Droga/drogi czytelniczko/czytelniku mojego bloga,
Nazywam się Bogdan Podlecki i jestem autorem wszystkich postów na tym blogu. Bardzo ci dziękuję za to, że czytasz moje teksty. Sądząc po ilości wyświetleń wszystkich postów (na dziś ok. 23 500 w ciągu dwóch lat), to ktoś jednak czyta te teksty.
Mam do ciebie pytanie. Czy uważasz, że teksty z mojego bloga powinny ukazać się w formie drukowanej, jako książka pt. "Osobiste chrześcijaństwo"?
Nie ukrywam, że mam takie plany. Jednak będę wdzięczny za szczere opinie na ten temat. Można je zostawić w komentarzu na blogu, czy na moim profilu na facebooku lub w prywatnej wiadomości, także na adres: bogdan.podlecki@wp.pl.
W żadnym wypadku nie proszę o wsparcie finansowe. Chodzi mi o szczere opinie w celu podjęcia decyzji wydawniczej.
Serdecznie dziękuję za szczere opinie.
Jako potwierdzenie moich planów w następnym poście opublikuję wstęp do planowanej książki "Osobiste chrześcijaństwo".
wtorek, 8 maja 2018
sobota, 21 kwietnia 2018
Boża i ludzka perspektywa cz. 6
Boża i
ludzka perspektywa
cz. 6
Apostoł Paweł pisze do ''nieco podzielonego''
kościoła lokalnego w 1. Liście do Koryntian 3,17-18: „Jeśli
ktoś niszczy świątynię Bożą, tego zniszczy Bóg, albowiem
świątynia Boża jest święta, a wy nią jesteście. Niechaj nikt
samego siebie nie oszukuje; jeśli komuś z was się wydaje, że jest
na tym świecie mądry, niech się stanie głupim, aby się stać
mądrym”. Czasami wydaje się nam,
że możemy wzrastać indywidualnie, w oddzieleniu od innych
wierzących. Jednak Bożą wolą jest, byśmy czynili to także
wspólnie. Dlatego, jeśli chcemy odnaleźć swoje miejsce w BOŻYM
KOŚCIELE, to powinniśmy szukać społeczności z innymi
chrześcijanami. Jednak powinniśmy też uświadomić sobie, że
dopóki nie wkroczymy w wieczność z Bogiem, to nie znajdziemy
doskonałej wspólnoty. Wielu chrześcijan rozczarowanych swoją
lokalną społecznością, poszukuje innego idealnego zboru lub
próbuje naprawiać go przez krytykę. Doskonałość, zarówno w
odniesieniu do KOŚCIOŁA BOŻEGO, jak i do każdego z nas
indywidualnie, nastanie wtedy, gdy wkroczymy w WIECZNOŚĆ w
bezpośredniej BOŻEJ OBECNOŚCI. Zanim jednak to nastąpi musimy być
realistami i powinniśmy zrozumieć, że skoro my sami jesteśmy
niedoskonali, to poszukiwanie idealnego kościoła lokalnego jest
stratą czasu. Co więcej, jeśli każdy z nas oczekuje od innych
cierpliwości i zrozumienia dla własnych słabości, to również
powinien sam mieć takie podejście do członków swojej lokalnej
społeczności. Mamy budować na JEDYNYM
FUNDAMENCIE, czyli na Chrystusie. Budowanie czegokolwiek, co ma być
duchowe na kimś innym jest bezcelowe, a nawet ''śmiertelnie
niebezpieczne''. W 1. Liście do Koryntian 3,12-15 czytamy: „A
czy ktoś na tym fundamencie wznosi budowę ze złota, srebra,
drogich kamieni, z drzewa, siana, słomy, to wyjdzie na jaw w jego
dziele; dzień sądny bowiem to pokaże, gdyż w ogniu się objawi, a
jakie jest dzieło każdego, wypróbuje ogień. Jeśli czyjeś
dzieło, zbudowane na tym fundamencie, się ostoi, ten zapłatę
odbierze; jeśli czyjeś dzieło spłonie, ten szkodę poniesie, lecz
on sam zbawiony będzie, tak jednak, jak przez ogień”.
Mimo zapowiedzianej ''próby ogniowej'' jest to Boża obietnica
''ratunku w Chrystusie''. Jednak bez względu na wszystko i tak Pan
Jezus Chrystus dokończy budowy zwycięskiego KOŚCIOŁA, którego
częścią może być nasze osobiste i społeczne chrześcijaństwo.
Mówi o tym w Ewangelii Mateusza 16,18: „A
ja ci powiadam, że ty jesteś Piotr, i na tej opoce zbuduję KOŚCIÓŁ
MÓJ, a bramy piekielne nie przemogą go”.
