Ewangelista
Szczepan cz. 1
Obszerną
relację biblijną na temat Szczepana znajdujemy w Dziejach
Apostolskich począwszy od 1. wersetu 6. rozdziału, aż do 2.
wersetu 8. rozdziału. Wydarzenia odnoszące się bezpośrednio do
osoby Szczepana opisane są w siedemdziesięciu siedmiu wersetach.
Biorąc pod uwagę tylko aspekt ilości poświęconego miejsca w
relacji biblijnej, można powiedzieć, że to jest trzecia postać po
apostołach Pawle i Piotrze, wyróżniona pod tym względem w Nowym
Testamencie. U Szczepana i innych sześciu uczniów rozpoznano
duchowe obdarowanie do pełnienia służby diakona. Przeczytajmy opis
powołania i biblijnej narracji dotyczącej jego służby w Dziejach
Apostolskich 6,1-12: „A
w owym czasie, gdy liczba uczniów wzrastała, wszczęło się
szemranie hellenistów przeciwko Żydom, że zaniedbywano ich wdowy
przy codziennym usługiwaniu. Wtedy dwunastu, zwoławszy wszystkich
uczniów, rzekło: Nie jest rzeczą słuszną, żebyśmy zaniedbali
słowo Boże, a usługiwali przy stołach. Upatrzcie tedy, bracia,
spośród siebie siedmiu mężów, cieszących się zaufaniem,
pełnych Ducha Świętego i mądrości, a ustanowimy ich, aby się
zajęli tą sprawą; my zaś pilnować będziemy modlitwy i służby
Słowa. I podobał się ten wniosek całemu zgromadzeniu, i wybrali
Szczepana, męża pełnego wiary i Ducha Świętego, i Filipa, i
Prochora, i Nikanora, i Tymona, i Parmena, i Mikołaja, prozelitę z
Antiochii; tych stawili przed apostołami, którzy pomodlili się i
włożyli na nich ręce. A Słowo Boże rosło i poczet uczniów w
Jerozolimie bardzo się pomnażał, także znaczna liczba kapłanów
przyjmowała wiarę. A Szczepan, pełen łaski i mocy, czynił cuda i
znaki wielkie wśród ludu. Niektórzy zaś z synagogi, zwanej
libertyńską, oraz z synagog Cyrenejczyków i Aleksandryjczyków, a
również z Cylicji i Azji, wystąpili, rozprawiając ze Szczepanem.
Lecz nie mogli sprostać mądrości i Duchowi, z którego natchnienia
przemawiał. Wtedy podstawili mężów, którzy utrzymywali:
Słyszeliśmy, jak mówił bluźniercze słowa przeciwko Mojżeszowi
i Bogu; tak podburzyli lud oraz starszych i uczonych w Piśmie, a
powstawszy, porwali go i przywiedli przed Radę Najwyższą”.
Apostołowie
zdecydowali, że nie będą usługiwać przy stołach, ponieważ nie
chcą zaniedbywać modlitwy i służby Słowa Bożego. Czytając o
tym, że wybrańcy Chrystusa usługiwali przy stołach, byłem nieco
zdziwiony, iż w ogóle to robili. Jednak oni dosłownie i poważnie
wzięli do serca nakaz Pana Jezusa, zapisany między innymi w
Ewangelii Mateusza 23,11: „Kto
zaś jest największy pośród was, niech będzie sługą waszym”.
W tym czasie kiedy zbór jerozolimski powiększał się,
koniecznością stała się zmiana priorytetów organizacyjnych.
Jednak zasadniczym powodem zmian mogły być praktyczne przygotowania
do realizacji nakazu misyjnego Chrystusa, który znajdujemy w
Ewangelii Mateusza 28,19: „Idźcie
tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca
i Syna, i Ducha Świętego”.
Apostołowie postanowili wyodrębnić służby w zborze. Czytamy, że
wyodrębniono: służbę modlitwy (wstawienniczą), służbę Słowa
(nauczanie i ewangelizację) oraz służbę usługiwania przy stołach
(diakonat).
