddamy MU jakiejś dziedziny naszego życia. To nam się czasem wydaje, że ON nie chce się do nas zbliżyć. Mamy odczucie ciszy, czy nawet braku Bożej odpowiedzi na nasze wołanie. Wydaje nam się, że nie słyszymy Boga. Jednak to czasem Pan Bóg w SWOJEJ MIŁOŚCI chce nas oszczędzić przed SWOIM ogniem, ponieważ nie jesteśmy na to gotowi, by ponieść cenę Bożej obecności. Jesteśmy bezpieczni przed Bożym ogniem tylko kiedy jesteśmy ukryci w Chrystusie. Treść takiej ''warunkowej polisy od BOŻEGO OGNIA'' mamy w 1. Liście Jana 1,9: „Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości”. Poza Chrystusem musimy się liczyć z Bożym ogniem oczyszczenia.


Dalszy ciąg w części 4.

Bogdan Podlecki

Poprzednia część                                 Następna część

środa, 8 listopada 2017

Boża obecność cz. 2

Boża obecność cz. 2

Boże słowa o kapłaństwie padły wtedy, gdy nie było jeszcze ustanowione kapłaństwo Lewickie. Więc oprócz ''narodu wybranego'', ta obietnica dotyczyła także ''duchowego Izraela'', czyli kapłaństwa w Nowym Przymierzu. Pan Bóg dał warunkową obietnicę dotyczącą kapłaństwa w Izraelu i w duchowej perspektywie w Kościele Pana Jezusa Chrystusa. Niekoniecznie ta obietnica dotyczyła kapłanów, czyli osób duchownych. W Nowym Testamencie słowo ''kapłaństwo'' jest używane w liczbie mnogiej. Bóg zawsze chciał być osobiście pośród SWOJEGO LUDU. W każdej modlitwie w zgromadzeniu Pan Bóg gwarantuje SWOJĄ OBECNOŚĆ. Mówi o tym w Ewangelii Mateusza 18,20: „Albowiem gdzie są dwaj lub trzej zgromadzeni w imię moje, tam jestem pośród nich”. Dotyczy to także osobistej modlitwy. Czytamy o tym w Ewangelii Mateusza 6,6: „Ale ty, gdy się modlisz, wejdź do komory swojej, a zamknąwszy drzwi za sobą, módl się do Ojca swego, który jest w ukryciu, a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie”. Boża obecność w naszym osobistym i społecznym chrześcijaństwie ma dwa wymiary. Osobisty, czyli ''Bóg w nas'' oraz społeczny, czyli ''Bóg z nami''. W tym drugim wymiarze raczej chodzi o Kościół Boży, rozumiany jako lokalny, regionalny, krajowy, czy nawet globalny ogół ludzi wyznających Jezusa Chrystusa rzeczywistym Panem swojego życia i mających osobistą społeczność z Panem Bogiem.

Konieczność osobistej relacji z Panem Bogiem dostrzegł Mojżesz. W 2. Księdze Mojżeszowej 33,7 czytamy: „Mojżesz zaś zwykł był zabierać namiot, rozbijał go sobie poza obozem, z dala od obozu. I nazwał go Namiotem Zgromadzenia. Toteż każdy, kto miał sprawę do Pana, przychodził do Namiotu Zgromadzenia, który był poza obozem”. Z tego fragmentu mamy dwie ważne lekcje dla nas. Po pierwsze, Mojżesz pragnął obecności Bożej dla każdego spośród ludu. Do Pana Boga mógł przyjść każdy, kto pragnął [każdy, kto miał sprawę do Pana]. Mojżesz pragnął Bożej obecności w swoim życiu i dla wszystkich, którzy chcieli. Ta obietnica jest dla każdego. Znajdujemy ją w Księdze Objawienia 22,17: „A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź! A ten, kto słyszy, niech powie: Przyjdź! A ten, kto pragnie, niech przychodzi, a kto chce, niech darmo weźmie wodę żywota”. Po drugie, Mojżesz przebywał w osobistej Bożej obecności [rozbijał go sobie poza obozem]. On realizował pragnienie przebywania w osobistej społeczności z Bogiem. Jednak te dwie lekcje muszą być przez nas opanowane łącznie. Musimy pragnąć i przebywać w Bożej obecności. Jeżeli będziemy tylko pragnęli, a nie ''wchodzili'' w osobistą społeczność z Panem Bogiem, to pozostanie to tylko naszym niezrealizowanym pragnieniem. Jednak z drugiej strony nie mów, że przebywasz w Bożej obecności, jeśli nie masz szczerego pragnienia. Szczere pragnienie i przebywanie w Bożej obecności może powodować konieczność poniesienia ceny w naszym osobistym i społecznym chrześcijaństwie. W osobistym przymierzu z Panem Bogiem nie są dopuszczalne żadne zasłony. Apostoł Paweł pisze w 2. Liście do Koryntian 3,12-13: „Mając więc taką nadzieję, bardzo śmiało sobie poczynamy, a nie tak, jak Mojżesz, który kładł zasłonę na oblicze swoje, aby synowie izraelscy nie patrzyli na koniec tego, co miało ustać”. Moje zrozumienie tego fragmentu jest takie, że Mojżesz nie wkładał zasłony na twarz dlatego, że Boża chwała porażała lud. Mojżesz wkładał zasłonę, żeby ukryć koniec Bożej chwały na swoim obliczu. Ukrywał moment, kiedy stawał się zwykłym człowiekiem. Chciał ukryć moment oddalenia Bożej obecności i dalej korzystać z Bożego autorytetu przed ludźmi. Nie twierdzę, że to było naganne zachowanie. Czy to było zawsze dobre i podobało się Bogu? Nie wiem! Lecz wiem, że Mojżesz też popełniał błędy! Pamiętamy historię, kiedy uderzył laską w skałę, żeby pokazać na siebie, zamiast w pełni oddać chwałę Bogu.