Bądźmy zawsze w postawie
uniżenia przed Bogiem, bo taka postawa MU się podoba. W Liście
Jakuba 4,10-12 czytamy: „Uniżcie się przed
Panem, a wywyższy was. Nie obmawiajcie jedni drugich, bracia. Kto
obmawia lub osądza brata swego, obmawia zakon i osądza zakon;
jeżeli zaś osądzasz zakon, nie jesteś wykonawcą zakonu, lecz
sędzią. Jeden jest ZAKONODAWCA i SĘDZIA, TEN, który może zbawić
i zatracić. Ty zaś kim jesteś, że osądzasz bliźniego?”.
Możemy też być współbudowniczymi, a naszym wkładem może być
nasze osobiste chrześcijaństwo. Przykładem jest apostoł Paweł,
który pisze w 1. Liście do Koryntian 3,10: „Według
łaski Bożej, która mi jest dana, jako mądry budowniczy założyłem
fundament, a inny na nim buduje. Każdy zaś niechaj baczy, jak na
nim buduje”. Pan Bóg szuka
współpracowników do pomnażania działania SWOJEJ ŁASKI, a nie
syndyków masy upadłościowej, czyli likwidatorów Bożego majątku.
Krytykanctwo, osądzanie nie są atrybutami odpowiedzialnych
budowniczych. Nie przechodźmy do porządku dziennego po lekturze
tego rozważania. Może poznałaś/poznałeś Chrystusa wcześniej i
coś zatrzymało cię w rozwoju dojrzałości chrześcijańskiej?
Dzisiaj jest ten czas, żeby Bóg objawił ci jak to zmienić. Może
jeszcze nie poznałaś/nie poznałeś Boga osobiście? Pan Bóg ma
dobre rzeczy dla wszystkich ludzi. Chrystus mówi w Ewangelii
Mateusza 5,45: „Abyście byli synami Ojca
waszego, który jest w niebie, bo słońce JEGO wschodzi nad złymi i
dobrymi i deszcz pada na sprawiedliwych i niesprawiedliwych”.
Jednak to, co najcenniejsze, czyli ZBAWIENIE w CHRYSTUSIE, Pan Bóg
daje tylko po znajomości. Dzięki osobistej znajomości z Panem
Jezusem Chrystusem. Jeżeli nie spotkaliśmy się osobiście z
Bogiem, to nie mamy pewności zbawienia. Dzisiaj jest dzień, kiedy
możesz się z NIM osobiście spotkać i podporządkować MU całe
swoje życie. Pewnością naszego zbawienia jest osobista znajomość
z Chrystusem. W Ewangelii Jana 3,16 jest Boże zapewnienie o tym
fakcie: „Albowiem tak Bóg umiłował świat,
że SYNA SWEGO jednorodzonego dał, aby każdy, kto WEŃ wierzy, nie
zginął, ale miał żywot wieczny”.
Mam nadzieję, że nasza perspektywa pojmowania osobistego i społecznego chrześcijaństwa będzie coraz bardziej zbieżna z Bożym punktem widzenia na Kościół Pana Jezusa Chrystusa, który tu na ziemi tworzą wszyscy ci, którzy MU szczerze zaufali.
Mam nadzieję, że nasza perspektywa pojmowania osobistego i społecznego chrześcijaństwa będzie coraz bardziej zbieżna z Bożym punktem widzenia na Kościół Pana Jezusa Chrystusa, który tu na ziemi tworzą wszyscy ci, którzy MU szczerze zaufali.
Bogdan Podlecki
środa, 18 kwietnia 2018
Boża i ludzka perspektywa cz. 5
Boża i
ludzka perspektywa
cz. 5
Bożą wolą jest
osiąganie przez Kościół Pana Jezusa Chrystusa ''niebiańskiego
wzorca'', o którym pisałem na początku tego rozważania już tu,
na ziemi. Można powiedzieć, że chodzi o ''sprowadzanie nieba na
ziemię'' za pośrednictwem KOŚCIOŁA, którego GŁOWĄ jest
Chrystus. W Liście do Efezjan 5,8-14 czytamy: „Byliście
bowiem niegdyś ciemnością, a teraz jesteście światłością w
Panu. Postępujcie jako dzieci światłości, bo owocem światłości
jest wszelka dobroć i sprawiedliwość, i prawda. Dochodźcie tego,
co jest miłe Panu i nie miejcie nic wspólnego z bezowocnymi
uczynkami ciemności, ale je raczej karćcie, bo to nawet wstyd
mówić, co się potajemnie wśród nich dzieje. Wszystko to zaś
dzięki światłu wychodzi na jaw jako potępienia godne; wszystko
bowiem, co się ujawnia, jest światłem. Dlatego powiedziano: Obudź
się, który śpisz, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci
Chrystus”. To jasne, że aby obudzić się,
to trzeba najpierw zasnąć. Dobry sen jest od Boga. ON może wiele
zrobić w nas w czasie naszego snu. Wiem coś o tym na podstawie
swoich doświadczeń. Tu jednak raczej chodzi o ''zaśnięcie dla
Bożych spraw'', a to nie jest dobre. Nawet więcej. Z sekwencji:
''obudź się,
który śpisz, i powstań z martwych'' może wynikać to, że
konsekwencją ''zaśnięcia dla Boga'' może być śmierć duchowa.