Helleniści,
o których czytamy w 1. wersecie 6. rozdziału Dziejów Apostolskich
byli prawdopodobnie nawróconymi poganami narodowości greckiej,
którzy dołączyli do grona uczniów. Ich zarzut dotyczył
zaniedbywania w zaopatrzeniu socjalnym dla będących w potrzebie
wdów. Dlatego też wybrano siedmiu mężów i powołano ich do
służby usługiwania przy stołach. Jednym z nich był Szczepan.
Sposób powołania Szczepana i pozostałych diakonów wskazywał na
to, że koniecznością było rozpoznanie u nich odpowiedniego
obdarowania duchowego i zapewne predyspozycji do wykonywania
obowiązków diakona. Biblia mówi, że Szczepan był napełniony
Duchem Świętym i posiadał dar mądrości. Był szanowany i miał
dobrą opinię wśród wierzących oraz zapewne wśród
niewierzących. Diakon Szczepan mógł pozostać w bezpiecznym
miejscu swojej służby w cieniu bardziej znanych i usługujących
BOŻYM SŁOWEM apostołów. Mógł być w pełni usatysfakcjonowany
usługiwaniem przy stołach, ale najwyraźniej nie był. Zapewne
niekoniecznie dlatego, że taka służba nie przynosi satysfakcji,
ale dlatego, iż potraktował to jako pewien etap na swojej drodze
chrześcijańskiego rozwoju. Szczepan jest dla nas przykładem
człowieka wierzącego w służbie, który wyłamał się ze swojej
strefy bezpieczeństwa, w której w dalszym ciągu mógł
funkcjonować i to zgodnie ze swoim powołaniem.
Moim
zdaniem Szczepan musiał przeżyć coś bardzo znaczącego w momencie
powoływania go do tej służby, gdy apostołowie modlili się i
włożyli na niego ręce. Siedmiu diakonów zostało w tym samym
momencie i w ten sam sposób wyznaczonych do posługi przy stołach.
Jednak jak czytamy dalej, w przypadku Szczepana ujawniło obdarowanie
ewangelisty, które natychmiast zaczął praktykować. To Pan Jezus
Chrystus ustanawia służby w SWOIM KOŚCIELE. Wyraźnie czytamy o
tym w Liście do Efezjan 4,11: „I
On ustanowił jednych apostołami, drugich prorokami, innych
ewangelistami, a innych pasterzami i nauczycielami”.
Apostołowie ustanowieni przez Pana Jezusa Chrystusa zapewne mieli
także inne obdarowania konieczne do sprawowania służby
apostolskiej, w tym szczególnie prorocze, ewangelizacyjne, czy
pasterskie i nauczycielskie. Szczepan miał pragnienie otrzymać coś
więcej i przyjął przez wiarę także namaszczenie do posługi
ewangelizacyjnej. W gronie apostołów w czasie tego aktu udzielenia
mógł być także Piotr, który był czołowym mówcą
ewangelizacyjnym. Wydaje się, że Szczepan mógł po prostu "wyssać"
z niego to namaszczenie i co najważniejsze, od razu zaczął go
używać. Diakon Szczepan bardzo szybko stał się ewangelistą.
Czytamy w początkowym fragmencie 6. rozdziału Dziejów
Apostolskich, że poczet uczniów bardzo się pomnażał. Działo się
tak dlatego, że uczniowie tacy jak Szczepan nie ograniczyli swojej
służby do usługiwania przy stołach. On głosił Ewangelię
Zbawienia w Chrystusie, a Pan Bóg przyznawał się do jego służby
i potwierdzał to znakami i cudami.
Kiedy
uczonym w zakonie, religijnym Żydom, czy też prozelitom, czyli
poganom nawróconym na judaizm zabrakło argumentów w dyskusji,
wtedy wypaczyli jego słowa i oskarżyli go o bluźnierstwo. Ich
wyuczona mądrość nie była w stanie sprostać Bożej mądrości, z
którą głosił Szczepan. Realizowało się to, co zostało
zapowiedziane w Bożym Słowie. Na temat mądrości ludzkiej czytamy
w Liście Jakuba 3,15: „Nie
jest to mądrość, która z góry zstępuje, lecz przyziemna,
zmysłowa, demoniczna”.