Dalszy ciąg w części 3.

Bogdan Podlecki

Poprzednia część                                 Następna część

poniedziałek, 6 listopada 2017

Boża obecność cz. 1

Boża obecność cz. 1

W tym rozważaniu piszę o kilku wybranych aspektach związanych z Bożą obecnością w życiu człowieka. Czym jest Boża obecność? Jest to odwieczny zamiar Pana Boga, w szczególności wobec SWOJEGO LUDU, realizowany z Bożą konsekwencją od momentu stworzenia człowieka. Temat Bożej obecności przewija się przez całe nauczanie Biblii. Jednocześnie jest to wielka obietnica dla ludzi, którzy chcą mieć osobistą społeczność z Bogiem. W 1. Liście Piotra 2,9 czytamy: „Ale wy jesteście rodem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, abyście rozgłaszali cnoty tego, który was powołał z ciemności do cudownej swojej światłości”. Zadajmy sobie pytanie. Kiedy i komu Pan Bóg dał tę obietnicę? W poszukiwaniu odpowiedzi przeczytajmy fragment z 2. Księgi Mojżeszowej 19,1-6: „Pierwszego dnia trzeciego miesiąca od wyjścia synów izraelskich z ziemi egipskiej, przybyli na pustynię Synaj. Wyruszyli z Refidim, a przybywszy na pustynię Synaj, rozłożyli się obozem na pustyni. Tam obozował Izrael naprzeciw góry. A Mojżesz wstąpił na górę do Boga, Pan zaś zawołał nań z góry, mówiąc: Tak powiesz domowi Jakuba i to oznajmisz synom izraelskim: Wy widzieliście, co uczyniłem Egipcjanom, jak nosiłem was na skrzydłach orlich i przywiodłem was do siebie. A teraz, jeżeli pilnie słuchać będziecie głosu mojego i przestrzegać mojego przymierza, będziecie szczególną moją własnością pośród wszystkich ludów, bo moja jest cała ziemia. A wy będziecie mi królestwem kapłańskim i narodem świętym. Takie są słowa, które powiesz synom izraelskim”. Kiedy? Przed nadaniem PRAWA, czyli przed przymierzem z Izraelem na Synaju. Komu? Z pewnością Izraelowi. Lecz, czy tylko Izraelowi? Pan Bóg wiedział, że będą problemy z posłuszeństwem Izraela i miał już w planie, czyli w SWOIM WIECZNYM TERAZ ''Nowe Przymierze'', którego gwarantem jest Pan Jezus Chrystus. Bóg powiedział od początku: „bo moja jest cała ziemia”, a nie tylko skrawek ziemi dla Izraela.