Tym bardziej, że nie dla wszystkich już
jest takie jasne, że aby zmartwychwstać, to najpierw trzeba umrzeć.
Tu jednak chodzi o śmierć naszego ''ja'', by zmartwychwstać do
nowego życia w tych dziedzinach, których jeszcze nie poddaliśmy pod pełną Bożą zależność. Biblia określa to jako "przemianę naszego charakteru na Chrystusowy". Jednak celem naszego ''przebudzenia'' i
''zmartwychwstania'' jest to, żeby ''zajaśniał nam Chrystus''.
Jeśli Chrystus jest w tobie i we mnie, to możemy też rozumieć, że
''jaśnieje w nas Chrystus'', o ile jesteśmy
''przebudzeni'' dla NIEGO. Dalej już do końca naszego
fragmentu są bardzo konkretne wskazówki dla nas w osiąganiu Bożego
''wzorca członka'' lokalnej społeczności w Kościele Pana Jezusa
Chrystusa. W 5,15-21 czytamy: „Baczcie więc
pilnie, jak macie postępować, nie jako niemądrzy, lecz jako
mądrzy, wykorzystując czas, gdyż dni są złe. Dlatego nie bądźcie
nierozsądni, ale rozumiejcie, jaka jest WOLA PAŃSKA. I nie
upijajcie się winem, które powoduje rozwiązłość, ale bądźcie
pełni DUCHA, rozmawiając z sobą przez psalmy i hymny, i pieśni
duchowne, śpiewając i grając w sercu swoim Panu, dziękując
zawsze za wszystko Bogu i Ojcu w imieniu Pana naszego, Jezusa
Chrystusa, ulegając jedni drugim w bojaźni Chrystusowej”.
No cóż, to bezcenne i praktyczne wskazówki dla naszego osobistego
i społecznego chrześcijaństwa.
Listy apostolskie były
zazwyczaj pisane jako odpowiedź na konkretne ''deficyty'', a czasem ''superaty'' występujące w zborach. Zresztą
z reguły duchowe ''deficyty'' idą w parze z ''superatami''. Tak,
jak miało to miejsce, np. w zborze korynckim, gdzie deficyt
''duchowości'' spowodował superatę ''cielesności''. W kościele
efeskim było między innymi krytykanctwo, zamiast jedności.
Oskarżenia, zamiast wzajemnego usługiwania sobie. Co my wnosimy do
naszego społecznego chrześcijaństwa? A jeśli aktualnie nie
należymy do żadnej lokalnej wspólnoty, to jaki wpływ mają
''nasze braki'' na nasze osobiste chrześcijaństwo? Odpowiedzią na
rzeczywistość kościelną jest zawsze BOŻA WIZJA KOŚCIOŁA. W
dalszej części analizowanego rozdziału Listu do Efezjan możemy
przeczytać w 5,25-27: „Chrystus umiłował
Kościół i wydał zań SAMEGO SIEBIE, aby go uświęcić,
oczyściwszy go kąpielą wodną przez SŁOWO,
aby SAM SOBIE przysposobić Kościół pełen
chwały, bez zmazy lub skazy lub czegoś w tym rodzaju, ale żeby był
święty i niepokalany”. Dlatego będąc
czasem zniechęconym ''kościelną rzeczywistością'', warto
przypominać sobie te wspaniałe fragmenty. Czytając je możemy
zobaczyć KOŚCIÓŁ takim, jakim widzi go Pan Bóg, który jest w
niebie. Często zajęci swoimi sprawami i działaniami patrzymy na
rzeczywistość kościelną z własnego punktu widzenia, a to jest
niekoniecznie zgodne z Bożą perspektywą. Kościół Pana Jezusa
Chrystusa, czyli społeczność ludzi wierzących i
podporządkowujących całe swoje życie pod pełną Bożą zależność
jest po to, by lepiej poznawać Pana Boga. Chrystus mówi w Ewangelii
Mateusza 18,20: „Albowiem gdzie są dwaj lub
trzej zgromadzeni w IMIĘ MOJE, tam JESTEM pośród nich”.