Natomiast mądrość z jaką usługiwał Szczepan została
zapowiedziana przez Pana Jezusa Chrystusa w Ewangelii Łukasza 21,15:
„Ja
bowiem dam wam usta i mądrość, której nie będą mogli się
oprzeć, ani jej odeprzeć wszyscy wasi przeciwnicy”.
Szczepan nie pobłażał Bożemu przeciwnikowi, ale też diabeł nie
pozostawał onieśmielony i bezczynny. Czytamy w 10. wersecie 6.
rozdziału Dziejów Apostolskich, że religijni Żydzi „nie
mogli sprostać
mądrości i Duchowi, z którego natchnienia przemawiał”.
Potem w 12. wersecie: „Tak
podburzyli
lud oraz starszych i uczonych w Piśmie, a powstawszy, porwali go i
przywiedli przed Radę Najwyższą”.
Kiedy
zaczynamy mówić komuś o tym, że grzech oddziela go od Pana Boga,
to niemal natychmiast mamy wokół siebie duchową opozycję, która może manifestować się w konfrontacyjnych postawach ludzi. W kolejnym 15.
wersecie tego fragmentu czytamy, że wydarzyło się coś, co
przykuło uwagę słuchaczy Szczepana: „A
gdy wszyscy, którzy zasiadali w Radzie Najwyższej, utkwili w nim
wzrok, ujrzeli jego oblicze niby oblicze anielskie”.
To wydarzenie, co prawda miało miejsce przed tym, co znajdujemy w
Dziejach Apostolskich 11,26: „W
Antiochii też nazwano po raz pierwszy uczniów chrześcijanami”.
Jednak w tym momencie w Szczepanie dostrzeżono coś, co go
szczególnie wyróżniało. Jedno z dynamicznych tłumaczeń z
oryginału greckiego ostatniego fragmentu mówi, że uczniów nazwano
„małymi Chrystusami”. Najwyraźniej
w obliczu Szczepana rozpoznano manifestujący się charakter
Chrystusa. Chrześcijaństwo jest postrzegane przez innych ludzi
przez pryzmat tego, jacy są poszczególni, najbliżsi tym ludziom
chrześcijanie. Zasadą dla nas wynikającą z tego fragmentu jest
to, że musimy
być uczniami i naśladowcami Chrystusa, żeby nazwano nas
chrześcijanami.
Nie
jest istotne, że nazywasz siebie chrześcijaninem lub tak nazywają
cię inni chrześcijanie. Istotne jest to, że powinieneś zostać
nazwany chrześcijaninem przez kogoś, kto nim nie jest.
Powinniśmy być rozpoznani jako podobni do Chrystusa. Musi być coś
w naszym życiu, co odróżnia nas jako chrześcijan. Nawet jeśli to
coś w oczach oceniającego jest negatywne, bo odstajemy od innych,
odmawiając zrobić coś, co robi większość lub przeciwnie robimy
coś, czego inni nie robią. W innym miejscu Nowego Testamentu jest
bardzo mocny fragment potwierdzający obserwację ludzi z Antiochii w
stosunku do uczniów – chrześcijan oraz Żydów obserwujących
jaśniejące oblicze Szczepana. Znajdujemy je w Ewangelii Jana 10,34:
„Odpowiedział
im Jezus: Czyż w zakonie waszym nie jest napisane: Ja rzekłem:
Bogami jesteście?”.
Werset, na który powołuje się Chrystus, pochodzi z Psalmu 82,6:
„Rzekłem:
Wyście bogami i wy wszyscy jesteście synami Najwyższego”.
To bardzo mocne słowa. Jednak, czy pozostaną w naszym życiu tylko
słowami Najwyższego?