To jest właśnie prawdziwy Boży ekumenizm. Ponieważ hebrajskie wyrażenie ''cała Boża ziemia'' zostało przetłumaczone na grecki zwrot ''oikumene'', od którego pochodzi słowo ''ekumenia''. Prawdziwe znaczenie ''ekumenizmu'', to jedność wszystkich ludzi zamieszkujących ''całą Bożą ziemię'' pod duchowym, a z czasem OSOBISTYM panowaniem Chrystusa Jezusa. Streszczając i parafrazując wszystkie fragmenty z Biblii, w których Bóg zachęcał Izraela do wejścia do ''ziemi obiecanej'', można powiedzieć, że ON mówił: ''Każdy kawałek ziemi, na której postawicie swoje stopy z MOJĄ obecnością, będzie ziemią świętą''. Izrael przekonał się o tym praktycznie. Widzimy to w historiach biblijnych. Różnice w wypełnianiu się Bożej obietnicy w kontraście ''posłuszeństwo – nieposłuszeństwo'', widoczne są np. w opisach zdobywania miast Jerycho – Aj. To Boża obecność czyni miejsce, na którym aktualnie stoimy – ziemią świętą. Nie musimy obawiać się tego, że być może nie weźmiemy udziału w pielgrzymce narodów do Jerozolimy, zapowiedzianej w proroctwach biblijnych, np. w Księdze Izajasza 2,3; 30,29; 35,8; w Księdze Micheasza 4,2; czy w Księdze Zachariasza 14,16-19. Jeżeli szczerze pragniemy, to możemy być w Bożej obecności na ''osobistej ziemi świętej'' w każdym miejscu i czasie. Jeżeli nawet proroctwo o zgromadzeniu wszystkich narodów w Jerozolimie ma się wypełnić dosłownie, to też się tym nie martwmy. Pan Bóg zatroszczy się o środki i odpowiedni dla nas środek transportu na to zgromadzenie, nawet jeśli będziemy musieli iść pieszo, czy podróżować osiołkiem z napędem na cztery nogi. Być może Pan Bóg przeniesie nas tam w cudowny sposób. Tak, jak przeniósł SWOICH proroków, o czym możemy przeczytać w Księdze Ezechiela 11,1 i Księdze Jonasza 2,10-3,4, czy też w Dziejach Apostolskich 8,39-40 o ''przeniesieniu'' Filipa.

Dalszy ciąg w części 2.

Bogdan Podlecki

piątek, 27 października 2017

Trudne fragmenty cz. 5

Trudne fragmenty cz. 5

Przeczytajmy fragment, w którym jest w jakiś sposób określony czas Bożego sądu. Znajdujemy go w Ewangelii Mateusza 16,25-27: „Bo kto by chciał życie swoje zachować, utraci je, a kto by utracił życie swoje dla mnie, odnajdzie je. Albowiem cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na duszy swej szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za duszę swoją? Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego z aniołami swymi, i wtedy odda każdemu według uczynków jego”. Kiedy będzie Boży sąd? Odpowiedź jest w tym wersecie. Wtedy, gdy przyjdzie Syn Człowieczy. Jeszcze dobitniej czytamy na temat Bożego sądu nad wierzącymi w Liście do Hebrajczyków 9,27-28: „A jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd, tak i Chrystus, raz ofiarowany, aby zgładzić grzechy wielu, drugi raz ukaże się nie z powodu grzechu, lecz ku zbawieniu tym, którzy go oczekują”. Czy czekamy na przyjście Pana i pochwycenie JEGO KOŚCIOŁA? W Biblii mamy konkretne przykłady pochwycenia, np. Henocha, Eliasza i być może Mojżesza. Księga Objawienia mówi też o tym, że ''dwóch świadków'' będzie zwiastować i prorokować w okresie "Wielkiego Ucisku" i obaj zostaną zabici, a następnie zmartwychwstaną, czyli wypełnią Bożą zasadę, o której czytaliśmy w ostatnim biblijnym fragmencie: „A jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd. Interpretatorzy biblijni wskazują na dwie możliwe pary. Eliasza i Mojżesza lub Henocha i Eliasza. W pierwszym przypadku, być może potop należy uznać za sąd Boży nad ludźmi żyjącymi do potopu. Wtedy Henoch nie podlegałby tej zasadzie. W drugim przypadku Mojżesz być może jednak umarł i został pochowany na "zwykłych zasadach". Czy będzie tak, czy inaczej, to nie nasza, ale Boża kompetencja.