Możemy GO lepiej poznać tylko w osobistej i społecznej relacji z
NIM.
Dalszy ciąg w części 6.
Bogdan Podlecki
poniedziałek, 16 kwietnia 2018
Boża i ludzka perspektywa cz. 4
Boża i
ludzka perspektywa
cz. 4
Wróćmy do naszego
głównego fragmentu. W Liście do Efezjan 4,28 czytamy: „Kto
kradnie, niech kraść przestanie, a niech raczej żmudną pracą
własnych rąk zdobywa dobra, aby miał z czego udzielać
potrzebującemu”, a w następnym 29.
wersecie: „Niech żadne nieprzyzwoite słowo
nie wychodzi z ust waszych, ale tylko dobre, które może budować,
gdy zajdzie potrzeba, aby przyniosło błogosławieństwo tym, którzy
go słuchają”. Nic dodać i nic ująć.
Idźmy dalej. Przed dokonywaniem niewłaściwych wyborów jest bardzo
wyraźna przestroga w 4,30: „A nie
zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym jesteście
zapieczętowani na dzień odkupienia”. Z
kontekstu poprzednich i następnych wersetów wynika, że te
wymienione grzechy mogą zasmucić BOŻEGO DUCHA, ale to temat na
odrębne rozważanie. Dalej mamy kolejne szczegółowe wskazania w
4,31-32 „Wszelka gorycz i zapalczywość, i
gniew, i krzyk, i złorzeczenie niech będą usunięte spośród was
wraz z wszelką złością. Bądźcie
jedni dla drugich uprzejmi, serdeczni, odpuszczając sobie wzajemnie,
jak i wam Bóg odpuścił w Chrystusie”.
Widać, że 4. rozdział kończy się ogólnym wnioskiem, iż
wszelkie szczegółowe wskazówki mają swój wzorzec w naśladowaniu
BOŻEJ MIŁOŚCI i BOŻEJ MOCY PRZEBACZENIA. Tylko Pan Bóg może
kochać miłością ''agape'', czyli bezwarunkową. Człowiek może
kochać i dzięki temu bezwarunkowo przebaczać tylko ''będąc w
Chrystusie'', czyli w pełnej duchowej jedności z Bogiem. Może to
dziwactwo, ale rozumiem to trudne zagadnienie ''jedności z Bogiem''
w sensie matematycznym. Jest taka zasada ''wzajemnej inkluzji'', dla
mniej zorientowanych – ''zawierania''. Jeżeli zbiór A jest
zawarty w zbiorze B oraz ten sam zbiór B jest zawarty w zbiorze A,
to te dwa zbiory ''pokrywają się'', czyli mają tylko i wyłącznie
część wspólną. W Biblii czytamy, że ''Chrystus jest w nas'',
ale czytamy też, że ''my jesteśmy w Chrystusie''. Więc stanowimy
z NIM duchową JEDNOŚĆ. Nic dziwnego, że apostoł Paweł pisze w
1. Liście do Koryntian 6,17: „Kto zaś
łączy się z Panem, jest z NIM jednym duchem”.
Niepostrzeżenie
wkroczyliśmy do 5. rozdziału Listu do Efezjan, czyli dalszego ciągu
naszego kluczowego fragmentu. To ''niepostrzeżenie'' ma swoje
uzasadnienie. W pismach ''staro'' i ''nowotestamentowych'' napisanych
w oryginalnych ''językach biblijnych'' nie było podziału na
wersety i rozdziały, a nawet na niektóre księgi. To zresztą widać
w tym przypadku, że początek 5. rozdziału jest kontynuacją myśli
z końcówki 4. rozdziału. W dwóch początkowych wersetach czytamy:
„Bądźcie więc naśladowcami Boga jako
dzieci umiłowane, i chodźcie w miłości, jak i Chrystus umiłował
was i SIEBIE SAMEGO wydał za nas jako dar i ofiarę Bogu ku miłej
wonności”. Kolejne wersety omawianego
fragmentu mają charakter przestrogi. W 5,3-4 mamy: „A
rozpusta i wszelka nieczystość lub chciwość niech nawet nie będą
wymieniane wśród was, jak przystoi świętym, także bezwstyd i
błazeńska mowa lub nieprzyzwoite żarty, które nie przystoją,
lecz raczej dziękczynienie. Gdyż
to wiedzcie na pewno, iż żaden rozpustnik albo nieczysty, lub
chciwiec, to znaczy bałwochwalca, nie ma udziału w Królestwie
Chrystusowym i Bożym. Niechaj was nikt nie zwodzi próżnymi słowy,
z powodu nich bowiem spada gniew Boży na nieposłusznych synów. Nie
bądźcie tedy wspólnikami ich”. No cóż,
grunt to ''zdrowa biblijna nauka''. Największa odpowiedzialność za
''zwodzenie'' spada oczywiście na ''zwodziciela''. Jednak niestety,
jak czytamy w tym fragmencie, nie pozostaje to bez konsekwencji
duchowych także dla ''zwodzonych''. Więc drogi czytelniku
konfrontuj z BOŻYM SŁOWEM, także to, co teraz czytasz.