Szczepan
stanął przed religijnym sądem. Wystarczyło jedno pytanie
skierowane do niego: „Czy
tak się mają te rzeczy?”,
żeby ewangelista Szczepan rozpoczął swoją posługę. Każde
pytanie skierowane do nas, może i powinno uruchomić w nas
ewangelistę. Niedawno zaczepiły mnie na deptaku w Polanicy Zdroju
dwie kobiety. Wręczając mi ulotkę, jedna z nich zapytała: Czy
chcę porozmawiać o jedynym Bogu Yehowie? Odpowiedziałem im, że
Jedyny Prawdziwy Bóg nic nie czyni w moim życiu bez znajomości –
bez mojej osobistej znajomości z Panem Jezusem Chrystusem. No cóż,
te panie jeszcze nie były gotowe na ciąg dalszy mojej usługi, bo
nagle zaczęły bardzo śpieszyć się. Jednak mnie utwierdziło to
tylko w przekonaniu, że to ja mam być zawsze gotowy. Wyraźnie mówi
o tym apostoł Piotr w swoim 1. Liście 3,15-16: „Lecz
Chrystusa Pana poświęcajcie w sercach waszych, zawsze gotowi do
obrony przed każdym, domagającym się od was wytłumaczenia się z
nadziei waszej, lecz czyńcie to z łagodnością i szacunkiem”.
Wróćmy
jednak do Szczepana. To pytanie skierowane do niego było
bezpośrednim powodem do rozpoczęcia zwiastowania. Szczepan
opowiedział historię Izraela, począwszy od Abrahama aż do momentu
budowy świątyni Salomona. Czytając tekst jego kazania
ewangelizacyjnego w obszernym fragmencie Dziejów Apostolskich
7,2-47, możemy dostrzec bardzo przemyślaną konstrukcję tego
przesłania. Do pewnego momentu Szczepan przypominał słuchaczom
dobrze znaną im historię narodu izraelskiego, nie odnosząc jej
bezpośrednio do słuchających. Jednak w treści przesłania
akcentował dobre momenty, gdy Izrael był posłuszny Bogu oraz
zwracał szczególną uwagę na złe konsekwencje, gdy zabrakło
posłuszeństwa, skutkującego brakiem Bożej obecności. Dobrze nam
się słucha o błędach popełnionych przez innych, szczególnie w
poprzednich pokoleniach. Jednak często zaczynamy czuć się
niewygodnie, gdy ktoś nam uświadamia, że te same błędy
popełniamy teraz. Kulminacją części historycznej jest fragment, w
którym Szczepan zwraca uwagę swoich słuchaczy, że w budowli
świątynnej, z której Żydzi byli tak dumni, nie ma Bożej
obecności. Czytamy o tym w Dziejach Apostolskich 7,48-50: „Ale
Najwyższy nie mieszka w budowlach rękami uczynionych, jak mówi
prorok: Niebo jest tronem moim, a ziemia podnóżkiem stóp moich;
Jaki dom zbudujecie mi, mówi Pan, albo jakie jest miejsce
odpocznienia mego? Czy nie ręka moja uczyniła to wszystko?”.
Jednak
ten fragment był tylko wstępem do zasadniczej części jego
przesłania.
Jak
przystało na dobrego kaznodzieję ewangelizacyjnego, Szczepan na
koniec zostawił zastosowanie głoszonego przesłania, czyli część
odnoszącą się bezpośrednio do słuchaczy. Znajdujemy ją w trzech
kolejnych wersetach 7. rozdziału: „Ludzie
twardego karku i opornych serc i uszu, wy zawsze sprzeciwiacie się
Duchowi Świętemu, jak ojcowie wasi, tak i wy! Któregoż z proroków
nie prześladowali ojcowie wasi? Pozabijali też tych, którzy
przepowiedzieli przyjście Sprawiedliwego, którego wy teraz
staliście się zdrajcami i mordercami, wy, którzy otrzymaliście
zakon, jak wam go dali aniołowie, a nie przestrzegaliście go”.