Jest jeszcze jeden fragment, który pozornie wprowadza zamieszanie i dotyczy kwestii, czy Duch Chrystusowy zwiastuje wyzwolenie żywym, czy umarłym. Pisze o tym apostoł Chrystusa w 1. Liście Piotra 4,5-6: „Zdadzą oni sprawę temu, który gotów jest sądzić żywych i umarłych. W tym celu bowiem i umarłym głoszona była ewangelia, aby w ciele osądzeni zostali na sposób ludzki, ale w duchu żyli na sposób Boży”. Kiedy EWANGELIA była głoszona tym, którzy teraz są martwi? Wtedy, gdy jeszcze żyli. Biblia bardzo często nazywa ludzi niezbawionych – ''umarłymi za ich życia''. Czytamy o tym w Liście do Kolosan 2,13: „I was, którzy umarliście w grzechach i w nieobrzezanym ciele waszym, wespół z Nim ożywił, odpuściwszy nam wszystkie grzechy”. Potwierdza tę tezę także fragment z Listu do Efezjan 2,1-2: „I wy umarliście przez upadki i grzechy wasze, w których niegdyś chodziliście według modły tego świata, naśladując władcę, który rządzi w powietrzu, ducha, który teraz działa w synach opornych”. Jeszcze dosadniej powiedział to Chrystus w Ewangelii Mateusza 8,22: „Pójdź za mną, a umarli niechaj grzebią umarłych swoich. Pan Jezus nazywał "umarłymi" tych, którzy nie idą za NIM. Czy to znaczy, że powinniśmy zaniechać głoszenia EWANGELII tym, którzy są duchowo martwi? Oczywiście, że nie! Apostoł Paweł pisze jasno i wyraźnie w Liście do Rzymian 1,16: „Albowiem nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy, najpierw Żyda, potem Greka”. 

Podsumowując to rozważanie. Kontekst fragmentu z 1. Listu Piotra 4,5-6 mówi raczej o tym, że EWANGELIA BOŻA musi być głoszona tym, którzy obecnie są martwi dla duchowych rzeczy, aby dostrzegli potrzebę życia na Boży sposób w DUCHU PRAWDY, czyli w Duchu Chrystusowym. SŁOWO BOŻE mówi wyraźnie, że po śmierci los każdego człowieka jest na wieczność przesądzony. Czytamy o tym w Liście do Hebrajczyków 9,24-28: „Albowiem Chrystus nie wszedł do świątyni zbudowanej rękami, która jest odbiciem prawdziwej, ale do samego nieba, aby się wstawiać teraz za nami przed obliczem Boga; i nie dlatego, żeby wielekroć ofiarować samego siebie, podobnie jak arcykapłan wchodzi do świątyni co roku z cudzą krwią, gdyż w takim razie musiałby cierpieć wiele razy od początku świata; ale obecnie objawił się On jeden raz u schyłku wieków dla zgładzenia grzechu przez ofiarowanie samego siebie. A jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd, tak i Chrystus, raz ofiarowany, aby zgładzić grzechy wielu, drugi raz ukaże się nie z powodu grzechu, lecz ku zbawieniu tym, którzy Go oczekują”. Życie na ziemi jest czasem wyboru, dlatego nie ma mowy w Biblii o drugiej szansie na zbawienie. Autor Listu do Hebrajczyków sformułował to bardzo wyraźnie w fragmencie 4,6-7: „Skoro więc jest tak, że niektórzy do niego wejdą, a ci, którym najpierw była zwiastowana dobra nowina, z powodu nieposłuszeństwa nie weszli, przeto znowu wyznacza pewien dzień, "dzisiaj", mówiąc przez Dawida po tak długim czasie, jak to przedtem zostało powiedziane: Dziś, jeśli głos Jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych”. 

Omawiane przeze mnie w tym rozważaniu biblijne fragmenty są dla nas zachętą, aby pomimo przeciwności, stanowczo głosić poselstwo o Bożym sądzie i nadchodzącym przyjściu Pana Jezusa Chrystusa. Noe zapewne zdawał sobie sprawę, że Bóg wybawi tylko osiem dusz przez wodę. Potop nadszedł jako Boży sąd, mimo, że ludzie nie wierzyli w taką możliwość. Tak samo Bóg osądzi ten świat, bez względu na to, czy ludzie w to wierzą, czy też nie. Biblia mówi, że piekło nie jest miejscem przeznaczenia dla człowieka. Jest miejscem przygotowanym dla tych, którzy zbuntowali się przeciwko Panu Bogu. Czytamy o tym w Ewangelii Mateusza 25,41: „Wtedy powie i tym po lewicy: Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, zgotowany diabłu i jego aniołom”. Pan Bóg przygotował życie wieczne w niebie dla ludzi posłusznych Duchowi Chrystusowemu w przeszłości oraz tych, którzy w swoim ziemskim etapie życia szli lub idą teraz za Chrystusem. Duchowy wymiar zmartwychwstania jest także w tym, że mamy tę pewność, iż dzięki wierze w DOSKONAŁE DZIEŁO ODKUPIENIA przez CHRYSTUSA oraz świadomy wybór życia w MOCY BOŻEGO ZMARTWYCHWSTANIA możemy już TERAZ i przez całą wieczność przebywać w BOŻEJ OBECNOŚCI. 