Dalszy ciąg w części 5.
Bogdan Podlecki
sobota, 14 kwietnia 2018
Boża i ludzka perspektywa cz. 3
Boża i
ludzka perspektywa
cz. 3
W Liście do Efezjan jest
też inne przedstawienie KOŚCIOŁA, jednak tym razem widziane z
ludzkiej, czyli ziemskiej perspektywy. Chodzi o fragment 4,17-5,21.
Krótko skomentuję kolejne wersety z tego fragmentu. W 4,17-21
czytamy: „To więc mówię i zaklinam na
Pana, abyście już więcej nie postępowali, jak poganie postępują
w próżności umysłu swego, mający przyćmiony umysł i dalecy od
życia Bożego przez nieświadomość, która jest w nich, przez
zatwardziałość serca ich, mając umysł przytępiony, oddali się
rozpuście dopuszczając się wszelkiej nieczystości z chciwością.
Ale wy nie tak nauczyliście się Chrystusa, jeśliście tylko
słyszeli o NIM i w NIM pouczeni zostali, gdyż prawda jest w
Jezusie”. Apostoł Paweł nawiązując do
problemów, z jakimi zmagali się wierzący w Efezie, pisze
jednocześnie, jak mają postępować, by być w zgodzie z
''niebiańską wizją'' KOŚCIOŁA. Można powiedzieć, że Paweł
konfrontuje obie wizje, których był bezpośrednim uczestnikiem. To
są bardzo wyraźne słowa przestrogi. Życie według światowych
wzorców przytępia nasz umysł na odbiór Bożej woli dla naszego
życia chrześcijańskiego. Dalej mamy wyraźne wskazanie ogólne w
4,22-24: „Zewleczcie z siebie starego
człowieka wraz z jego poprzednim postępowaniem, którego gubią
zwodnicze żądze i odnówcie się w duchu umysłu waszego, a
obleczcie się w nowego człowieka, który jest stworzony według
Boga w SPRAWIEDLIWOŚCI i ŚWIĘTOŚCI PRAWDY”.
Tu jest stanowcze wezwanie do czynnej wiary w uczynkach:
''zewleczcie'' i ''odnówcie się'', a nie poczekajcie aż ''zdejmą
z was'' i ''usłużą wam odnowieniem''. Żeby było jasne. Nie mam
nic przeciwko ''służbom chrześcijańskim'' działającym w
zakresie ''uwalniania'', czy ''odnowy'', a nawet jestem ''za''.
Jednak pod warunkiem, że są one prowadzone w Bożym autorytecie,
czyli dla mnie to oznacza ''dobry owoc'' w życiu zarówno
''usługodawców'', jak i ''usługobiorców''.
W kolejnych fragmentach
analizowanego Listu do Efezjan są praktyczne i szczegółowe
wskazówki na zasadzie kontrastu. W 4,25 czytamy: „odrzuciwszy
kłamstwo, mówcie prawdę”. Dalej w
4,26-27 mamy: „Gniewajcie się, lecz nie
grzeszcie; niech słońce nie zachodzi nad gniewem waszym, nie
dawajcie diabłu przystępu”. Zatrzymajmy
się tu na chwilę. Oczywiście, że rozumienie tego wersetu nie może
wprowadzać jakichkolwiek ram czasowych, w których mamy tolerować
grzech w naszym życiu. Jedak, czy nie zastanawiało was kiedyś,
dlaczego jest tu napisane, że jeśli gniewamy się, to tylko do
zachodu słońca? Oczywiście, to pewna symbolika, czyli, np. ''nie
kończcie dnia w gniewie''. Jednak w ramach pewnej ciekawostki zwróćmy uwagę na to, że te
słowa zostały napisane w kontekście obowiązującego wtedy powszechnie
''kalendarza hebrajskiego'', gdzie zachód słońca jest
początkiem dnia, w sensie nowej doby. Czy to coś zmienia? Moim
zdaniem tak! Nasz Pan jest Bogiem ''nowego początku'' w dobrej
zmianie w naszym życiu! Więc może jednak chodzi o nowy początek
dla życia w wolności dzieci Bożych, czyli ''nie zaczynajcie dnia w
gniewie''? Zresztą Pan Bóg żyje w WIECZNYM BOŻYM TERAZ. Dla NIEGO
zawsze jest DZISIAJ. Dla JEGO ''duchowej rodziny'' też. Tym
bardziej, że w Liście do Hebrajczyków 4,7 mówi: „Dziś,
jeśli GŁOS JEGO usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych”.