Podstawowym zarzutem sformułowanym przez Szczepana wobec słuchaczy
i ich przodków była zatwardziałość i opór wobec Bożej
obecności. Ewangelista wytknął im, że chlubili się Bożym Zakonem,
którego od pokoleń nie przestrzegali. Trwanie w pokoleniowym buncie
i duchowym zamknięciu na Ducha Bożego doprowadziło ich do
morderstw proroków, którzy zapowiadali przyjście Bożego Mesjasza
oraz w konsekwencji zdradę i zabicie nierozpoznanego Chrystusa.
Specyfika zwiastowania Szczepana polegała na konfrontowaniu życia
słuchaczy z Bożym Prawem. Tym samym Szczepan stracił szansę na
zdobycie nagrody w plebiscycie na "najpopularniejszego
kaznodzieję roku". Na zakończenie swojego kazania nie musiał
już robić wywołania ewangelizacyjnego, bo jego słuchacze sami
wystąpili, by go uciszyć. Czytamy o tym w fragmencie Dziejów
Apostolskich 7,54;57-58: „A
słuchając tego, wpadli we wściekłość i zgrzytali na niego
zębami.
(…) Oni
zaś podnieśli wielki krzyk, zatkali uszy swoje i razem rzucili się
na niego. A wypchnąwszy go poza miasto, kamienowali”.
Kilkaset
lat wcześniej w Niniwie usługiwał kaznodzieja ewangelizacyjny
Jonasz. On także zwiastował Boży sąd dla ludzi rażąco łamiących
Boże Prawo w mieście. Jego przesłanie było zdecydowanie krótsze.
Jednak istotniejsze było to, że serca mieszkańców Niniwy były
otwarte i gotowe na przyjęcie Bożego Słowa. W odróżnieniu od
zwiastującego kaznodziei Jonasza, który stał się po Bożej
korekcie posłuszny tylko ustami, ale nie sercem. Teraz sytuacja była
odwrotna. Ewangelista Szczepan był posłuszny sercem i ustami,
natomiast zebrani wokół niego Żydzi mieli zamknięte serca na
przyjęcie Bożego Słowa. Za to byli przygotowani przez diabła do
uciszenia ewangelisty za pomocą ludzkiego wykorzystania Bożego
Prawa, którego sami nie przestrzegali. Realizowało się to, o czym
pisał apostoł Paweł w 2. Liście do Koryntian 4,3-4: „A
jeśli nawet ewangelia nasza jest zasłonięta, zasłonięta jest dla
tych, którzy giną, w których bóg świata tego zaślepił umysły
niewierzących, aby im nie świeciło światło ewangelii o chwale
Chrystusa, który jest obrazem Boga”.
My też musimy liczyć się z tym, że napotkamy ludzi gotowych na
przyjęcie Słowa, ale też możemy mówić do "duchowo
głuchych". Żydzi byli dumni ze swojej interpretacji i
przepisów przestrzegania Prawa. Szczepan pobudził ich złe serca,
zarzucając im podporządkowanie się ludzkiej interpretacji, czyli
po prostu złamanie Bożego Prawa. O takiej sytuacji, czyli
pokoleniowym buncie i zatwardzaniu serc, czytamy w Liście do
Hebrajczyków 3,7-13: „Dlatego,
jak mówi Duch Święty: Dziś, jeśli głos jego usłyszycie, nie
zatwardzajcie serc waszych, jak podczas buntu, w dniu kuszenia na
pustyni, gdzie kusili mnie ojcowie wasi i wystawiali na próbę,
chociaż oglądali dzieła moje przez czterdzieści lat. Dlatego
miałem wstręt do tego pokolenia i powiedziałem: Zawsze ich zwodzi
serce; nie poznali też oni dróg moich, tak iż przysiągłem w
gniewie moim: Nie wejdą do odpocznienia mego. Baczcie, bracia, żeby
nie było czasem w kimś z was złego, niewierzącego serca, które
by odpadło od Boga żywego, ale napominajcie jedni drugich każdego
dnia, dopóki trwa to, co się nazywa "dzisiaj", aby nikt z
was nie popadł w zatwardziałość przez oszustwo grzechu”.