Bogdan Podlecki

 

środa, 25 października 2017

Trudne fragmenty cz. 4

Trudne fragmenty cz. 4

Zostawmy teologom interpretacje doktrynalne, czy kluczowy dla tego rozważania tekst z 1. Listu Piotra 3,18-20 mówi o drugiej szansie dla dusz w piekle, czy dla upadłych aniołów. Apostoł Piotr zrobił wyraźną analogię, że tak jak w czasach Noego posłuszeństwo Duchowi Chrystusa okazało tylko osiem dusz, tak za życia Jezusa na ziemi posłuchała GO tylko garstka uczniów. Myślę, że Piotr podkreśla wyraźnie szansę dla żywych, którzy jeszcze nie posłuchali Ducha Chrystusowego i nie skorzystali z możliwości uwolnienia od grzechu. W tym fragmencie czytamy wyraźnie, że to "zwiastowanie" miało miejsce "gdy Bóg cierpliwie czekał za dni Noego". Warto też zwrócić uwagę, że w oryginale greckim użyte jest słowo "pneumasi" w odniesieniu do "duchów będącym w więzieniu". Ten grecki wyraz używany jest w Biblii w odniesieniu do dusz ludzi żywych, np. w Liście do Hebrajczyków 12,9: „Ponadto, szanowaliśmy naszych ojców według ciała, chociaż nas karali; czy nie daleko więcej winniśmy poddać się Ojcu duchów, aby żyć?”. Dużo zamieszania w historii chrześcijaństwa zrobiła teologiczna akceptacja pogańskiego poglądu, że ludzie idą do piekła lub do nieba zaraz po śmierci lub ewentualnie oczekują w jakiejś "strefie buforowej". Jednak Biblia nie potwierdza takiej interpretacji. Przekaz biblijny mówi o innej kolejności w kontekście DZIEŁA ZBAWIENIA dokonanego dzięki doskonałej OFIERZE PANA JEZUSA CHRYSTUSA na KRZYŻU GOLGOTY. Całe nauczanie Biblii mówi o ''ponadczasowych etapach''. O ZMARTWYCHWSTANIU Pana Jezusa Chrystusa i JEGO ''wstąpieniu na niebiosa i tron na prawicy Bożej''. O powtórnym przyjściu Chrystusa na ziemię po SWÓJ KOŚCIÓŁ i zmartwychwstaniu wiernych. Wreszcie o sądzie nad wierzącymi oraz drugim zmartwychwstaniu i SĄDZIE OSTATECZNYM nad niewierzącymi.