Dalszy ciąg w części 4.
Bogdan Podlecki
środa, 11 kwietnia 2018
Boża i ludzka perspektywa cz. 2
Boża i
ludzka perspektywa
cz. 2
Nie da się wykroić dla
Pana Boga trochę czasu między jedną a drugą z absorbujących nas
czynności. Bóg chce całego naszego czasu i uwielbienia GO we
wszystkim, co robimy i we wszystkim, czego nie robimy, bo robić nie
musimy lub nie powinniśmy. Czy masz poczucie, że realizujesz Boży
cel dla twojego życia? Jeżeli w dalszym ciągu masz problem z
usłyszeniem go, to poproś Pana Boga, żeby ci go jeszcze raz
powtórzył. Może jednak wygodniej nam żyć w nieświadomości
Bożej woli i Bożych planów dla naszego życia? Jeżeli tak jest,
to ten nadrzędny cel i droga do jego realizacji są jasno określone
w Liście do Efezjan 1,12-14: „Abyśmy się
przyczyniali do uwielbienia CHWAŁY JEGO, my, którzy jako pierwsi
nadzieję mieliśmy w Chrystusie. W NIM i wy, którzy usłyszeliście
SŁOWO PRAWDY, EWANGELIĘ ZBAWIENIA waszego, i uwierzyliście w
NIEGO, zostaliście zapieczętowani obiecanym Duchem Świętym, który
jest rękojmią dziedzictwa naszego, aż nastąpi odkupienie
własności Bożej, ku uwielbieniu CHWAŁY JEGO”.
Czy mamy poczucie, że przyczyniamy się do uwielbienia CHWAŁY
BOŻEJ, która powinna być w nas? Biblia mówi w Liście do Rzymian
3,23: „gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im
CHWAŁY BOŻEJ”. Jeżeli grzeszymy, to nie
ma w nas BOŻEJ CHWAŁY. Jednocześnie w 1. Liście Jana 1,8-10
czytamy: „Jeśli mówimy, że grzechu nie
mamy, sami siebie zwodzimy, i PRAWDY w nas nie ma. Jeśli wyznajemy
grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam
grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości. Jeśli mówimy, że
nie zgrzeszyliśmy, kłamcę z NIEGO robimy i nie ma w nas SŁOWA
JEGO”.
Jeżeli poddamy się
Bożemu oczyszczeniu, to jest w nas JEGO CHWAŁA. Jeśli narodziliśmy
się na nowo, to BOŻA CHWAŁA jest w nas. Nasze ciało jest
świątynią Ducha Świętego. Jednak jest dla nas ostrzeżenie w
Ewangelii Jana 12,42-43: „Wielu
(…) uwierzyło w NIEGO, ale
(…) nie wyznawali swej wiary, żeby nie
zostali wyłączeni (…),
umiłowali bowiem bardziej chwałę ludzką niż CHWAŁĘ BOŻĄ”.
Te wykropkowania w tym fragmencie, to moje celowe pominięcia.
Utworzyłem zdanie ''wyrwane'' z kontekstu? Sprawdź w swojej Biblii!
Kontekst wskazuje na nawracanie się Żydów, członków
''Sanhedrynu'', czyli można powiedzieć władzy religijnej,
sądowniczej i w jakimś sensie politycznej w jednym organie. Jednak
ci nawracający się do Chrystusa ludzie obawiali się ortodoksyjnych
w mowie ''faryzeuszy'', a przy tym pewnie także utraty swoich
przywilejów. Dlaczego o tym piszę? Z trzech powodów. Po pierwsze,
współczesny ''faryzeizm'' ma się dobrze i dalej można go
scharakteryzować zasadą: ''mówią, a nie czynią''. Po drugie,
żadna władza, w tym szczególnie religijna nie jest ''święta''
sama z siebie i co najważniejsze nie może nikogo i niczego
''uświęcić''. Wreszcie po trzecie, Chrystus powiedział w
Ewangelii Łukasza 9,62: „Żaden, który
przyłoży rękę do pługa i ogląda się wstecz, nie nadaje się do
Królestwa Bożego”. ''Żaden'', czyli
nikt, kto tak robi.