Szczepan
osiągnął punkt kulminacyjny w swoim kazaniu mówiąc o tym, że
Żydzi otrzymali BOŻY ZAKON, ale nie przestrzegali go. Myślę, że
większość z nas też jest przekonana, że przestrzega reguł
swojego wyznania. Jednak Szczepan wskazał na przestrzeganie BOŻEGO
PRAWA według JEGO zasad, aby pokazać swoim słuchaczom, że są
nieuczciwi wobec Pana Boga i siebie, chlubiąc się przestrzeganiem
PRAWA według swoich zasad. Jakie jest nasze osobiste
chrześcijaństwo? Czy my jesteśmy uczciwi wobec siebie w
przestrzeganiu BOŻYCH ZASAD w naszym życiu? Czy też raczej
stosujemy swoje zasady nazywając je tylko Bożymi? Jeżeli nie
możemy sobie w pełni szczerze odpowiedzieć na te pytania, to być
może żyjemy według swojej interpretacji "zakonu
chrześcijańskiego".
Reakcja
Żydów na głębokie zranienie skierowanymi do nich słowami nie
wydawała się martwić Szczepana. Czytamy w dalszej części Dziejów
Apostolskich 7,55-56: „On
zaś, będąc pełen Ducha Świętego, utkwiwszy wzrok w niebo,
ujrzał chwałę Bożą i Jezusa stojącego po prawicy Bożej i
rzekł: Oto widzę niebiosa otwarte i Syna Człowieczego stojącego
po prawicy Bożej”.
To jest jedyny fragment w Biblii, w którym o Panu Jezusie Chrystusie
czytamy, że stoi po prawicy Bożej. Szczepan dostrzegł w swojej
wizji, że Jezusowi szczególnie zależało na tym wydarzeniu. Można
powiedzieć, że Chrystus osobiście zaangażował się w motywacyjne
dopingowanie Szczepana w tym ważnym dla niego momencie, w którym
ponosił cenę swojego chrześcijaństwa. Podobnie jak kiedyś
Mojżesz, Szczepan stanął na swojej osobistej ziemi świętej.
Fizyczne i jednocześnie duchowe miejsce, w które doprowadziło go
jego chrześcijaństwo zostało uświęcone dostrzegalną Bożą
obecnością. W realizacji Bożego planu dla naszego życia ważny
jest moment, kiedy ponosimy cenę swojego osobistego chrześcijaństwa.
To jest moment próby wierności Bożym obietnicom i istotny etap w
dochodzeniu do pełnej dojrzałości chrześcijańskiej. To było
wydarzenie, którego owoce miały być odczuwalne w Kościele Pana
Jezusa Chrystusa w tamtym czasie. Pierwszemu zborowi
chrześcijańskiemu w Jerozolimie była potrzebna szczególna
mobilizacja do działania. Powołany przez Pana Jezusa Kościół
został zobowiązany nakazem misyjnym, który znajdujemy w Dziejach
Apostolskich 1,8: „Ale
weźmiecie moc Ducha Świętego, kiedy zstąpi na was, i będziecie
mi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po
krańce ziemi”.
Realizacja tego nakazu, jak dotąd ograniczała się tylko do
Jerozolimy. Bożym sposobem na wymuszenie posłuszeństwa i wyjście
z Ewangelią Chrystusową poza Jerozolimę były prześladowania. Szczepan był
pierwszym, który poniósł tak wysoką cenę swojego
chrześcijaństwa. W wyniku tego i kolejnych prześladowań zbór
jerozolimski przeszedł do etapu "Bożej ekspansji" na cały
świat. Czytamy o tym w 1. i 4. wersecie 8. rozdziału Dziejów
Apostolskich: „W
owym czasie rozpoczęło się wielkie prześladowanie zboru w
Jerozolimie i wszyscy, z wyjątkiem apostołów, rozproszyli się po
okręgach wiejskich Judei i Samarii.
(…) Wszakże
ci, którzy się rozproszyli, szli z miejsca na miejsce i zwiastowali
dobrą nowinę”.
Dalszy
ciąg niebawem w drugiej części tego artykułu.
Bogdan
Podlecki