Po co Biblia mówiłaby o zmartwychwstaniu, jeśli każdy człowiek otrzymuje nagrodę lub karę zaraz po swojej śmierci? Drogą do osiągnięcia wieczności jest zmartwychwstanie. Czytamy o tym w 1. Liście do Koryntian 15,12-21: „A jeśli się o Chrystusie opowiada, że został z martwych wzbudzony, jakże mogą mówić niektórzy między wami, że zmartwychwstania nie ma? Bo jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie został wzbudzony; a jeśli Chrystus nie został wzbudzony, tedy i kazanie nasze daremne, daremna też wasza wiara; wówczas też byliśmy fałszywymi świadkami Bożymi, bo świadczyliśmy o Bogu, że Chrystusa wzbudził, którego nie wzbudził, skoro umarli nie bywają wzbudzeni. Jeśli bowiem umarli nie bywają wzbudzeni, to i Chrystus nie został wzbudzony; a jeśli Chrystus nie został wzbudzony, daremna jest wiara wasza; jesteście jeszcze w swoich grzechach. Zatem i ci, którzy zasnęli w Chrystusie, poginęli. Jeśli tylko w tym życiu pokładamy nadzieję w Chrystusie, jesteśmy ze wszystkich ludzi najbardziej pożałowania godni. A jednak Chrystus został wzbudzony z martwych i jest pierwiastkiem tych, którzy zasnęli. Skoro bowiem przyszła przez człowieka śmierć, przez człowieka też przyszło zmartwychwstanie”. Po co powtórne przyjście Jezusa, jeśli JEGO KOŚCIÓŁ jest już w niebie? Biblia mówi, że Chrystus przyjdzie po SWÓJ KOŚCIÓŁ i obiecał, iż zabierze PRAWDZIWIE WIERZĄCYCH do nieba dopiero kiedy powróci. Czytamy o tym w Ewangelii Jana 14,1-6: „Niechaj się nie trwoży serce wasze; wierzcie w Boga i we mnie wierzcie! W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce. A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli. I dokąd Ja idę, wiecie, i drogę znacie. Rzekł do niego Tomasz: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz, jakże możemy znać drogę? Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem DROGA i PRAWDA, i ŻYWOT, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie”. Wreszcie po co SĄD OSTATECZNY, jeśli ludzie otrzymują nagrodę lub karę zaraz po swej śmierci? Jezus powiedział, że człowiek otrzyma zapłatę dopiero przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych. Wyraźnie mówi o tym w Ewangelii Łukasza 14,11-15: „Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony. Powiedział też do tego, który go zaprosił: Gdy dajesz obiad albo wieczerzę, nie zwołuj swoich przyjaciół ani swoich braci, ani swoich krewnych, ani bogatych sąsiadów, żeby cię czasem i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś już odpłatę. Lecz gdy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych, ślepych. I będziesz błogosławiony, bo nie mają ci czym odpłacić. Odpłatę bowiem będziesz miał przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych. Gdy to usłyszał jeden ze współbiesiadników, rzekł do niego: Błogosławiony ten, który będzie spożywał chleb w Królestwie Bożym”.

Dalszy ciąg w części 5.

Bogdan Podlecki

Poprzednia część                                 Następna część

poniedziałek, 23 października 2017

Trudne fragmenty cz. 3

Trudne fragmenty cz. 3

Spróbujmy sami poszukać pewnych odpowiedzi w Biblii. Kto okazał nieposłuszeństwo, gdy Noe budował arkę? Aniołowie? Biblia mówi, że nieposłuszeństwo okazali ludzie, np w 1. Księdze Mojżeszowej 6,5-7: „A gdy Pan widział, że wielka jest złość człowieka na ziemi i że wszelkie jego myśli oraz dążenia jego serca są ustawicznie złe, żałował Pan, że uczynił człowieka na ziemi i bolał nad tym w sercu swoim. I rzekł Pan: Zgładzę człowieka, którego stworzyłem, z powierzchni ziemi, począwszy od człowieka aż do bydlęcia, aż do płazów i ptactwa niebios, gdyż żałuję, że je uczyniłem”. Czytamy o tym także w 12. i 13. wersecie tego fragmentu: „I spojrzał Bóg na ziemię, a oto była skażona, gdyż wszelkie ciało skaziło drogę swoją na ziemi. Rzekł tedy Bóg do Noego: Położę kres wszelkiemu ciału, bo przez nie ziemia pełna jest nieprawości; zniszczę je wraz z ziemią”. Za czyje grzechy Pan Bóg zesłał na ziemię potop? Nie za grzechy aniołów, lecz z powodu grzechów ludzi. Co prawda jest w Biblii fragment, którego interpretacja może połączyć winy aniołów i ludzi. Znajdujemy go w 2. Liście Piotra 2,4-5: „Bóg bowiem nie oszczędził aniołów, którzy zgrzeszyli, lecz strąciwszy do otchłani, umieścił ich w mrocznych lochach, aby byli zachowani na sąd; również starożytnego świata nie oszczędził, lecz ocalił jedynie ośmioro wraz z Noem, zwiastunem sprawiedliwości, zesławszy potop na świat bezbożnych”. Jednak przyjmując kontekst wyraźnie użytych wyrażeń w 1. Liście Piotra 3,18-22: "za dni Noego" oraz "kiedy budowano arkę", skupmy się na interpretacji, że fragment o "duchach będących w więzieniu" dotyczy ludzi żyjących w "więzieniu grzechu" w czasach Noego i wcześniej.