Żadna tradycja kościelna
nie może być przeszkodą w oddawaniu całym naszym życiem chwały
Panu Bogu. Apostoł Paweł podkreśla w ''niebiańskiej wizji
Kościoła'', że Bóg przeznaczył nas, wierzących: „abyśmy
się przyczyniali do uwielbienia CHWAŁY JEGO”.
Kiedyś BOŻA CHWAŁA objawiała się na Górze Synaj, tak że góra
ta płonęła i była przykryta obłokiem, a lud Izraela nie śmiał
się do niej zbliżyć. Potem CHWAŁA BOŻA wypełniła świątynię,
tak że nawet kapłani nie mogli wejść do ''Miejsca
Najświętszego'', by pełnić swoją służbę. W dniu
Pięćdziesiątnicy Boży Duch w postaci języków ognia zstąpił na
zwykłych ludzi i wypełnił ich SWOJĄ OBECNOŚCIĄ. Dziś BOŻA
CHWAŁA manifestuje się w Kościele Pana Jezusa Chrystusa, którego
częścią jesteśmy, o ile wyznajemy Chrystusa rzeczywistym Panem
naszego życia. W Ewangelii Mateusza 7,21 czytamy: „Nie
każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa
Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę OJCA MOJEGO, który jest w
niebie”. Pan Bóg objawia SWOJĄ CHWAŁĘ
tam gdzie chce i kiedy chce. Jednak poddanie całego naszego życia
pod pełną Bożą zależność jest miłą ofiarą, która podoba
się Bogu. Nie mam nic przeciwko powitaniu, czy raczej pozdrowieniu:
''chwała Bogu''. Jednak niech stoi za tym rzeczywista CHWAŁA dla
Pana Boga z rzeczywistego świadectwa naszego osobistego, czy
społecznego chrześcijaństwa. W ''niebiańskiej perspektywie''
opisany jest KOŚCIÓŁ przynoszący chwałę swemu STWÓRCY. Święty
i nienaganny, to są określenia Kościoła Pana Jezusa Chrystusa
widzianego z Bożej perspektywy.
Dalszy ciąg w części 3.
Bogdan Podlecki
niedziela, 8 kwietnia 2018
Boża i ludzka perspektywa cz. 1
Boża i
ludzka perspektywa cz. 1
W tym rozważaniu skupię
się na dwóch różnych opisach, które znajdujemy w Liście do
Efezjan. Chodzi o fragmenty 1,1-14 i 4,17-5,21. Oba są
przedstawieniem Kościoła Pana Jezusa Chrystusa. Pierwszy z nich
skupia się na opisie KOŚCIOŁA, rozumianego jako ogół ludzi
wierzących i wyznających Chrystusa rzeczywistym Panem swojego
życia. Drugi jest raczej opisem życia kościoła lokalnego. Na
pierwszy rzut oka są to dwa różniące się między sobą opisy.
Jednak uważna analiza może prowadzić do wniosku, że jest to
przedstawienie JEDYNEGO KOŚCIOŁA BOŻEGO, widzianego z dwóch
różnych perspektyw. Z perspektywy Pana Boga, który jest w niebie
oraz z perspektywy ludzi, którzy są na ziemi. Przeanalizuję i
skomentuję w tym tekście oba te fragmenty BOŻEGO SŁOWA. Pierwszy
z nich opisany w Liście do Efezjan 1,1-14 przedstawia Kościół
Pana Jezusa Chrystusa, widziany z perspektywy nieba. Apostoł Paweł
kieruje swoje słowa do zboru w Efezie, ale określenia, jakich używa
wobec wierzących z tej społeczności są ''niebiańskie''. Paweł
pisze w 1. wierszu do: „świętych w Efezie
i wierzących w Chrystusa Jezusa”, wśród
których (3. werset): „Błogosławiony niech
będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który nas
ubłogosławił w Chrystusie wszelkim duchowym błogosławieństwem
niebios”. Wszystko, co było, jest i będzie
w BOŻYM KOŚCIELE, dzieje się z woli OJCA w Duchu Świętym przez
Pana Jezusa Chrystusa. Czytamy o tym w dalszej części tego
fragmentu, czyli 4. do 11. wiersza: „W NIM
bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci
i nienaganni przed obliczem JEGO; w miłości przeznaczył nas dla
SIEBIE do synostwa przez Jezusa Chrystusa według upodobania WOLI
SWOJEJ, ku uwielbieniu chwalebnej ŁASKI SWOJEJ, którą nas obdarzył
w Umiłowanym. W NIM mamy odkupienie przez KREW JEGO, odpuszczenie
grzechów, według bogactwa ŁASKI JEGO, której nam hojnie udzielił
w postaci wszelkiej mądrości i roztropności, oznajmiwszy nam
według UPODOBANIA SWEGO, którym GO uprzednio obdarzył, tajemnicę
WOLI SWOJEJ, aby z nastaniem pełni czasów wykonać ją i w
Chrystusie połączyć w jedną całość wszystko, i to, co jest na
niebiosach, i to, co jest na ziemi w NIM, w którym też przypadło
nam w udziale stać się JEGO cząstką, nam przeznaczonym do tego od
początku według postanowienia TEGO, który sprawuje wszystko według
zamysłu WOLI SWOJEJ”. Tak, z perspektywy
nieba widziany jest Kościół Pana Jezusa Chrystusa. Tak Bóg widzi
każdego, kto zaufał Chrystusowi. Kiedy całym sercem pójdziemy za
tym, do czego nas Pan Bóg powołał, to będziemy mieć stałe
objawienie Bożego wybrania i bogactwa BOŻEJ ŁASKI w naszym
osobistym i społecznym chrześcijaństwie.