W jaki sposób Pan Jezus mógł zwiastować EWANGELIĘ, czyli tak naprawdę OJCA w SOBIE w czasach Noego lub wcześniej oraz później przed przyjściem na świat w ciele? Biblia daje odpowiedź na to pytanie w cytowanym już wcześniej fragmencie z 1. Listu Piotra 3,18-19: „w ciele wprawdzie poniósł śmierć, lecz w duchu został przywrócony życiu. W nim też poszedł i zwiastował duchom będącym w więzieniu”. Do czego odnosi się zwrot "w nim"? W poszukiwaniu odpowiedzi, przeczytajmy fragment z 1. Listu Piotra 1,8-11: „Tego miłujecie, chociaż go nie widzieliście, wierzycie w niego, choć go teraz nie widzicie, i weselicie się radością niewysłowioną i chwalebną, osiągając cel wiary, zbawienie dusz. Zbawienia tego poszukiwali i wywiadywali się o nie prorocy, którzy prorokowali o przeznaczonej dla was łasce, starając się wybadać, na który albo na jaki to czas wskazywał działający w nich Duch Chrystusowy, który przepowiadał cierpienia, mające przyjść na Chrystusa, ale też mające potem nastać uwielbienie”. Mamy więc odpowiedź: "w NIM" odnosi się do "Ducha Chrystusowego". Czym, a w zasadzie kim jest "Duch Chrystusowy"? Fragment z Księgi Objawienia Pana Jezusa Chrystusa wskazuje, że może to być ''duch proroctwa''. Czytamy o tym w 10. wersecie 19. rozdziału:I upadłem mu do nóg, by mu oddać pokłon. A on rzecze do mnie: nie czyń tego! Jam współsługa twój i braci twoich, którzy mają świadectwo Jezusa, Bogu oddaj pokłon! A świadectwem Jezusa jest duch proroctwa”. Duch Chrystusowy działał w prorokach Bożych. Noe był jednym z nich. Przez 120 lat zwiastował Boży sąd. Czyli Chrystus zwiastował SWOJE POSELSTWO przez ''ducha proroctwa'' również w czasach Noego. Zwiastował je "duchom będącym w więzieniu", czyli zniewolonym przez grzech i jego inspiratora szatana. Wcześniej prorokiem używanym przez Ducha Chrystusowego był np. Henoch, później np. Izajasz i inni. Także o tym mówi znany nam werset z Listu do Hebrajczyków 13,8: „Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam i na wieki. Chrystus zanim przyszedł na ziemię w ciele Jezusa objawiał się wielokrotnie, np. Abrahamowi w osobie Melchisedeka, czy Jozuemu w osobie wodza wojska Pana.

O misji Ducha Chrystusowego i Bożym Mesjaszu czytamy wyraźnie w Ewangelii Jana 1,1-14: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez nie powstało, a bez Niego nic nie powstało, co powstało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi”. (…) A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę Jego, chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy”. W kontekście działającego Ducha Chrystusowego możemy czytać 11. rozdział Listu do Hebrajczyków o bohaterach wiary. Misja Pana Jezusa Chrystusa była i jest zawsze taka sama, począwszy od Abla, poprzez Henocha, Noego, Abrahama, itd. JEGO misja polega na "ogłoszeniu więźniom wolności" zarówno wtedy, gdy działał przez proroków, jak i wtedy, gdy przyszedł na ziemię jako człowiek. Czytamy o tym w Ewangelii Łukasza 4,16-21: „I przyszedł do Nazaretu, gdzie się wychował, i wszedł według zwyczaju swego w dzień sabatu do synagogi, i powstał, aby czytać. I podano mu księgę proroka Izajasza, a otworzywszy księgę, natrafił na miejsce, gdzie było napisane: Duch Pański nade mną, przeto namaścił mnie, abym zwiastował ubogim dobrą nowinę, posłał mnie, abym ogłosił jeńcom wyzwolenie, a ślepym przejrzenie, abym uciśnionych wypuścił na wolność, abym zwiastował miłościwy rok Pana. I zamknąwszy księgę, oddał ją słudze i usiadł. A oczy wszystkich w synagodze były w niego wpatrzone. Zaczął tedy mówić do nich: Dziś wypełniło się to Pismo w uszach waszych”.

Dalszy ciąg w części 4.

Bogdan Podlecki

Poprzednia część                                 Następna część