Czy mamy poczucie, że
jesteśmy wybrani? Nawet jeżeli Pan Bóg nic więcej nie miałby
zrobić w naszym życiu, to i tak zawsze MU dziękujmy za to, co
zrobił do tej pory. Zostaliśmy wybrani do społeczności z
Chrystusem. Uczmy się życia w uniżonej postawie uwielbienia dla
Pana Boga za to, co ON zrobił, robi i zrobi dla nas. Bóg zawsze
działa w naszym życiu, ale to my często nie dostrzegamy tego,
przypisując to swojej zaradności. To bardzo ważne, żebyśmy
wyrażali naszą wdzięczność w zgromadzeniach. Jednak równie
ważne jest nasze życie w postawie uwielbienia w sercu dla Boga w
każdej chwili. Apostoł Paweł podkreślał znaczenie wdzięczności
w swoich nauczaniach. Poniżej tylko dwa z wielu fragmentów, które
potwierdzają tę tezę.
(List do Efezjan 5,20): „Zawsze za wszystko dziękujcie Bogu i Ojcu w imię naszego Pana, Jezusa Chrystusa”.
(1. List do Tesaloniczan 5,18): „Dziękujcie Bogu za wszystko, bo taka jest wola Boża, przekazana nam przez Jezusa Chrystusa”.
Czy masz poczucie Bożego przeznaczenia w twoim życiu? Czy nadal masz poczucie Bożej obecności w twoim życiu? Może już na tyle przyzwyczailiśmy się do słuchania, czy czytania o BOŻEJ WOLI, czy o BOŻEJ OBECNOŚCI, że stało się to już sloganem w naszym osobistym i społecznym chrześcijaństwie? Czy masz przekonanie o tym, że Pan Bóg JEST w twoim życiu? Zostaliśmy wybrani do świętości i synostwa. Pan Bóg obdarzył nas mądrością i roztropnością. Oznajmił nam tajemnicę SWOJEJ woli i wykonał ją w Chrystusie. Tajemnice powierza się zaufanym osobom, czyli najbliższej rodzinie i przyjaciołom. Czy mamy poczucie, że zostaliśmy powołani do przyjaźni z Panem Bogiem. Czy jesteśmy na tyle wyciszeni, żeby to powołanie usłyszeć?
(List do Efezjan 5,20): „Zawsze za wszystko dziękujcie Bogu i Ojcu w imię naszego Pana, Jezusa Chrystusa”.
(1. List do Tesaloniczan 5,18): „Dziękujcie Bogu za wszystko, bo taka jest wola Boża, przekazana nam przez Jezusa Chrystusa”.
Czy masz poczucie Bożego przeznaczenia w twoim życiu? Czy nadal masz poczucie Bożej obecności w twoim życiu? Może już na tyle przyzwyczailiśmy się do słuchania, czy czytania o BOŻEJ WOLI, czy o BOŻEJ OBECNOŚCI, że stało się to już sloganem w naszym osobistym i społecznym chrześcijaństwie? Czy masz przekonanie o tym, że Pan Bóg JEST w twoim życiu? Zostaliśmy wybrani do świętości i synostwa. Pan Bóg obdarzył nas mądrością i roztropnością. Oznajmił nam tajemnicę SWOJEJ woli i wykonał ją w Chrystusie. Tajemnice powierza się zaufanym osobom, czyli najbliższej rodzinie i przyjaciołom. Czy mamy poczucie, że zostaliśmy powołani do przyjaźni z Panem Bogiem. Czy jesteśmy na tyle wyciszeni, żeby to powołanie usłyszeć?
Dalszy ciąg w części 2.
Bogdan Podlecki
Subskrybuj:
Posty (Atom)